reklama

Prezydent Bełchatowa idzie do sądu. Jaki jest powód?

Opublikowano:
Autor:

Prezydent Bełchatowa idzie do sądu. Jaki jest powód? - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WydarzeniaSesja rady powiatu przyniosła niespodziewany zwrot akcji w sprawie „gorącego kartofla”, który już w zeszłym miesiącu podzielił lokalnych włodarzy. Gdy w grę weszły miliony złotych i zarzuty o „celowe wprowadzanie mieszkańców w błąd”, atmosfera był niezwykle gęsta, a prezydent deklaruje przekazanie sprawy do sądu. Z kolei starosta zarzuca części radnych brak bezstronności związany z ich pracą w urzędzie. Co wydarzyło się podczas negocjacji i kto finalnie zajmie się głównym arteriami Bełchatowa, którymi codziennie jeżdżą tysiące osób?
reklama

W środę, 29 kwietnia, odbyła się sesja rady powiatu bełchatowskiego. Posiedzenie miało burzliwy przebieg, a tematem, który wywołał awanturę, była ponowna próba przekazania ulic Wojska Polskiego i Czaplinieckiej bełchatowskiemu magistratowi. Temat kontrowersje budził już w marcu. Wówczas obszerne wyjaśnienia przekazał zarówno starosta Jacek Zatorski, jak i prezydent Patryk Marjan. Finalnie postanowiono sprawę odłożyć, a strony miały przeprowadzić rozmowy i wypracować wspólne rozwiązanie.

Teraz jednak sprawa wróciła. Drogi wciąż są „gorącym kartoflem”, a konflikt między starostwem i magistratem narasta. Prezydent mówił o niszczeniu wieloletniej współpracy, a także groził sądem. Z kolei starosta zarzuca Marjanowi przekłamywanie faktów. Co działo się podczas sesji i kto zajmie się głównymi arteriami w mieście?

reklama

Kto zajmie się głównymi drogami w Bełchatowie?

Przypomnijmy, że kontrowersyjna sprawa dotyczy projektu uchwały, który zakłada pozbawienie dwóch ulic kategorii drogi powiatowej. Mowa tutaj o odcinku od ronda przy północnej obwodnicy miasta do skrzyżowania z ulicą Zamoście, który przez ostatnie lata podlegał zarządowi województwa. Ulice Wojska Polskiego i Czaplinecka, po oddaniu do użytku wschodniej obwodnicy miasta straciły jednak rangę dróg wojewódzkich i stały się powiatowymi. Teraz jednak starostwo chce włączyć je w zasób dróg miejskich. Jednocześnie podkreślając, że zostawia dla siebie pozostałe przekazane przez województwo drogi, które są w znacznie gorszym stanie i już planuje ich remont.

Z takimi działaniami nie zgadza się jednak Urząd Miasta Bełchatowa, a prezydent Patryk Marjan przekazuje, że przejęcie przez miasto wspomnianych ulic będzie ogromnym finansowym obciążeniem dla magistratu i tym samym spowoduje, że w Bełchatowie będzie można przeprowadzić mniej inwestycji, ponieważ fundusze pochłonie ewentualny remont wspomnianych ulic. Więcej na ten temat pisaliśmy w poniższym artykule.

reklama

Temat po wielu kontrowersjach w marcu został zdjęty z porządku obrad rady powiatu. Strony miały usiąść do rozmów i wypracować wspólne rozwiązanie. Teraz jednak, trochę niespodziewanie, projekt w praktycznie niezmienionej formie powrócił i ponownie wywołał gorącą dyskusję.

Fiasko negocjacji i rosnący konflikt między powiatem i urzędem

Na początku środowej sesji rady powiatu, starosta Jacek Zatorski złożył wniosek o zmianę porządku obrad i dopisanie punktu związanego właśnie z pozbawieniem wspomnianych ulic kategorii dróg powiatowych. Radni przystali na tę propozycję i już po chwili rozpoczęto omawianie punktu. W projekcie nie wprowadzono praktycznie żadnych zmian, oprócz drobnych poprawek redaktorskich. Dla wielu było to zaskoczeniem, biorąc pod uwagę zapowiedzi o próbie wypracowania wspólnego frontu starostwa i magistratu. Przy omawianiu projektu uchwały przywołano w większości te same argumenty, którymi kierowano się od początku.

reklama

Z kolei podczas dyskusji radny Jacek Bakalarczyk zapytał o rozmowy, które miały być przeprowadzone. Odpowiedzi udzielił Jacek Zatorski. Okazuje się, że spotkania odbyły się, ale nie przyniosły efektów. Jak wyjaśniał starosta, spotkanie odbyło się 14 kwietnia, następnie wyznaczono kolejne terminy, jednak prezydent nie mógł się wtedy ze starostą spotkać. Finalnie strony kolejny raz rozmawiały dopiero 27 kwietnia. Również wtedy nie udało się nic ustalić.

- Negocjacje nie zakończyły się porozumieniem. Pan prezydent stał na sztywnym stanowisku, że może przyjąć te ulice w zarządzanie, czyli dopisać te dwie ulice do porozumienia, które powiat ma z miastem […]. Rozstaliśmy się w zasadzie z niczym. Propozycje były różne, nie będę mówił o szczegółach tych negocjacji. Konkluzja jest taka, że miasto stoi na swoim stanowisku, my na tym, że te dwie ulice chcemy dalej przekazać – podsumował rozmowy Jacek Zatorski.

reklama

Prezydent w mocnych słowach o działaniach starosty

Do sprawy odniósł się również obecny na sali prezydent Patryk Marjan, który w mocnych słowach podkreślił, że jego zdaniem działania starosty to wybieranie drogi konfliktu. Zagroził również skierowaniem sprawy do sądu.

- Odbyły się dwie rozmowy w tym zakresie. Miasto Bełchatów zaproponowało konkretne rozwiązanie. Mamy wątpliwości prawne, czy ulica Wojska Polskiego i Czaplinecka ma charakter ulicy gminnej, ale tego nie rozstrzygniemy na tej sali, pan starosta uważa, że ma, my uważamy, że nie ma, więc zapewne, jeżeli projekt uchwały zaprezentowany w takim kształcie zostanie przyjęty, będziemy musieli rozstrzygnąć to za pośrednictwem wyroku sądu – deklarował Patryk Marjan.

Jednocześnie Marjan podkreślił, że magistrat nie ma problemu z dzieleniem kosztów prowadzonych inwestycji, czy też funkcjonowaniem miejskiej i powiatowej biblioteki i wspólnym utrzymaniem dróg, tak jak wyglądało to do tej pory. Pomysłem urzędu na rozwiązanie sprawy Wojska Polskiego i Czaplinieckiej było dopisanie ich do funkcjonującego od lat porozumienia i oddanie miastu w zarządzanie, bez zmiany ich kategorii. Urząd nie zgadza się jednak na „siłowe przerzucanie kosztów”, jak było to wielokrotnie nazywane.

- Ze swojej strony będę dalej dążył do rozwiązań kompromisowych w takiej relacji, że zwycięzcą na tej współpracy między Miastem Bełchatów a powiatem bełchatowskim, tak jak dotychczas, będzie powiat bełchatowski. Jednak podpalenie tej współpracy i dolanie oliwy czy benzyny do ognia wykopie takie rowy pomiędzy Miastem Bełchatów i Powiatem Bełchatowskich, których do końca kadencji nie będziemy w stanie zakopać i nie zachęcam Państwa, żeby za tym złym projektem i niszczącym naszą współpracę głosować – mówił Patryk Marjan.

Starosta zarzuca prezydentowi zakłamywanie rzeczywistość

Do wypowiedzi Marjana odniósł się starosta, który zarzucił prezydentowi przekłamywanie rzeczywistości, uderzył również w radnych powiatowych.

- Pan prezydent w bardzo emocjonalnym wystąpieniu podważa ustalenia, które były zawarte i przekłamuje obraz sytuacji. Panie prezydencie, celowo wprowadza pan mieszkańców Bełchatowa i powiatu w błąd. Ma pan słabych doradców. Rozumiem radnych powiatowych, którzy są pana pracownikami i oni będą bić się o pana interesy, umierać nawet za nie – mówił Jacek Zatorski.

W swojej wypowiedzi podkreślił, że prezydent w wystąpieniu m.in. pomylił kwoty, które podawał, a także nie wspomniał o innych środkach, które powiat przekazuje miastu. Okazało się również, że cały spór zaczął się dużo wcześniej, od remontu ulicy Zamoście, a konkretnie budowy kanalizacji pod drogą, za którą jak wyjaśniał starosta, zapłacić powinno miasto. Z kolei magistrat oczekiwał w tej kwestii wsparcia powiatu.

- Panie prezydencie spotkaliśmy się kiedyś w cztery oczy, rozmawialiśmy jeszcze zanim zaczęła się dyskusja. To właśnie od tej inwestycji na Zamościu zaczęły się psuć relacje, bo wy mieliście inne zdanie, jak przedstawiłem argumenty zarządu i one nie trafiły do Państwa i od tego zaczął się spór i on jest eskalowany właśnie przez Państwa – mówił Zatorski.

Jak podsumował starosta, negocjancie ze strony miasta miały przebiegać w sposób zero-jedynkowy, odniósł się też do tematu przebudowy przejścia dla pieszych przy targowisku.

- Panie prezydencie dostaje Pan do ręki instrument. Może Pan w tej chwili coś z tym zrobić, powiem więcej, jest projekt instalacji podziemnych, który zakładał budowę przejścia podziemnego. Tam są tak ułożone instalacje, że jest możliwość zrobienia przejścia podziemnego. Mieszkańcy Bełchatowa oczekują, że Pan coś z tym zrobi, zresztą deklarował pan to w kampanii wyborczej – mówił Jacek Zatorski.

Ostateczna decyzja radnych i deklaracja prezydenta

Finalnie radni przyjęli projekt uchwały. Nie była to jednak jednogłośna decyzja. "Za" opowiedziało się jedenastu radnych, przeciw było dziesięciu, a dwie osoby wstrzymały się do głosu. Oznacza to, że powiat przekaże miastu wspomniane ulice. Magistrat nie powiedział jednak ostatniego słowa.

- Mówię to jasno: mamy do czynienia z politycznym atakiem na Bełchatów. Zamiast współpracy wybrano konflikt, a rachunek za tę decyzję znów próbuje się wystawić mieszkańcom miasta. Będziemy zaskarżać uchwałę Rady Powiatu Bełchatowskiego, bo uderza ona w Miasto Bełchatów i jego mieszkańców. A jeśli ktoś nie chce współpracy to trudno — ja dalej będę robił swoje – po decyzji radnych napisał na swoim Facebooku Patryk Marjan.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo