Bełchatowska kopalnia to największy tego typu obiekt w Polsce. Uznawana jest również za jedną z największych kopalni odkrywkowych w Europie. Co ciekawe, to jedyny w Polsce zbudowany przez człowieka obiekt... widoczny z kosmosu. Jeszcze w tym roku zakończy się wydobycie węgla w starszej z odkrywek, czyli Polu Bełchatów. Natomiast co najmniej do 2036 roku węgiel będzie wydobywany z sąsiedniej odkrywki Szczerców. W przyszłości ogromne wyrobiska mają zostać zamienione w jeziora.
Naukowcy interesują się kopalnią
Zainteresowanie badaczy wzbudziły również najnowsze dzieje sprzed ponad pół wieku, gdy rozpoczynała się budowa ogromnego kompleksu górniczo-energetycznego i wysiedlano całe wioski pod jego budowę. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy w ramach projektu „Utracone w XX wieku. Podbełchatowskie wsie przed powstaniem Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów” naukowcy z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi poszukiwali śladów wsi, które przestały istnieć, gdy budowano kopalnię. Prowadzący badania zapowiadali, że chcą przywrócić pamięć o miejscach, folklorze, tradycjach i kulturze, bazując na wspomnieniach ludzi, którzy tam mieszkali, a także dostępnych materiałach archiwalnych. Sami badacze przyznają, że ważną inspiracją do rozpoczęcia badań był wspólny wyjazd do kopalnianego wyrobiska.
- Zobaczyliśmy tę rozległą pustkę i przyszła nam do głów myśl, że przecież tam się kiedyś toczyło życie. I dobrze byłoby zbadać, jak wyglądały istniejące tam kiedyś wsie - wspomina Piotr Czepas z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego.
Podczas wielu miesięcy prac badacze z łódzkiego muzeum próbowali odtworzyć, jak przed rozpoczęciem "ery węgla" wyglądało życie w okolicach Bełchatowa. Rozmawiali z osobami pamiętającymi czasy sprzed powstania kopalni, a także opowieści rodziców i dziadków. Niektórzy z rozmówców podzielili się też cennymi pamiątkami.
- Ciągle docieramy do ludzi, którzy mogą nam coś opowiedzieć. Mieszkają w różnych miastach, Warszawie, Zabrzu, Krynicy Morskiej, Łodzi, Pabianicach. Jedna osoba jest w Stanach Zjednoczonych - mówi Michał Świercz z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego.
Gigantyczny kompleks powstał na dawnych ziemiach... warszawskiego bogacza
Naukowcy z Łodzi podkreślają, że bardzo cennym źródłem informacji byli ludzie związani ze Stowarzyszeniem Ojcowizna Wola Grzymalina. To dawni mieszkańcy tej wsi, ich potomkowie, ale także osoby, które miały tu rodziny i przyjeżdżały do bliskich na wakacje i rodzinne uroczystości. Stowarzyszenie posiada cenne archiwalne pamiątki i zapiski, badaczom pomogło również dotrzeć do kolejnych osób, które podzieliły się cennymi informacjami. Pracownicy muzeum przypominają w związku z budową kopalni w okolicach Bełchatowa zniknęło co najmniej dziesięć miejscowości. Oni w swoich badaniach skupili się w sumie na trzech: Woli Grzymalinie, Kucowie i Piaskach.
Wola Grzymalina to dawne dobra Leopolda Kronenberga, największego warszawskiego finansisty z XIX wieku, którego potomkowie nie mieli głowy do interesów i stracili majątek. Kuców został założony w roku 1818 przez grupę czeskich osadników wyznania ewangelicko-reformowanego z Zelowa. Mieli oni nawet własną gwarę, której słownik opracował profesor Karol Dejna, znany polski językoznawca. Większość z nich wyjechała w latach 50. XX wieku.
- Opuszczali Kuców z różnych powodów. Raz, że się tu nie odnaleźli w nowej rzeczywistości społeczno-politycznej, po drugie, byli to ludzie raczej majętni z dosyć dużą kulturą agrarną. I w pewnym momencie zauważyli, że są na celowniku służb - mówi Tomasz Romanowicz.
Ekipa filmowa spaliła wysiedloną wioskę
Podczas badań udało się na przykład ustalić, że w Piaskach - na Widawce, bo rzeka miała wówczas inny przebieg - był młyn, z którego korzystali okoliczni mieszkańcy. W Kucowie prowadzono przez pewien czas wyrób cegły, w Woli Grzymalinie wydobywano torf. Była tam także kuźnia.
- Podczas likwidacji wsi została przeniesiona do innej miejscowości. Została podczepiona na linach do dwóch traktorów i wywieziona na płozach w kierunku Wolicy - opowiada Michał Świercz.
Jak relacjonują badacze, w każdej z osad żyli rzemieślnicy, stolarze, krawcowe. Przyznają też, że ich rozmówcy doskonale pamiętają, jak wyglądało miejsce zanim powstała kopalnia. Podczas długich rozmów wspominali o wielu szczegółach w każdej z miejscowości. Jak wyglądały domy, ulice, szkoły, jakie panowały relacje między ludźmi. Na przykład w Woli Grzymalinie był kościół, który został rozebrany i zbudowany od nowa w Białej pod Pajęcznem. Tego losu nie podzielił kościół ewangelicki w Kucowie. Został zburzony w 1991 roku.
Wraz z budową kopalni Bełchatów kolejne wsie znikały stopniowo. Jako pierwsza zniknęła miejscowość Piaski. Potem Wola Grzymalina, Kuców najpóźniej. Ciekawostką jest, że w Woli Grzymalinie zdążyła się jeszcze pojawić ekipa filmowa, która kręciła „Biesy” Andrzeja Wajdy. Na potrzeby filmu spalono niektóre zabudowania.
Zaprezentują wyniki badań, film i... "niespodziankę"
- Przez pewien czas nie zamieszczaliśmy informacji o naszym projekcie "Utracone w XX wieku. Podbełchatowskie wsie przed powstaniem Kopalni Węgla Brunatnego "Bełchatów". Było to spowodowane opracowywaniem materiału badawczego zebranego w terenie - przekazało łódzkie muzeum.
- Zespół badawczy zaprezentuje na niej wyniki badań w postaci wystąpień, uzupełnionych prezentacjami multimedialnymi, a także specjalną publikację towarzyszącą oraz film dokumentalny nagrany w terenie. Pracy dużo, ale jeszcze więcej satysfakcji. Mamy przygotowaną jeszcze jedną niespodziankę - zapowiadają badacze.
Komentarze (0)