Rejestracja i logowanie

Kłótnia dyrekcji z lekarzami w obecności pacjentów. Porozumienia w Bełchatowie nadal brak

Wydarzenia 30-10-2017 Autor: mj-s Foto: mj-s
10

Spór dyrekcji szpitala z neurologami trwa. Dziś, w przedostatnim dniu trwającego właśnie wypowiedzenia lekarzy, w szpitalu pojawili się pacjenci chorzy na stwardnienie rozsiane, którzy są objęci programem lekowym. Były emocje i wzajemne pretensje.

 

Pokrótce przypomnijmy, z końcem września neurolodzy z bełchatowskiego szpitala złożyli wypowiedzenia swoich umów kontraktowych. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, jutro lekarze będą ostatni dzień w pracy. Pertraktacje między obiema stronami sporu trwają od kilku tygodni, łącznie odbyło się dziesięć spotkań. Na żadnym nie udało się wypracować kompromisu. Być może uda się to dziś, ale o tym przekonamy się późnym popołudniem.

Zanim lekarze usiedli do stołu z dyrektorem szpitala, na spotkanie zaprosili swoich pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, którzy w listopadzie mają przyjąć kolejną dawkę leku. Jeśli neurolodzy odejdą z pracy w bełchatowskim szpitalu chorzy będą zmuszeni szukać pomocy w innych placówkach.

- Dzięki temu oddziałowi funkcjonujemy, bo dostajemy leki i na przykład w moim przypadku były dni bardzo złe. Dzięki pomocy w tym szpitalu funkcjonuje, chodzę, a już chodzić nie mogłam. Chcemy być leczeni tutaj, a nie jeździć po innych ośrodkach. Mam nadzieję, że pan dyrektor nie będzie tylko mówił i myślał o zarobkach lekarzy, tylko pomyśli także o nas. mam nadzieję, ze będzie dobrze – mówiła po spotkaniu pani Magda

- To jest nieobliczalna choroba. Kładzie się pani wieczorem w jako takim stanie, a rano dostaje człowiek rzutu i o widzi pani, koleżanka musiała przyjść o balkoniku, bo ją w sobotę dopadło... A tu jesteśmy poinformowani, że nie dostaniemy leku i musimy po niego jechać nie wiadomo gdzie – mówiła, nie ukrywając nerwów inna pacjentka

- Stres i obawa w pełni uzasadnione, bo my też nie wiemy co będzie z nimi dalej i jak ich mamy przekierowywać do innych ośrodków. Nie mamy takich zaleceń ze strony dyrekcji, jak to zrobić? Zawsze jest szansa, tylko trzeba wykazać dobrą wolę - wydaje się, że my ją wykazaliśmy, teraz czekamy na ruch ze strony dyrekcji - mówiła po spotkaniu Marzena Więcek – starszy asystent oddziału neurologii

Na ten moment o jeżdżeniu pacjentów do innych ośrodków mowy nie ma, bo dyrektor szpitala ciągle wierzy w to, że uda się dogadać z lekarzami i oddział bełchatowskiej neurologii będzie działać bez przestojów. Dziś późnym popołudniem rozpoczęło się kolejne spotkanie medyków z dyrekcją szpitala i departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego.

- W sytuacji gdybyśmy nie doszli do porozumienia ani dziś, ani jutro, gdybyśmy nie byli w stanie zapewnić opieki innych lekarzy, istnieje ryzyko wysyłania pacjentów do innych ośrodków, nie mniej jednak zrobimy wszystko, żeby do tego nie doszło - wyjaśnia Paweł Skoczylas, dyrektor szpitala Jana Pawła II i dodaje: - Podczas spotkania zostanie lekarzom zaproponowana więcej niż jedna propozycja podwyżek. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia.

Niezależnie od tego czy lekarze i dyrektor wypracują kompromis niezbędnym będzie rozpisanie nowej procedury konkursowej na opiekę lekarską na oddziale. Konkurs na neurologię zostanie ogłoszony jeszcze w tym tygodniu. Jest tak dlatego, że:

- Umowy, które lekarze mieli podpisane, a które wypowiedzieli skutecznie wygasną z ostatnim dniem tego miesiąca. Istnieje możliwość cofnięcia tego wypowiedzenie przy obopólnej woli stron i ze strony szpitala taka wola jest, natomiast z tego co wielokrotnie państwo neurolodzy deklarowali, oni tych wypowiedzeń cofnąć nie chcą. W związku z tym te umowy wygasną jutro i teraz zgodnie z przepisami musimy rozpisać nowy konkurs – mówi Paweł Skoczylas.

Dyrektor wyraził jednak nadzieję, że wcześniej uda się z lekarzami podpisać aneksy do starych kontraktów i tym samym ciągłość pracy na bełchatowskiej neurologii byłaby zachowana.

komentarze (10)
Dodaj komentarz

A moze jak dostaną podwyżki to przestaną brać w łape ? 

NIE DAWAJCIE SIĘ KOLEDZY!!!!

Szpital to nie tylko lekarze, a co z resztą?, bez której szpital nie mógłby istnieć. Mam na myśli Administracja. Sekcje takie jak Księgowość , Organizacja , Zamówienia, Kadry, Informatyczna, i inne. Pracują tam osoby wykształcone po studiach często z doświadczeniem a zarabiają najniższe krajowe !! Gdzie tu sprawiedliwość ? !. Czemu różnica wynagrodzeń jest tak ogromna?. Nie mówię że mają zarabiać tyle co lekarze ale 1600zł netto?. To są jakieś kpiny. A tu lekarze ciągle mało i mało, żeby to jeszcze miało jakieś odzwierciedlenie w jakości leczenia ale niestety nie ma. Chciałbym chociaż połowę z tego co mają lekarze, już nie wspomnę o dyżurach. W tym szpitalu liczy się tylko lekarz i pielęgniarka, często te osoby są w małżeństwie.. emoji Zwykli pracownicy się nie liczą, jeśli dyrektor szpitala i jego ziomkowie nie potrafią zrobić NIC! dla zwykłych pracowników to niech zmienią pracę.

Im ciągle mało, brak wstydu jakie podwyżki , brak zasad i honoru. Co niektórzy to już kamery sobie przed gabinetami zamontowali w obawie przed służbami, ktoś powie "nie prawda" prawda zapraszam na jedną z ulic koło ul.Włókniarzy emoji tam w kilka minut kilka setek można zarobić bez fiskusa. Ja wylądowałem kiedyś z bólem zęba w przychodni , siedząc z rozwierconym zębem usłyszałem " no ale dalsze leczenia potraktujemy jako wizytę prywatną....."

jedna paniusia na zdj 1, 3, 5, 9 i 12 widac, ze szczegolnie mocno napompowana. nie bylo przerw na wyjscie do toalety?

Powiem tak chcą podwyżki, dobrze może się należy ....ale niech zrezygnują z przyjęć pacjentów prywatnie...albo jedno, albo drugie . W ****ch się przewraca tak delikatnie mówiąc... Siedza na oddziale i pierdza w skórzane fotele...

Kolejna bajka napisana przez wasz portal zero profesjonalizmu i pisanie bajek jestem lekarzem obserwuje was od dłuższego czasu i śmiać mi się chce co robicie chcecie być na rynku a wam nie idzie

Popłacz się i złóż wypowiedzenie emoji

A njech spier....

dodaj komentarz
Czytaj także