Wydawało się, że ostateczne rozstrzygnięcia w sprawie Elektrowni Bełchatów zapadły w chwili, gdy w 2021 roku ogłoszono Terytorialny Plan Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego, w którym podano daty zakończenia pracy poszczególnych bloków energetycznych Elektrowni Bełchatów. Wyłączenie pierwszego z dwunastu obecnie pracujących bloków zaplanowano w 2030 roku. Harmonogram przewiduje wyłączenia też w kolejnych latach: 2031 r. – 1 blok, 2032 r. – 2 bloki, 2033 – 2 bloki, 2034 r. – 3 bloki, 2035 r. – 2 bloki i 2036 – 1 blok. Niewykluczone, że powyższy harmonogram... może się jednak jeszcze zmienić. Taki sygnał w ostatnich miesiącach dał prezes PGE GiEK, który nie wykluczał, że bełchatowska elektrownia może działać niego dłużej, bo do 2038 roku. Jak przyznał, taka możliwość istnieje w sytuacji, gdy zostanie wykorzystane dodatkowe 90 mln ton węgla znajdujące się w okolicy Dębiny w gminie Kleszczów.
Ryzyko "luki mocowej" i nowe podejście do wyłączeń bloków?
W PGE GiEK chcą, aby w przyszłości elektrownię węglową zastąpił atom. Bełchatowska lokalizacja jest jednym z głównych kandydatów do budowy drugiej elektrowni jądrowej. Zwolennicy tego pomysłu chcieliby, aby płynnie ona zastąpiła obecne jednostki na tak zwaną „zakładkę”. Pozwoliłoby to utrzymać wiele miejsc pracy w regionie i zarazem wykorzystać infrastrukturę przesyłową w okolicach Bełchatowa.
Podczas ostatniej konferencji „Od węgla do atomu. Bełchatów przyszłości” o tzw. okresie przejściowym i przygotowywanym projekcie optymalizacji mówił prezes PGE GiEK – Jacek Kaczorowski, który zwrócił uwagę jak bardzo istotne dla bezpieczeństwa energetycznego jest utrzymanie bloków w tym newralgicznym okresie.
- Generalnie musimy pamiętać o tym, że w okresie przejściowym, i to nie jest wiedza tajemna, co powiem za chwilę, jeżeli nie utrzymamy źródeł wytwórczych opartych o paliwa kopalne, ale funkcjonujące na racjonalnych zasadach, pozwalających na utrzymanie rentowności, to mamy problem z luką mocową. Problem, który sam się nie rozwiąże – powiedział Jacek Kaczorowski. - To jest właśnie ten czas, kiedy ta dyskusja musi zostać przeprowadzona i zakończona skutecznymi rozwiązaniami.
Szef koncernu podkreślił, że projekt odpowiedzialnej sprawiedliwej transformacji, to jest projekt optymalnego wykorzystania aktywów, którymi PGE GiEK dysponuje, dzięki czemu możliwe będzie utrzymywanie bezpieczeństwa energetycznego Państwa i konkurencyjności polskiej gospodarki. Podczas debaty dopytywany był o graniczne daty funkcjonowania kompleksu Bełchatów. Prowadzący dyskusję stwierdził, że „optymalnym” byłoby, aby budowa elektrowni jądrowej przebiegała „na zakładkę z funkcjonującymi obiektem energetycznym”. Kaczorowski przyznał, że końcowe daty są znane od dawna, ale… ze słów szefa koncernu wynika, że to może się jeszcze zmienić.
- Ta data znana jest od dawna. Kres funkcjonowania Bełchatowa to 2036 rok, przypadek Turowa to jest 2044, ale w grę wchodzi nowe zredefeniowane podejście do czasu wyłączeń poszczególnych jednostek – powiedział Jacek Kaczorowski.
Prezes stwierdził, że blok 858 MW w Bełchatowie, blok 500 MW w Turowie, a także dwa bloki po 900 MW w Opolu to są jednostki, które „powinny funkcjonować do czasu kresu funkcjonowania jednostek opalanych węglem kamiennym i brunatnym”.
- Pracujemy nad tym. Do końca czerwca mamy wyznaczony wspólny deadline pozwalający na to, aby przyjąć harmonogram aktualizacyjny dotyczący odstawień jednostek – powiedział prezes Kaczorowski.
Największe przedsiębiorstwo energetyczne w kraju
PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna to jedna ze spółek wchodzących w skład Grupy Kapitałowej PGE – największego przedsiębiorstwa sektora elektroenergetycznego w Polsce. Centrala spółki znajduje się w Bełchatowie. Natomiast w skład PGE GiEK wchodzi 7 oddziałów zlokalizowanych na terenie 5 województw. To elektrownie w Bełchatowie, Turowie, Opolu, Rybniku i Dolnej Odrze, a także kopalnie w Bełchatowie i Turowie. W ramach PGE GiEK funkcjonują również spółki zależne.
Komentarze (0)