Reklama

Reklama

Mąż pani wójt przepraszał za hejt. Mówi o ataku na rodzinę i łzach dziecka

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Zdjęcie poglądowe

Mąż pani wójt przepraszał za hejt. Mówi o ataku na rodzinę i łzach dziecka - Zdjęcie główne

foto Zdjęcie poglądowe

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Gorąca atmosfera tuż przed referendum w sprawie odwołania Renaty Kaczmarkiewicz. Radni gminy poszli do sądu, zarzucając internetowy hejt mężowi wójt gminy Kluki. O tym czy samorządowiec zostanie odwołany ze stanowiska, mieszkańcy zdecydują już w najbliższą niedzielę.

Reklama

Już 13 czerwca w gminie Kluki odbędzie się referendum w sprawie odwołania wójt Renaty Kaczmarkiewicz. Głosami mieszkańców rozstrzygnie się czy zostanie na stanowisku lub będzie musiała ustąpić. Wcześniej pod wnioskiem o zorganizowanie referendum w niespełna miesiąc zebrano około 1000 podpisów czyli blisko trzy razy więcej niż było potrzebne.

Inicjatorzy referendum zarzucają urzędującej wójt m.in. nieprzemyślane i chaotyczne zarządzanie budżetem gminy, brak współpracy z radnymi, złą politykę kadrową czy też… likwidację paczkomatu w Klukach. Czarę goryczy miało przelać zaprzepaszczenie 350 tys. z tzw. Funduszu Solidarnościowego, które samorząd musiał zwrócić gminie Kleszczów.

W ostatnich tygodniach przed referendum atmosfera w Klukach gęstniała coraz bardziej. Złośliwych, a często obraźliwych komentarzy z obydwóch stron politycznego sporu nie brakowało również pod artykułami na naszym portalu, w których opisywaliśmy inicjatywę mieszkańców. Okazuje się, że sprawa zakończyła się w sądzie, bo niektórzy z radnych poczuli się dotknięci obraźliwym komentarzem internauty o pseudonimie „Fred”, który nazwał radnych m.in. „grupą szumowin” i zdrajców.

Dwoje z wymienionych z nazwiska w komentarzach osób zdecydowało się pójść do sądu. Pierwsza sprawa, w której przeprosin oczekiwała radna Edyta Spaleniak, zakończyła się ugodą. Jak przyznaje, „Fredem” okazał się… mąż pani wójt. O całej sprawie inicjatorzy odwołania Renaty Kaczmarkiewicz szeroko poinformowali w przygotowanych ulotkach referendalnych. Zgodnie z postanowieniem sądu, mąż pani wójt zamieścił na naszym portalu publiczne przeprosiny, które jednak usunął kilka godzin później. Takim zachowaniem zniesmaczona była radna, która czekała na słowo „przepraszam”.

- To było lekceważące. Lepiej jakby wcale nie przepraszał. Zrobił to tylko po to, aby przed sądem pokazać, że wywiązał się z ugody. Zarówno hejt, jak i sposób przeprosin nie przystoi osobie, której żona pełni funkcję publiczną – mówi Edyta Spaleniak.

Sprawę do sądu skierował również szef rady gminy w Klukach - Łukasz Jędrzejczak. Jak podkreśla, że sposób w jaki została przeproszona jego koleżanka z rady, zaważył na tym, że będzie domagał się przekazania pieniędzy przez męża pani wójt na cele charytatywne. 

- Myślę, że jakby ten pan przeprosił w sposób należyty i z honorem, to wystarczyłyby przeprosiny. Jednak w tej sytuacji, gdy opublikował to tylko dla sądu, to widać, że to było nieszczere. Rozumiem, że mamy napiętą sytuację w gminie, ale powinny obowiązywać jakieś zasady i kultura. My też się wypowiadamy, ale merytorycznie, nikogo przy tym nie obrażając - mówi Łukasz Jędrzejczak. 

Pan Marek, mąż wójt gminy Kluki, sprawy szeroko komentować nie chce. Zaznacza jednak, że w internetowych komentarzach mocno ucierpiała również jego rodzina.

- Mój młodszy syn przeczytał obraźliwe komentarze i kilkakrotnie widziałem łzy w jego oczach – mówi pan Marek.

Jak twierdzi, obraźliwych epitetów pod adresem żony również nie brakowało. Wszystkiemu towarzyszą duże emocje.

- Wiele osób, które wypisywało te obraźliwe opinie, moglibyśmy pozwać do sądu. Jednak zniżyć się do ich poziomu, to szkoda życia i czasu – stwierdza.

Jak podkreśla, zdecydował się na ugodę, aby zakończyć całą sprawę, ale nikt nie udowodnił mu autorstwa obraźliwych wpisów. Dlaczego zdecydował się usunąć przeprosiny już po godzinie?

- Obraźliwy komentarz został bardzo szybko usunięty, dlatego po konsultacji z prawnikiem usunąłem przeprosiny dość szybko – mówi pan Marek.

Zapytany o referendum i próby odwołania jego żony przyznaje, że jest zupełnie spokojny o wynik głosowania mieszkańców.

- Żona dostaje wiele głosów wsparcia od mieszkańców, dlatego jestem przekonany, że do odwołania w referendum nie dojdzie, bo nie będzie wymaganej frekwencji – stwierdza pan Marek.- Na koniec inicjatorom referendum dedykuję słynne zdanie z „Wesela” Wyspiańskiego: Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się ino sznur – zakończył.

Coraz częściej osoby sprawujące funkcje publiczne, których hejt dotyczy, zawiadamiają organy ścigania. W ostatnim czasie na taki krok zdecydowała się m.in. prezydent Bełchatowa – Mariola Czechowska czy też prezes koncernu PGE GiEK – Wioletta Czemiel-Grzybowska.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy