W poniedziałek, 6 kwietnia, mieszkańcy Bełchatowa i druhowie z OSP Ludwików pokazali, jak powinien wyglądać śmigus-dyngus z prawdziwego zdarzenia. W ruch poszły pistoleciki na wodę, sikawki, a nawet wiadra. Wszystko za sprawą zorganizowanej przez strażaków akcji.
Lany poniedziałek w Bełchatowie
Jak zapowiadali strażacy z OSP Ludwików, miało być mokro, głośno, a nawet legendarnie i właśnie tak było. Suche ubrania były zagrożone, fryzury bez szans a ucieczka raczej nieskuteczna, bo tradycja dosięgnęła każdego łącznie z wiernymi i księdzem.
Druhowie podczas lanego poniedziałku odwiedzili mieszkańców Ludwikowa, którzy przygotowali zabawkowe pistolety i wiadra, by szybko dołączyć do wodnej bitwy. Zjawili się również w parafii pw. Zesłania Ducha Świętego na osiedlu Przytorze gdzie symbolicznie polani zostali wierni wychodzący z kościoła, a także ksiądz.
Bełchatowianie świętowali śmigus-dyngus
Zabawa bardzo przypadła do gustu mieszkańcom, którzy również za pośrednictwem mediów społecznościowych komentowali wspólny lany poniedziałek.
- Serdecznie dziękujemy OSP za zorganizowanie wspaniałej akcji z okazji Śmigusa-Dyngusa. To była świetna inicjatywa, która dostarczyła wszystkim dużo radości. Z niecierpliwością czekamy na kolejne wydarzenia! - napisała jedna z mieszkanek.
W galerii poniżej artykułu znajduje się fotorelacja z wielkiego lania wody w Ludwikowie i na Przytorzu.
Komentarze (0)