reklama

Morski gigant sławił nasze miasto. Dramatyczne otwarcie i pamiątka nadesłana z Włoch [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Morski gigant sławił nasze miasto. Dramatyczne otwarcie i pamiątka nadesłana z Włoch [FOTO] - Zdjęcie główne
Autor: Facebook/ Muzeum Regionalne w Bełchatowie
Zobacz
galerię
14
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaMija dokładnie pół wieku od momentu, gdy w japońskiej stoczni zwodowano potężny masowiec noszący nazwę „Bełchatów”. Oceaniczny kolos należący do Polskiej Żeglugi Morskiej przez lata transportował dziesiątki tysięcy ton towarów między portami na całym świecie. Pamiątki po morskim gigancie zachowały się m.in. w muzeum. Oto historia statku, który promował Bełchatów na morzach i oceanach.
reklama

Dokładnie 27 lipca 1976 roku w renomowanej japońskiej stoczni Mitsubishi Heavy Industries Kobe Shipyard doszło do uroczystego zwodowania jednostki, która na lata związała nasz region z morzem. Od tamtego przełomowego momentu minęło już pięćdziesiąt lat, a w archiwach Muzeum Regionalnego w Bełchatowie i kronikach Józefa Kuszneruka możemy znaleźć wiele ciekawych informacji związanych z historią statku.

„Bełchatów” przemierzał morza i oceany

Do oficjalnej eksploatacji pod polską banderą m/s „Bełchatów” wszedł pod koniec listopada 1976 roku, dołączając do floty Polskiej Żeglugi Morskiej. O budowie statku informował wówczas m.in. „Głos Robotniczy”.

- Już wkrótce po morzach i oceanach świata pływać będzie nowy polski statek m/s „Bełchatów”. Ta supernowoczesna jednostka o nośności ponad 70 tys. ton – budowana w japońskiej stoczni Kobe na zamówienie Polskiej Żeglugi Morskiej, przeznaczona jest do przewozu towarów. M/s „Bełchatów” sławić będzie miasto oraz załogi bełchatowskiego zagłębia – czytamy w wycinku znajdującym się w „Kronice bełchatowskiej”.

reklama

Dziennikarze zwracali też uwagę na nazwę. Andrzej Zawrat w swoim artykule określił m/s „Bełchatów” jako statek flagowy województwa piotrkowskiego. Jednostka miała sprawować patronat nad dynamicznie powstającym Bełchatowskim Zagłębiem Górniczo-Energetycznym.

Panamax z basenem, ciemnią i komputerem

M/s „Bełchatów” był ogromnym masowcem typu Panamax. Jego wymiary (232 metry długości, 32 metry szerokości oraz 70 600 DWT nośności) dopasowano tak, aby mógł pokonywać słynny Kanał Panamski. Napędzany silnikiem o mocy 14 000 KM osiągał prędkość 14,5 węzła. W siedmiu potężnych ładowniach przewoził głównie węgiel, rudy metali, fosfaty oraz zboże. Jak na ówczesne czasy, jednostka oferowała załodze oraz dowodzącemu nią kpt. Jerzemu Kukliczowi wyjątkowy komfort i zaawansowaną technologię.

reklama

- Wyposażony jest w 34 jednoosobowe kabiny z oddzielnymi węzłami sanitarnymi, umywalnią itp., ponadto dwuosobową kabinę armatorską, kabinę pilota oraz szpital o jednym łóżku. Z innych urządzeń socjalnych dla załogi jest ciemnia fotograficzna, basen kąpielowy, świetlice, pokój wypoczynku. Jednostka jest jedną z nielicznych posiadających urządzenia do oczyszczania ścieków w ramach nowych zaleceń o ochronie środowiska. Są ponadto urządzenia do spalania odpadów olejowych i śmieci – czytamy w wycinku „Gazety Ziemi Piotrkowskiej” z maja 1976 roku.

Informowano wówczas też, że komputer na pokładzie „będzie obliczać momenty gnące i tnące konstrukcji kadłuba”. Na „Bełchatowie” po raz pierwszy w historii wmontowano elektroniczne urządzenie do pomiarów mocy silnika zamiast urządzeń konwencjonalnych.

reklama

Dramatyczne powitanie m/s „Bełchatów” w Świnoujściu

Gazety rozpisywały się również o powitaniu m/s „Bełchatów” przy Nabrzeżu Chemików w Świnoujściu. W wydarzeniu udział wzięła oficjalna delegacja, wówczas nie zabrakło chwil grozy.

- W samo południe 21 kwietnia delegacja Bełchatowa i Zagłębia weszła na pokład największego polskiego masowca m/s »Bełchatów«, który zacumował przy nabrzeżu chemików w Świnoujściu. Wprowadzenie tej olbrzymiej jednostki do portu nastręczyło wiele trudności i obfitowało w momenty niemal dramatyczne ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne i niski stan wody – relacjonowano w „Gazecie Ziemi Piotrkowskiej”.

Wówczas na pokładzie pojawiła się delegacja z I sekretarzem Jerzym Kraupe na czele, która przekazała marynarzom upominki. Z kolei w rewanżu przedstawicielom Bełchatowa przekazano pierwszą banderę, wcześniej podniesioną na statku w Japonii. Załoga utrzymywała też stałą łączność z ziemią bełchatowską. W jednym z wycinków zachowała się wzmianka o depeszy nadesłanej z Włoch.

reklama

- Kapitan Jerzy Kuklicz i załoga m/s Bełchatów odbywającego rejsy po morzach i oceanach świata przesłali na ręce Naczelnika Bronisława Roguta marynarskie pozdrowienia dla mieszkańców Bełchatowa - czytamy w informacji „Gazety Ziemi Piotrkowskiej” z lipca 1977.

Koniec morskiej epoki dla Bełchatowa

Swoją służbę na morzach i oceanach masowiec zakończył w 2002 roku, kiedy po 26 latach intensywnej eksploatacji został wycofany z rejsów. Pamięć o nim jednak nie zaginęła w naszym regionie. W zbiorach Muzeum Regionalnego można bowiem zobaczyć m.in. zdjęcia uwieczniające oceanicznego kolosa. Z kolei cytowane w tekście wycinki z gazet mówiących o m/s „Bełchatów” znalazły się w kronikach prowadzonych przez Józefa Kuszneruka.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo