Reklama

Reklama

Czy detoks w czasie pandemii jest bezpieczny?

Opublikowano: 23 listopada 2020 22:00
Autor: Materiał partnera

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wydarzenia Mój mąż od lat jest uzależniony od alkoholu. Za sobą ma kilka „detoksów”, które na krótko pomagały mu przestać pić. Wreszcie dał się przekonać, że zaraz po odtruciu powinien wziąć udział w terapii stacjonarnej. Mamy jednak pandemię, ograniczenia w przyjęciach do szpitali, jest też ryzyko zakażenia. Chciałabym jednak wykorzystać fakt, że mąż wreszcie chce się leczyć. Czy teraz, w dobie epidemii koronawirusa, jest to bezpieczne? Czy może lepiej poprzestać na samym detoksie, a terapię przeprowadzić np. za pośrednictwem skype'a i nie ryzykować zakażeniem? - pyta Ewa.

Reklama

Na pytania Czytelników odpowiada dr n. med. Sławomir Adam Wolniak, specjalista psychiatra, ordynator Kliniki Wolmed w Dubiu k. Bełchatowa:


Rzeczywiście, zapowiadany przez epidemiologów wzrost zachorowań na SARS-CoV-2 wraz z nadejściem jesiennym chłodów, stał się faktem. Po letnim rozluźnieniu obostrzeń wracają one do porządku dziennego i trzeba się do nich przyzwyczaić. Z leczenia nikt nie chce rezygnować, należy to jednak robić z zachowaniem reżimu sanitarnego. Przecież Polacy chorują nie tylko na COVID-19, więc służba zdrowia, zarówno państwowa, jak i prywatna, muszą działać. Także w zakresie leczenia uzależnień i chorób psychicznych. Specjalne procedury dotyczące reżimu sanitarnego obowiązują także w naszym ośrodku. Wszystko po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo zarówno pacjentom, jak i personelowi. Przede wszystkim do Kliniki Wolmed przyjmujemy wyłącznie osoby bez objawów przeziębienia – podwyższonej temperatury, bólu gardła, kaszlu, duszności. Warunkiem jest też brak kontaktu w minionych 10 dniach z osobą chorą na COVID-19 oraz osobą przebywającą w kwarantannie. W izbie przyjęć wykonujemy test przesiewowy na obecność koronawirusa i w przypadku negatywnego wyniku pacjent może zostać na oddziale. Sale na detosie mamy wyłącznie dwuosobowe, personel jest zabezpieczony w odpowiednie elementy ochrony osobistej, a oddział regularnie dezynfekowany. Posiłki dostarczane są pacjentom do sal.

Detoksykacja poalkoholowa trwa minimum 3 doby, a decyzją lekarza może zostać przedłużona o jeden bądź dwa dni. Detoks to proces usuwania toksyn z organizmu, który odbywa się jednocześnie z odbudowywaniem odporności i dostarczeniem energii. Osoby uzależnione często ograniczają spożycie posiłków, zastępując je alkoholem. Zbyt małe ilości jedzenia oraz niszczenie cennych składników odżywczych przez alkohol sprawiają, że organizm jest podwójnie osłabiony. Etanol niszczy również glukozę, która dostarcza energii do walki z metabolitami. Odtrucie poalkoholowe ma wyrównać poziom elektrolitów, glukozy i przygotować organizm do walki z „głodem”. Preparaty komponuje lekarz ustalając niezbędne dla pacjenta składniki kroplówki. Detoks alkoholowy obejmuje podawanie płynów infuzyjnych, krystaloidów, witamin, brakujących elektrolitów oraz odpowiednio dobranych leków. Trwający kilka dni proces pozwala uzyskać zadowalające rezultaty i wysoką skuteczność.

Trzeba mieć jednak świadomość, że sam detoks nie wystarczy. Sprawia, że w organizmie zachodzą konieczne zmiany, ale nie w głowie uzależnionego. Dlatego tak łatwo wrócić mu do nałogu. By uniknąć tej pułapki, trzeba nastawić się na odbycie przynajmniej 4-tygodniowej terapii.

Osoba uzależniona jest podczas niej otoczona opieką lekarza i terapeuty uzależnień. Zaczyna uczyć się, czym jest choroba alkoholowa i jakie przemiany zachodzą w organizmie podczas długotrwałego picia. Rozmowy z terapeutą pozwalają na uzmysłowienie osobie uzależnionej, jak ogromnych spustoszeń w jej życiu dokonał alkohol. Pomocna jest też farmakoterapia zmniejszająca chęć napicia się alkoholu, łagodząca objawy tzw. "suchego kaca" oraz przedłużająca abstynencję. Lekarz może zalecić podawanie odpowiednich leków, takich jak np. naltrekson, akamprozat i nalmefen.

Po zakończeniu terapii uzależniona od alkoholu osoba powinna pozostać pod opieką lekarza, bądź grupy terapeutycznej. Po zakończeniu leczenia w klinice pacjent może kontynuować leczenie terapeutyczne w Instytucie Zdrowia i Równowagi Psychicznej „Wolmed” w Bełchatowie.



* Powyższa porada jest sugestią i nie zastępuje wizyty u specjalisty. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.


Dr n med. Sławomir Wolniak, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień Wolmed w Dubiu k. Bełchatowa

 

Klinika Wolmed
Dubie 1A
97-420 Szczerców
www.wolmed.pl

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +4 / -0

    AA

    Bylem na detoxie w Wolmedzie jak już był wirus. Pomogło. Prawie wszystko się zgadza z tym artykułem ale zdziwiło mnie że wszystkimi tymi zajęciami zajmowała sie jedna pielęgniarka lub pan pielęgniarz. Robili swoją robotę a oprucz tego roznossili jedzenie,, sprzątali brudne naczynia , zmieniali pościel i myli łóżka.