Rząd zdecydował o ponownym uruchomieniu najważniejszego podatkowego elementu programu CPN, czyli „Ceny Paliw Niżej”. Premier Donald Tusk poinformował, że decyzję podjęto wspólnie z ministrem finansów oraz ministrem energii. Chodzi o ponowne obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 do 8 proc. Według szefa rządu zmiana powinna przełożyć się na obniżkę cen detalicznych od około 90 gr do ponad 1 zł na litrze, zależnie od rodzaju paliwa.
Polsat News informował wcześniej nieoficjalnie, że rząd przygotowuje powrót programu i nowe ceny mają zacząć obowiązywać od poniedziałku. Teraz sam premier potwierdził decyzję o reaktywacji istotnej części CPN. Rząd chce, aby niższe ceny paliw obowiązywały w okresie, który Donald Tusk określił jako szczególnie ważny ze względu na masowe powroty z wakacji oraz początek roku szkolnego.
Dla kierowcy tankującego 50 litrów paliwa obniżka o 90 gr oznaczałaby oszczędność około 45 zł przy jednym tankowaniu. Jeżeli spadek przekroczy 1 zł na litrze, koszt napełnienia 50-litrowego zbiornika może zmniejszyć się o ponad 50 zł.
Niższe ceny benzyny i diesla przed końcem wakacji
Termin wprowadzenia zmian ma duże znaczenie, ponieważ druga połowa sierpnia jest tradycyjnie okresem wzmożonego ruchu na drogach. Setki tysięcy Polaków wracają z urlopów, a równocześnie zaczynają się przygotowania do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Rząd argumentuje więc, że właśnie wtedy ograniczenie kosztów tankowania może mieć największy bezpośredni wpływ na budżety gospodarstw domowych.
Zapowiedź obniżenia VAT oznacza też zmianę wcześniejszej sytuacji, gdy po wygaśnięciu pierwszej odsłony CPN stawka podatku wróciła do standardowych 23 proc. Ekonomiści PKO BP wskazywali 13 sierpnia, że właśnie wzrost cen paliw po zakończeniu programu CPN oraz droższa ropa na światowych rynkach był jednym z głównych czynników przyspieszenia inflacji w lipcu. Według danych GUS wskaźnik CPI wzrósł w lipcu 2026 r. o 3 proc. rok do roku oraz o 0,8 proc. w porównaniu z czerwcem.
Program CPN już raz mocno obniżył ceny paliw
Pierwsza odsłona programu „Ceny Paliw Niżej” została przygotowana w marcu po gwałtownym wzroście cen ropy i paliw wywołanym kryzysem na Bliskim Wschodzie. Rząd zdecydował wówczas o zastosowaniu kilku instrumentów jednocześnie: obniżeniu VAT, zmniejszeniu akcyzy oraz wprowadzeniu maksymalnej ceny detalicznej benzyny i oleju napędowego.
VAT został wtedy obniżony z 23 do 8 proc. Zmieniono również stawki akcyzy. Ministerstwo Energii wskazywało, że celem pakietu było bezpośrednie obniżenie cen na stacjach, ale także ograniczenie wzrostu kosztów transportu, a w konsekwencji cen towarów i usług.
Mechanizm został skonstruowany w taki sposób, aby państwo mogło kontrolować maksymalną cenę detaliczną paliw. Minister energii wyznaczał ją na podstawie cen hurtowych największych dostawców, podatków oraz określonych kosztów sprzedaży. Za naruszenie regulacji przewidziano kary sięgające nawet 1 mln zł.
Obniżka VAT na paliwa bez niższej akcyzy
Nowa odsłona CPN nie musi jednak być identyczna z rozwiązaniami zastosowanymi wiosną. Najważniejszą potwierdzoną zmianą jest obecnie obniżenie VAT z 23 do 8 proc. Premier mówił o przywróceniu programu „w istotnej części”, co oznacza, że nie wszystkie wcześniejsze instrumenty muszą zostać zastosowane ponownie.
Wiosną obniżono również akcyzę. Preferencyjne stawki obowiązywały jednak krócej niż obniżony VAT. W połowie czerwca wygasły przepisy o zmniejszonej akcyzie, natomiast obniżony VAT na benzynę i olej napędowy obowiązywał do 30 czerwca. Po zakończeniu programu podatki wróciły do wcześniejszych poziomów.
Już pod koniec lipca Donald Tusk sygnalizował możliwość ponownej interwencji na rynku paliw. Premier mówił wówczas, że rząd rozważa zastosowanie rozwiązania na najbardziej intensywny okres wakacyjnych powrotów, a jednym z możliwych instrumentów było nawet ponowne ustalenie górnego limitu cen paliw. Ministerstwo Energii wskazywało równocześnie, że rozważana jest kolejna obniżka VAT.
Ceny paliw ważne także dla inflacji i przedsiębiorców
Obniżenie cen benzyny i diesla ma znaczenie znacznie szersze niż tylko rachunek płacony przez kierowcę przy dystrybutorze. Paliwo jest jednym z najważniejszych kosztów transportu drogowego, a jego cena wpływa na działalność przewoźników, firm kurierskich, rolnictwa, budownictwa, handlu i znacznej części przemysłu.
Ministerstwo Energii, przedstawiając pierwszą wersję CPN, podkreślało, że niższe i bardziej stabilne ceny paliw zmniejszają presję na koszty transportu oraz zwiększają przewidywalność działalności przedsiębiorstw. Ma to również znaczenie dla inflacji, ponieważ koszty przewozu są uwzględniane w cenach wielu produktów trafiających następnie do konsumentów.
Znaczenie tego mechanizmu było szczególnie widoczne w najnowszych danych GUS. Lipcowa inflacja wzrosła do 3 proc. rok do roku z 2,5 proc. w czerwcu. Ekonomiści wskazywali, że jedną z głównych przyczyn były właśnie ceny paliw, które podniosły się po zakończeniu CPN oraz na skutek zmian na globalnym rynku ropy.
Ceny paliw po wcześniejszym wygaśnięciu CPN
Pierwszy program został wprowadzony w sytuacji wyjątkowo silnych napięć na rynku. Jeszcze przed jego wejściem w życie średnia cena benzyny Pb95 wynosiła według danych biura Reflex 7,16 zł za litr, Pb98 kosztowała przeciętnie 7,85 zł, natomiast średnia cena oleju napędowego dochodziła do 8,75 zł za litr.
Obniżenie podatków pozwoliło na wyraźne ograniczenie cen detalicznych. Mechanizm miał jednak charakter czasowy. Po jego wygaśnięciu rynek ponownie został wystawiony na działanie pełnych stawek podatkowych oraz wahań cen ropy. Resort finansów informował w marcu, że preferencyjna 8-procentowa stawka VAT obejmowała benzyny silnikowe, oleje napędowe, mieszanki tych paliw z biokomponentami oraz biokomponenty stanowiące samoistne paliwa. Nie dotyczyła natomiast m.in. paliw wykorzystywanych do celów grzewczych.
Teraz rząd wraca do tego rozwiązania, choć w węższej wersji. Najważniejszym elementem będzie obniżenie VAT. Według zapowiedzi Donalda Tuska kierowcy powinni zobaczyć na pylonach stacji ceny niższe od obecnych o 90 gr do ponad 1 zł na litrze.
Komentarze (0)