Reklama

Reklama

Kontrola w elektrowni przyniosła podwyżki. PGE zapowiada, że to jednak nie koniec...

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: PGE GiEK

Kontrola w elektrowni przyniosła podwyżki. PGE zapowiada, że to jednak nie koniec... - Zdjęcie główne

foto PGE GiEK

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kopalnia i Elektrownia Wraca sprawa wzrostu wynagrodzeń w bełchatowskiej elektrowni. Część załogi, która nie należy do związków zawodowych, otrzymała podwyżki. To efekt kontroli w zakładzie. PGE zapowiada dalsze czynności wyjaśniające…

Reklama

Sprawa podwyżek w elektrowni Bełchatów mocno poróżniła załogę zakładu. Na początku stycznia w ogniu krytyki znalazły się związki zawodowe, które wynegocjowały wzrost wynagrodzeń. Pracownikom nie podobało się, że został on zróżnicowany. Ich zdaniem, głównym kryterium miała być przynależność związkowa.

- Pracownicy zostali przy pomocy związków zawodowych umiejętnie podzieleni na tych lepszych i gorszych – grzmieli pracownicy.

Z relacji energetyków wynikało, że podwyżki zostały tak skonstruowane, aby każdy zatrudniony otrzymał obligatoryjnie 50 złotych, a pozostała składowa podwyżki miała być przyznawana „uznaniowo”. Jak twierdzą, osoby niezrzeszone w związkach dostały od 50 do 70 zł, a członkowie organizacji po 160 zł. Wszystkiemu zaprzeczyły zarówno związki zawodowe, jak i koncern PGE GiEK.

Pracownicy o całej sytuacji postanowili poinformować departament Compliance w PGE. To komórka, do której można zgłaszać naruszenia w firmie.Zajmuje się m.in. przestrzeganiem wewnętrznych regulaminów w całej grupie, tzw. kodeksu etyki.

Po niespełna dwóch miesiącach kontroli. Zapadły pierwsze decyzje. Ci pracownicy elektrowni, którzy otrzymali wcześniej niższą niż koledzy podwyżkę, dostali teraz kolejną. Potwierdzają to nieoficjalnie sami energetycy, choć jak zaznaczają, nie zawsze jest to tyle, co otrzymały osoby będące w związkach zawodowych.

- Po kontroli z centrali okazało się, że dla nienależących do związków dyrekcja ustaliła w tym miesiącu kolejne podwyżki. Z pierwszych rozmów z kolegami wynika, że i tak są one mniejsze w sumie o około 30 - 40 zł  niż otrzymali członkowie związków, ale dobre i to – informuje jeden z pracowników.

O samych podwyżkach bardzo ogólnie i bez szczegółów mówi koncern PGE GiEK.

- Proces podwyżkowy realizowany jest zgodnie z ustaleniami i obejmuje pracowników oddziału Elektrowni Bełchatów, którzy spełniają kryteria określone przez pracodawcę - mówi Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy PGE GiEK.

Dodaje też, że Departament Compliance PGE tylko częściowo zakończył postępowanie wyjaśniające. Dalsze kontrole planowane są jeszcze w kolejnych tygodniach.

- Po zakończeniu procesu podwyżkowego w Elektrowni Bełchatów zostaną przeprowadzone czynności monitorujące przebieg całości procesu zainicjowanego w listopadzie 2020 roku – mówi Sandra Apanasionek.

Według pracowników stanowiskiem za zamieszanie wokół podwyżek zapłacił były już dyrektor – Paweł Noga. Zaprzecza temu PGE GiEK. Rzeczniczka spółki zapewnia, że zakończenie pełnienia funkcji dyrektora nie nastąpiło przez odwołanie ze stanowiska. Koncern tłumaczy, że były dyrektor został oddelegowany do bełchatowskiej elektrowni w maju 2020 roku na stanowisko dyrektora z Elektrowni Rybnik, a wynikało to z „potrzeby realizacji wyznaczonych zadań”. Od 1 kwietnia Paweł Noga wrócił do poprzedniego zakładu, gdzie objął stanowisko Głównego Inżyniera ds. Inwestycji i będzie realizował zadania związane z przygotowaniem inwestycji w Elektrowni Rybnik.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy