Ptasia grypa pustoszy hodowle
Od początku 2025 roku w Polsce wykryto już kilkadziesiąt ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI). Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Piotrkowie Trybunalskim informuje o 25 ogniskach u drobiu, 5 przypadkach w hodowlach ptaków w niewoli oraz 7 u dzikich ptaków. Skutkiem tych zakażeń była konieczność wybicia już 2,3 mln ptaków, a prognozy mówią o likwidacji kolejnych 4 milionów w najbliższych miesiącach.Problemem sa nie tylko masowe uboje, ale również brak skłonności hodowców do odbudowy stad. W porównaniu do zeszłego roku liczba kur niosek w Polsce spadła o 5 milionów sztuk, co znacznie ogranicza podaż jaj. Największe straty poniosły gospodarstwa w środkowej i zachodniej Wielkopolsce oraz na północnym Mazowszu.
Ceny jaj poszybują w górę
Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) ostrzega, że w tym roku jaj na Wielkanoc będzie mniej, a ich ceny wzrosną. Hodowcy i zakłady pakowania nie są w stanie zapewnić takiej ilości, jakiej oczekują detaliści i konsumenci. W efekcie nie będzie też popularnych wielkanocnych promocji, do których przyzwyczajeni byli klienci.Według analiz KIPDiP podaż jaj może być niższa o 20% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Problemy z ptasią grypą mają również inne kraje, jak Stany Zjednoczone, gdzie ceny jaj wzrosły już o 70% rok do roku.
Eksperci podkreślają, że w Polsce sytuacja nie jest jeszcze tak dramatyczna, jednak dalsze rozprzestrzenianie się wirusa może zaostrzyć kryzys.
Co dalej?
Branża jajeczna robi wszystko, aby ograniczyć skutki epidemii i stabilizować ceny. Kluczowe są tu skuteczna bioasekuracja i restrykcyjne zasady higieny w hodowlach. Niestety, gospodarstwa, które zwalczyły wirusa, często nie mogą wznowić produkcji, ponieważ nowe ogniska pojawiają się w ich sąsiedztwie.Eksperci zalecają konsumentom, by już teraz zaopatrzyli się w jaja na święta, zanim ceny osiągną maksymalne wartości. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna Wielkanoc będzie nie tylko czasem radości, ale i rekordowych wydatków na podstawowe produkty spożywcze.
Komentarze (0)