Reklama

Reklama

Puchar CEV: PGE Skra rozpoczęła z przytupem

Opublikowano: wt, 16 lis 2021 18:23
Autor: | Zdjęcie: PGE Skra Bełchatów (via [email protected]_ on Twitter)

Puchar CEV: PGE Skra rozpoczęła z przytupem - Zdjęcie główne

foto PGE Skra Bełchatów (via [email protected]_ on Twitter)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W pierwszym meczu 1/32 finału Pucharu CEV siatkarze PGE Skry Bełchatów nie mieli najmniejszych problemów z pokonaniem bośniackiego zespołu OK Mladost Brcko. Rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane już w najbliższy czwartek, ponownie w hali "Energia".

Reklama

Trener Slobodan Kovać postanowił dać we wtorek szansę przede wszystkim dublerom, którzy w sezonie 2021/2022 nie mieli zbyt wielu okazji, żeby pokazać się na parkiecie. Na rozegraniu zobaczyliśmy Mihajlo Miticia, po przekątnej z nim Damiana Schulza, parę przyjmujących stworzyli Robert Taht i Mikołaj Sawicki, na środku pojawił się Sebastian Adamczyk, a na pozycji libero Robert Milczarek. Wyjściowe zestawienie uzupełnił Mateusz Bieniek.

Pomimo gry praktycznie drugą szóstką, z wyjątkiem przywołanego wcześniej "Bienia", bełchatowianie nie mieli najmniejszych problemów z pewnym wygraniem inauguracyjnej odsłony. Od początku do końca kontrolowali jej przebieg. Zaczęło się od prowadzenia 8:5, które w okolicach połowy seta urosło do pięciu oczek (16:11), a skończyło się na zwycięstwie 25:17. Ta część wtorkowego meczu należała przede wszystkim do Mikołaja Sawickiego, który zdobył 4 punkty atakiem, 2 zagrywką i jeden blokiem. 

Obraz gry nie uległ większym zmianom również w dwóch kolejnych setach, które żółto-czarni wygrywali przy minimalnym nakładzie sił. W drugiej partii przyjezdni ugrali co prawda aż 23 punkty, ale bełchatowianie tak naprawdę ciągle kontrolowali sytuację. Przy prowadzeniu 20:13 wkradło się niepotrzebnie rozluźnienie, pojawiły się liczne błędy w ataku, ale generalnie wielkiej nerwówki nie było.

W trzeciej partii od początku do końca niepodzielnie na boisku panowali żółto-czarni, którzy konsekwentnie powiększali różnicę punktową. Od 4:2 przez 8:3 i 16:8 aż po 25:14. Najwięcej punktów zdobył atakujący Damian Schulz, który zapisał na swoim koncie 17 oczek.

Można powiedzieć, że pierwsza część europejskiego zadania została wykonana śpiewająco. Kropkę nad "i' trzeba będzie jednak postawić w czwartek, kiedy to rozegrane zostanie spotkanie rewanżowe. Jego początek zaplanowano na godzinę 18:00. Areną zmagań ponownie będzie bełchatowska hala "Energią", a spotkanie w telewizji pokaże Polsat Sport.

Jednocześnie przypominamy, że PGE Skra swój mecz 8. kolejki PlusLigi rozegra nie w weekend, a dopiero w poniedziałek 22 listopada, kiedy to do Bełchatowa zawita nie byle kto, bo Asseco Resovia Rzeszów, która poważnie wzmocniła się przed startem sezonu 2021/2022 i z miejsca stała się jednym z kandydatów do tytułu. Pierwszy gwizdek sędziego o 20:30.

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 13 dni temu | ocena +2 / -0

    Kibic

    Gratulacje dla dublerow. Można grać, można.I bez gwiazd można wygrać. Oby tak dalej.