Reklama

Reklama

Marian Wójcik Zasłużonym dla Miasta Bełchatowa [FOTO]

Opublikowano: czw, 27 wrz 2018 09:12
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Marian Wójcik został uhonorowany tytułem Zasłużony dla Miasta Bełchatowa. Uchwałę w sprawie przyznania tego zaszczytnego tytułu radni podjęli 30 sierpnia, a przekazanie Aktu Nadania odbyło się dziś, 27 września podczas uroczystej LII Sesji Rady Miejskiej w Bełchatowie.

Reklama

Projekt uchwały w sprawie wyróżnienia Mariana Wójcika mianem Zasłużony dla Miasta Bełchatowa podczas LI Sesji Rady Miejskiej w Bełchatowie złożyła Kapituła Tytułu. Nikt nie miał wątpliwości, że Marian Wójcik zasługuje na to wyróżnienie, dlatego też uchwałę przyjęto jednogłośnie. W uzasadnieniu do Uchwały Rady Miejskiej w Bełchatowie czytamy między innymi:

„Marian Wójcik to najbardziej znany działacz społeczny MiastaBełchatowa od ponad pół wieku. (…) to prawdziwy kronikarz dnia codziennego, obecny zawsze i wszędzie, gdzie bije puls naszego miasta”. Jak powiedział jeden z radnych, to Mu się po prostu należy.

Akt Nadania, statuetkę z symbolicznym bełchatowskim jabłkiem oraz kwiaty wręczyli Mariola Czechowska, prezydent Bełchatowa, Elżbieta Naturalna, przewodnicząca, oraz Piotr Wysocki i Sebastian Brózda, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Bełchatowie. Marianowi Wójcikowi gratulacje złożyli i dziękowali za wkład w wychowanie bełchatowskiej młodzieży i krzewienie historii miasta poseł Dariusz Kubiak, przedstawiciele Stowarzyszenia Przyjaciół Bełchatowa, a także radni. W krótkim przemówieniu Marian Wójcik podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do nadania mu tytułu Zasłużony dla Miasta Bełchatowa. Wspominał też swoich uczniów, przyjaciół, współpracowników i wszystkich tych, z którymi odkrywał i utrwalał dzieje Bełchatowa.

Mariana Wójcika znają chyba wszyscy, bo to dawny nauczyciel, który z aparatem fotograficznym przemierza ulice Bełchatowa. Jest wszędzie tam, gdzie dzieje się coś istotnego.Spotkać go można na patriotycznych uroczystościach i imprezach kulturalnych, zawsze obecny, zawsze gotowy do działania. Jego zdjęcia wielokrotnie można było oglądać w bełchatowskich placówkach kultury.

Pochodzi z Tomaszowa Mazowieckiego, ale - jak sam podkreśla - jest bełchatowianinem, a stał się nim przypadkiem. Po skończeniu liceum pedagogicznego (1954), w łódzkim kuratorium zaproponowano mu kilka miejsc, w których mógłby podjąć pracę. Wśród nich był Bełchatów.

– Wybrałem to miasto, bo pomyliło mi się z Będkowem koło Tomaszowa - wspominał z uśmiechem Wójcik.

Od tego czasu jego losy nierozerwalnie łączą się z Bełchatowem. Tu kształcił i wychowywał kilka pokoleń bełchatowian. Uczniowie z rozrzewnieniem wspominają jego lekcje. Z wieloma z nich wciąż utrzymuje kontakt.

Dziś ma 84 lata, jednak nie rezygnuje z aktywności. Jak sam mówi, nie jest mu łatwo, ale nie poddaje się, bo fotografia to sposób na życie, na samotność. Swój pierwszy skrzynkowy aparat otrzymał od chrzestnego.

– Byłem wtedy w szkole podstawowej. Z dumą nosiłem go na ramieniu. A później, już w liceum, była pierwsza lustrzanka, z którą praktycznie się nie rozstawałem – opowiada Marian Wójcik i dodaje, że dziś też stale nosi przy sobie sprzęt fotograficzny.

Jego dom to archiwum życia Bełchatowa od lat powojennych. Szafy w przedpokoju i pokoju skrywają kilkadzięsiąt segregatorów oraz teczek z dokumentami, wycinkami z gazet, biuletynów, zdjęciami, wywiadami i autorskimi artykułami o „historiach znanych i nieznanych”.

– To się zaczęło, gdy byłem nauczycielem. Młodzież z różnych organizacji, którymi się opiekowałem, prowadziła kroniki pod moim kierunkiem – mówi Marian Wójcik sięgając pamięcią do początków swej pasji dokumentowania. - Do pisania z kolei zachęciły mnie Jadwiga Nadanowa i Stefania Bykowska, a wspierała ukochana żona Jadwiga, z którą przeżyłem cudowne 35 lat. Nikt o tym nie wie, ale to wszystko dzięki niej. To żona mnie mobilizowała, namawiała, wspierała, pomagała całe życie. Bez niej nie byłoby ani zdjęć, ani mojego archiwum – wspominał wyraźnie poruszony

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (13)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +4 / -4

    tut

    a ktoś może powiedzieć dlaczego przezwisko miał "Sandał" ? jest do tego jakaś historia? Znałam jedynie ze sklepiku w PG 2

    • 3 lata temu | ocena +0 / -0

      Polo

      No chodził w sandałach, taka historia

  • 3 lata temu | ocena +3 / -3

    Anna

    A ja pamiętam, jak jeszcze w przedszkolu chodziłam z rodzicami popatrzeć na zwierzęta w mini zoo przy SP NR 2 (tam, gdzie teraz jest sala gimnastyczna). A później były lekcje biologii w SP Nr 2. Bardzo je lubiłam, chyba najbardziej ze wszystkich przedmiotów, bo nie były nudne. Często oglądaliśmy preparaty pod mikroskopem, czasem wiosną Pan Marian z... Rozwiń

    • 3 lata temu | ocena +1 / -1

      Darek

      Mini zoo przy SP NR 2 założył p. Bykowski.

  • 3 lata temu | ocena +12 / -12

    Andrzej

    Dla mnie Pan Marian ma narcystyczną osobowość i jak każdy narcyz kocha tylko siebie, a że przy okazji zrobił coś dla miasta? Szkoda, że nie bez rozgłosu...

    • 3 lata temu | ocena +0 / -0

      Jolka

      A dla mnie Pan Andrzej na osobowość marudy, a czy przy okazji zrobił Pan coś dla miasta? Z rozgłosem lub bez?

  • 3 lata temu | ocena +9 / -9

    mieszkaniec

    Bardzo się cieszę ze władze miasta doceniły tego wspaniałego i dobrego człowieka którym jest pan Marian . Miałem zaszczyt współpracować z nim w latach szkolnych , dzięki niemu nie jeden wyszedł na dobrego człowieka .

  • 3 lata temu | ocena +13 / -13

    buli328

    Pan Marian w latach 70-tych uczył mnie chemii w SPnr.2. Dwa razy dostałem ,,łapy" linijką, ale w w końcu zrozumiałem jakie reakcje zachodzą w procesie destylacji. Dłuuugi czas stosowałem to w praktyce... :-) Pozdrawiam Pana .

  • 3 lata temu | ocena +6 / -6

    hmmm

    a ktos wie co z potomstwem tego Pana? czy mial dzieci? bo tak isamotny od tylu lat, skoro taki wspanialy z niego czlowiek to ttroche dziwne ze dzieci go nie wspieraja, moze ich nie mial albo juz niezyja wie ktos?

    • 3 lata temu | ocena +0 / -0

      Jolka

      Z tego co wiem, to pan Wójcik nie miał dzieci.

    • 3 lata temu | ocena +8 / -8

      kotalik

      Zapytaj swojego prezesa, czy "miau" dzieci!

      • 3 lata temu | ocena +8 / -8

        jZ

        WARA od prezesa Kaczyńskiego śmieciu antypolski tfu