Reklama

Zaalarmował, że ma koronawirusa i czeka na moście pod Bełchatowem. Na ratunek ruszyli strażacy, medycy i policja

Opublikowano:
Autor:

Zaalarmował, że ma koronawirusa i czeka na moście pod Bełchatowem. Na ratunek ruszyli strażacy, medycy i policja - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Mieszkaniec gminy Kluki postawił wczoraj na nogi wszystkie służby. Zadzwonił z informacją, że podejrzewa u siebie koronawirusa. Przekazał funkcjonariuszom, że wyszedł z domu i czeka na nich na moście w miejscowości Żar. Funkcjonariusze, strażacy i lekarze zareagowali natychmiast i w zabezpieczających kombinezonach, udali się we wskazane miejsce. Okazało się, że mężczyzna był pijany, a interwencja bezpodstawna. 31 -latek odpowie teraz przed sądem.

Telefon od mężczyzny, który podejrzewał u siebie COVID-19, dyżurny bełchatowskiej policji otrzymał 8 kwietnia, okoły godziny 20:00 - zaalarmowane zostały też pozostałe służby. 31 -latek skarżył się na kaszel, duszności i wysoką gorączkę. Przez telefon poinformował też, że z obawy o zdrowie domowników, czeka na policję na jednym z mostów przy drodze na terenie gminy Kluki. Do akcji, odziani w ochronne kombinezony wkroczyli więc policjanci, strażacy oraz służby medyczne.

- Na miejscu natychmiast pojawili się policjanci oraz służby ratownicze. Szybko okazało się, że 31-letni mieszkaniec powiatu bełchatowskiego kłamie. Wyczuwalna była od niego woń alkoholu. Nie miał żadnych objawów zakażenia - informuje KPP Bełchatów.

Ostatecznie, mężczyzna stwierdził, że zgłoszenie było tylko żartem, a pogotowie wezwał, ponieważ chciał jak najszybciej uzyskać receptę na lek uspokajający. Teraz, zestresowany żartowniś za swój wybryk odpowie przed sądem.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE