reklama

Chce gigantycznego odszkodowania od niemieckiej sieci. "Straciłem zdrowie i nerwy"

Opublikowano:
Autor:

Chce gigantycznego odszkodowania od niemieckiej sieci. "Straciłem zdrowie i nerwy" - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum/Poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaMieszkaniec Bełchatowa zamierza domagać się ogromnego odszkodowania od niemieckiej sieci marketów. Wcześniej Kaufland pozwał go za naruszenie dóbr osobistych. Związkowiec musiał się bronić przed sądem za publiczne wypowiedzi dotyczące problemów pracowniczych. W ostatnich dniach Bełchatowianin wygrał pierwszy z... pięciu procesów, jakie wytoczył mu Kaufland. Nie zamierza jednak dłużej czekać i sam planuje pozwać niemiecką sieć.
reklama

Wojciech Jendrusiak z Bełchatowa od lat znany jest z działalności związkowej nie tylko w regionie, ale też na terenie kraju, gdzie jako szef OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu walczy w marketach Kaufland czy Dino m.in. o podwyżki wynagrodzeń, w obronie praw pracowniczych czy też o przywrócenie do pracy zwolnionych osób.

W 2025 roku niemiecka sieć pozwała Bełchatowianina, oskarżając działacza o naruszenie dóbr osobistych poprzez rozpowszechnianie przez niego w mediach społecznościowych informacji m.in. o zwolnieniu jednej z pracownic za prowadzenie działalności związkowej, stosowaniu mobbingu i zastraszaniu pracowników, redukcji zatrudnienia, utrudnianiu korzystania z urlopu wypoczynkowego czy też utrudnianiu działalności związkowej w marketach popularnej sieci.

reklama

Pozwany związkowiec wygrał w sądzie. Został uniewinniony 

Związkowiec z Bełchatowa początkowo otrzymał dwa pozwy cywilne oraz jeden karny. Później doszły kolejne dwa. 

- Łącznie to jest aż pięć procesów wytoczonych przez Kaufland, który domagał się ode mnie 300 tysięcy złotych odszkodowania - zdradza Wojciech Jendrusiak. 

W październiku zakończyła się pierwsza ze spraw. Początkowo postępowanie zostało umorzone przez Sąd Rejonowy w Bełchatowie, ponieważ nie dopatrzył się czynu zabronionego. Spółka Kaufland złożyła jednak odwołanie i uznano, że sprawa ma zostać rozpatrzona raz jeszcze przez sąd. Ten przesłuchał świadków i uznał, że związkowiec jest niewinny. Spółka odwołała się do sądu drugiej instancji. Teraz Sąd Okręgowy w Piotrkowie oddalił apelację i tym samym uniewinnił związkowca. Wyrok stał się prawomocny. 

reklama

- Sąd uznał, że moje wpisy nie naruszały dóbr osobistych. Mam prawo do krytki, która mieściła się w ramach prawa, nie można było mi nic zarzucić - mówi Jendrusiak. 

Jak podkreśla, że jeśli już publikuje w internecie posty opisujące sytuację w marketach niemieckiej sieci, to zawsze stara się robić to rzetelnie, podpierając się dokumentami, dowodami i zeznaniami pracowników. Przyznaje też, że nie obawia się kolejnych procesów i jest przekonany, że je wygra.

 

Bełchatowianin pozwie Kaufland o kilkaset tysięcy złotych 

Związkowiec z Bełchatowa nie zamierza jednak pozostać dłużnym Kauflandowi i sam planuje pozwać niemiecką sieć o zniesławienie i utratę zdrowia. 

- W tym momencie naruszyli moje dobra. Sprawa jest głośna, moja rodzina już obawiała się, że będą mnie licytować. Jest ciągły strach i obawy. Postawili mnie w takim świetle, jakobym popełnił przestępstwo, a niczego takiego nie zrobiłem - mówi Wojciech Jendrusiak. 

reklama

Jak dodaje, zamierza wystąpić przeciwko Kauflandowi o bezpodstawne pozywanie go jako działacza związkowego i stosowanie mechanizmu SLAPP, czyli bezprawnych działań prawnych, które mają na celu uciszenie i zastraszenie krytyków czy działaczy społecznych.  

- Zabrali mi czas, pieniądze i zdrowie, które mocno podupadło przez ciągłe nerwy i stres. Proszę mi wierzyć, że wielokrtone pojawianie się na rozprawach w sądach i tłumaczanie się, że nie jest się wielbłądem, naprawdę kosztuje mnóstwo zdrowia - przyznaje Jendrusiak. - Nie będę czekał do zakończenia wszystkich spraw, teraz czekamy na uzasadnienie pierwszego wyroku. Rozmawiam już z prawnikami na ten temat i nie będę z tym zwlekał. 

Bełchatowianin od niemieckiej sieci będzie chciał nawet kilkuset tysięcy złotych. 

reklama

- Muszą zapłacić za swoje bezprawne działanie i wykorzystywanie sądów do bezpodstawnego oskarżania działaczy związkowych. Na pewno będą to kwoty nie mniejsze niż oni żądali pod pozorem naruszania prawa. Udowodnię, że działałem zgodnie z prawem i był to atak na moją osobę. Wyliczymy moje zdrowie, czas i nerwy. Nie zamierzam odpuszczać - zapewnia związkowiec z Bełchatowa. 

Co na to sieć Kaufland? 

Biuro prasowe sieci Kaufland potwierdziło, że sąd drugiej instancji utrzymał w mocy wyrok uniewinniający Wojciecha Jendrusiaka.

- Szanujemy i w pełni respektujemy to prawomocne rozstrzygnięcie - przekazało biuro prasowe Kauflandu. 

Spółka nie chciała się odnieść do zapowiadanego pozwu o odszkodowanie, który zamierza wystosować przeciwko niemieckiej sieci związkowiec z Bełchatowa. 

- Jeśli chodzi o ewentualny pozew, nie znamy planów pana Jendrusiaka. Decyzja o tym, czy skorzysta z przysługującego mu prawa do sądu, należy do niego - stwierdziło biuro prasowe. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo