Pani Marianna przyszła na świat w 1926 roku. Jej młodość przypadła na mroczne czasy II wojny światowej, które odcisnęły bolesne piętno na jej życiorysie. Jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności została wywieziona na prace przymusowe do niemieckiej fabryki broni.
Mimo traumatycznych doświadczeń z okresu wojennego, jubilatka nigdy nie straciła wiary w ludzi i zawsze starała się zarażać otoczenie dobrem. Od dwóch dekad pani Marianna jest dumną mieszkanką Bełchatowa, gdzie znalazła swoją przystań i otoczyła się kochającą rodziną.
Wulkan energii i serce rodziny
Dla najbliższych pani Marianna to postać wyjątkowa i pełna ciepła. Syn jubilatki, Jan, widzi ją jako kobietę niezwykle pracowitą i zdyscyplinowaną, która potrafiła godzić pracę na trzy zmiany z opieką nad domem i pasją do ogrodnictwa.
- Mama była w ciągłym ruchu, pracowała na trzy zmiany, a po pracy zajmowała się jeszcze działką. Niedziele były jednak czasem zarezerwowanym wyłącznie dla rodziny. Pamiętam nasze wspólne oglądanie koncertów w telewizji. Mama była wulkanem energii i zawsze chciała robić wszystko sama, choć oczywiście razem z rodzeństwem staraliśmy się jej pomagać – podkreśla Jan.
Równie silna więź łączy jubilatkę z wnukiem, Grzegorzem, którego pani Marianna wychowywała aż do dorosłości.
- Babcia to dla mnie jedna z najbliższych osób, to ona mnie wychowała. Była przy mnie każdego dnia, aż do mojej pełnoletności. Jest kobietą niezłomną z niesamowitym życiorysem. Najmilej wspominam nasze wspólne chwile w ogródku – wspólne sianie, pielenie i podlewanie roślin – mówi Grzegorz, wnuk Pani Marianny.
Wyjątkowe odznaczenie od miasta
Setne urodziny stały się okazją do oficjalnych uroczystości. Jubilatkę odwiedziła wiceprezydent Bełchatowa, Agnieszka Ludwiczak-Maszewska, która w imieniu samorządu przekazała wyrazy najwyższego uznania. Pani Marianna otrzymała prezent o szczególnym znaczeniu symbolicznym. Był to medal przygotowany na 100-lecie odzyskania praw miejskich przez Bełchatów. Do rąk jubilatki trafił również list gratulacyjny od prezydenta miasta.
- Tak długie życie to skarbnica doświadczeń, mądrości i bezcennych wspomnień. Niewielu dane jest przeżyć tak wiele chwil i pozostawić po sobie tak pełną dobra i serdeczności historię. (…) Dzisiejszy jubileusz ma szczególny wymiar nie tylko dla Pani i Pani rodziny, lecz także dla całej naszej bełchatowskiej społeczności – była Pani świadkiem jego przemian, rozwoju i codziennych wydarzeń, które współtworzyły jego dzisiejszy charakter – napisano w liście.
Kwiaty i list gratulacyjny pani Mariannie przekazały również przedstawicielki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Bełchatowie. Całe wydarzenie było też okazją do chwil wzruszenia i powrotów do przeszłości, która choć trudna, ukształtowała postać niezwykle silną i pogodną.
Komentarze (0)