Jerzyki często mylone są z jaskółkami. Wystarczy jednak przyjrzeć się ich sylwetce i sposobowi lotu, aby dostrzec różnicę. Mają długie, sierpowato wygięte skrzydła, ciemne upierzenie i potrafią godzinami krążyć nad budynkami bez odpoczynku.
Co jeszcze warto o nich wiedzieć?
Odlatują już w sierpniu
Jerzyki przebywają w Polsce wyjątkowo krótko. Przylatują zwykle na przełomie kwietnia i maja, kiedy w powietrzu pojawia się dostatecznie dużo owadów. Pozostają u nas przez około trzy miesiące – wystarczająco długo, aby złożyć jaja i wychować młode.
Większość jerzyków odlatuje pod koniec lipca lub w pierwszej połowie sierpnia. Dlatego jeszcze jednego wieczoru można obserwować całe stada krążące między blokami, a kilka dni później miejskie niebo staje się wyraźnie cichsze.
Ptaki kierują się na południe. Zimę spędzają w Afryce, a wiosną ponownie wyruszają w liczącą tysiące kilometrów podróż do Europy.
Wracają do tego samego miejsca
Jerzyki są bardzo przywiązane do swoich miejsc lęgowych. Po powrocie z Afryki często odnajdują ten sam budynek, szczelinę lub otwór, z którego korzystały w poprzednich sezonach.
Jeżeli podczas ich nieobecności budynek został wyremontowany, a wejście zamurowane, ptaki mogą przez długi czas próbować dostać się do dawnego gniazda. Z tego powodu źle przeprowadzona termomodernizacja jest dla nich jednym z największych zagrożeń.
Prawie całe życie spędzają w powietrzu
Jerzyki są doskonale przystosowane do życia w locie. W powietrzu zdobywają pokarm, piją wodę, zbierają materiał do wyścielenia gniazda, a nawet odpoczywają i śpią.
Młode ptaki po opuszczeniu gniazda mogą pozostawać w powietrzu przez bardzo długi czas. Lądują przede wszystkim wtedy, gdy osiągną dojrzałość i przychodzi pora założenia własnego lęgu.
Ich opływowa sylwetka i długie skrzydła pozwalają im wykonywać szybkie zwroty oraz sprawnie przemieszczać się na duże odległości.
Nie są jaskółkami
Jerzyki i jaskółki polują na owady w powietrzu, dlatego łatwo je pomylić. Nie są jednak bliskimi krewniakami.
Jerzyk ma niemal jednolicie ciemne upierzenie, krótszy ogon oraz długie skrzydła przypominające kształtem sierp. Jaskółki mają natomiast jaśniejszy spód ciała, bardziej rozwidlone ogony i często siadają na przewodach elektrycznych.
Jerzyka bardzo rzadko zobaczymy siedzącego na drucie lub spacerującego po ziemi.
Ich nazwa ma związek ze świętym Jerzym
Nazwa ptaka prawdopodobnie wiąże się z terminem jego wiosennych przylotów. Dawniej pierwsze jerzyki pojawiały się w Polsce w okolicach dnia świętego Jerzego, który przypada 23 kwietnia.
Obecnie najczęściej obserwuje się je na przełomie kwietnia i maja. Termin powrotu zależy między innymi od pogody oraz dostępności owadów.
Mają niezwykłe nogi
Jerzyki należą do rzędu krótkonogich. Ich łacińska nazwa Apus oznacza „beznogi”, choć oczywiście ptaki te nogi posiadają. Są one jednak bardzo krótkie i przystosowane przede wszystkim do przyczepiania się do pionowych powierzchni.
Specyficzna budowa palców pomaga jerzykom trzymać się murów, skał oraz wnętrza miejsc lęgowych. Nie są natomiast stworzone do chodzenia po ziemi.
Polują wyłącznie w locie
Podstawą pożywienia jerzyków są niewielkie owady i pajęczaki unoszące się w powietrzu. Ptaki chwytają je szeroko otwartym dziobem podczas szybkiego lotu.
W ich menu mogą znaleźć się między innymi muchówki, mszyce, drobne chrząszcze, latające mrówki czy niewielkie pająki przemieszczające się na niciach unoszonych przez wiatr.
Jerzyki są więc ważnym elementem miejskiego ekosystemu. Nie należy jednak traktować ich wyłącznie jako sposobu na walkę z komarami – chwytają różne drobne organizmy, które akurat znajdują się w powietrzu.
Nie budują gniazd jak inne ptaki
Jerzyki nie tworzą dużych, łatwo widocznych gniazd. Wykorzystują gotowe szczeliny w murach, otwory prowadzące do stropodachów, przestrzenie pod dachówkami oraz zakamarki wysokich budynków.
Do wyścielenia miejsca lęgowego używają drobnych piór, fragmentów roślin i innych lekkich materiałów chwytanych podczas lotu. Łączą je za pomocą własnej śliny.
Naturalnie mogą gniazdować również w szczelinach skalnych i dziuplach. W miastach wysokie budynki zastępują im jednak pierwotne siedliska.
Potrzebują wysoko położonego wejścia
Młody jerzyk opuszczający gniazdo powinien od razu rozpocząć lot. Z tego powodu ptaki wybierają miejsca znajdujące się odpowiednio wysoko i zapewniające wolną przestrzeń przed wejściem.
Budka przeznaczona dla jerzyków nie powinna być umieszczana nisko ani w miejscu zasłoniętym przez drzewa, przewody lub inne elementy budynku. Najlepszą lokalizację warto skonsultować z ornitologiem.
Jerzyki są ptakami kolonijnymi, dlatego chętnie zakładają gniazda w sąsiedztwie innych osobników swojego gatunku.
Mogą żyć ponad 20 lat
Jerzyki są niewielkimi ptakami – ich długość wynosi około 16–18 cm, a rozpiętość skrzydeł sięga około 40 cm. Mimo niepozornych rozmiarów mogą żyć ponad 20 lat.
W ciągu tak długiego życia wiele razy pokonują trasę pomiędzy Europą a Afryką. Łącznie mogą przelecieć setki tysięcy, a nawet ponad milion kilometrów.
Charakterystyczne krzyki słychać między blokami
Jerzyki są bardzo towarzyskie. W letnie wieczory można zobaczyć całe grupy ptaków pędzących wokół budynków i wydających przenikliwe odgłosy.
Takie widowiskowe przeloty nazywane są czasem „krzyczącymi eskadrami”. Ptaki mijają elewacje z ogromną prędkością, ścigają się i nawołują. To jeden z najbardziej charakterystycznych dźwięków miejskiego lata.
Są objęte ścisłą ochroną
W Polsce jerzyki podlegają ścisłej ochronie gatunkowej. Chronione są dorosłe osobniki, pisklęta, jaja, gniazda, schronienia oraz miejsca wykorzystywane do rozrodu.
Podczas remontu nie wolno zamurowywać wejść do zajętych gniazd ani uniemożliwiać ptakom karmienia młodych. Przed rozpoczęciem termomodernizacji budynek powinien zostać odpowiednio sprawdzony, najlepiej przez specjalistę.
Jeżeli szczeliny muszą zostać zamknięte, rozwiązaniem mogą być specjalne skrzynki lęgowe montowane na elewacji albo wbudowane w warstwę ocieplenia.
W maju znów pojawią się nad naszymi domami
Sierpniowe zniknięcie jerzyków nie oznacza, że ptakom stało się coś złego. Dla większości z nich jest to naturalny moment rozpoczęcia długiej wędrówki do Afryki.
Jeżeli po drodze przetrwają burze, brak pożywienia oraz inne niebezpieczeństwa, wiosną ponownie pokonają tysiące kilometrów. Na przełomie kwietnia i maja wrócą do polskich miast – często dokładnie do tych samych budynków i szczelin, które opuściły kilka miesięcy wcześniej.
Komentarze (0)