Reklama

Reklama

Bełchatowskie restauracje wciąż zamknięte na klientów. Już wkrótce sytuacja może się jednak zmienić...

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: pixabay/poglądowe

Bełchatowskie restauracje wciąż zamknięte na klientów. Już wkrótce sytuacja może się jednak zmienić... - Zdjęcie główne

foto pixabay/poglądowe

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia W sobotę, 16 stycznia w całej Polsce odbyła się akcja #OtwieraMy. Przedsiębiorcy z branż najbardziej dotkniętych lockdownem mieli otwierać się na klientów, pomimo panujących obostrzeń. Inicjatywa dotarła również do Bełchatowa, jednak restauratorzy nie zdecydowali się na taki krok. Czym tłumaczą swoją decyzję i jakie mają plany?

Reklama

O tym, że wśród bełchatowskich restauratorów trwają rozmowy dotyczące pełnego otwarcia ich biznesów, pomimo panujących w kraju obostrzeń, informowaliśmy już w ubiegłym tygodniu. Wówczas jednak, lokalni przedsiębiorcy deklarowali, że ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęli.

Jak się okazało, w sobotę 16 stycznia bełchatowianie nie dostali możliwości "zjedzenia na mieście". Żaden z lokali nie zdecydował się na przyjęcie klientów – potwierdzają to też bełchatowscy policjanci.

- Funkcjonariusze na bieżąco prowadza kontrole działalności restauracji i klubów fitness pod kątem przestrzegania panujących obostrzeń. Kontrole były prowadzone również w minioną sobotę, funkcjonariusze nie stwierdzili tego dnia żadnych nieprawidłowości – mówi nadkom. Iwona Kaszewska, rzecznik prasowy KPP Bełchatów.

Dziś zapytaliśmy restauratorów z Bełchatowa, co skłoniło ich do podjęcia takiej decyzji, a także o dalsze plany w związku z przeciągającym się lockdownem. Okazuje się, że przedsiębiorcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa – deklarują, że prowadzą między sobą rozmowy, które jeszcze w tym tygodniu mogą przynieść efekt.

- Nikt z nas nie chciał się otwierać na tzw. wariackich papierach. Otwarcie działalności wymaga sporo czasu i przygotowań, trzeba zorganizować odpowiednie zatowarowanie, przygotować grafik pracowniczy. To nie są rzeczy, które można załatwić od ręki – mówi właścicielka jednej z bełchatowskich restauracji.

Fakt, że otwarcie się na gości wymaga czasu i odpowiednich przygotowań potwierdza też inny z lokalnych restauratorów, który w sobotę nie otworzył swojego biznesu. Zaznacza przy tym, że trwają rozmowy, które jeszcze w tym tygodniu mogą przynieść efekt – nie może jednak nic zagwarantować.

- Mamy już za sobą spotkanie, w którym wzięło udział kilku właścicieli restauracji z Bełchatowa, a także przedstawiciele barów i piwiarni, jednak nie ustaliliśmy na nim żadnych konkretów. Cały czas prowadzimy rozmowy, by ustalić jak zorganizować naszą współpracę tak, by każdy mógł solidarnie się otworzyć, a przy okazji, żeby nie zostawić nikogo "na lodzie" – mówił.

Bełchatowskie lokale gastronomiczne pozostają więc obecnie zamknięte, a na ewentualne efekty akcji #OtwieraMy przyjdzie nam poczekać co najmniej do końca tygodnia. Mimo braku jednoznacznej decyzji, pojawiają się przedsiębiorcy, którzy nieśmiało zapraszają do siebie klientów. Właścicielka jednego z punktów gastronomicznych w Bełchatowie poinformowała, że od jutra jej lokal będzie otwarty i jak mówi "jeśli ktoś będzie chciał zjeść wewnątrz, nie ma zamiaru go wypraszać".

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy