Reklama

Paraliż w bełchatowskim szpitalu. Pielęgniarki na zwolnieniach... chorobowych. Operacje odwołane

Opublikowano:
Autor:

Paraliż w bełchatowskim szpitalu.  Pielęgniarki na zwolnieniach... chorobowych. Operacje odwołane - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wydarzenia Blok operacyjny bełchatowskiego szpitala stoi i nie jest to związane z remontem, ale z brakiem pielęgniarek. Trzynaście z czternastu pań pracujących na oddziale anestezjologii od środy przebywa na zwolnieniach lekarskich. W tej sytuacji wszystkie planowane operacje i zabiegi wymagające pomocy pielęgniarek anestezjologicznych trzeba było odwołać, operowani są tylko pacjenci z zagrożeniem życia.

- Trudna sytuacja na naszym oddziale ciągnie się tak naprawdę od początku roku. Kilka naszych koleżanek przebywa na długotrwałych zwolnieniach lekarskich. Zaczęło się robić kłopotliwie, kiedy pracę przeznaczoną na czternaście osób zaczęło wykonywać jedenaście - mówi nam jedna z pielęgniarek przebywających na L4

Jak podkreśla nasz rozmówczyni, która chce zachować anonimowość w ciągu dnia pracy, między godzinami 7.25, a 15.00 przeprowadzanych jest blisko trzydzieści rozmaitych operacji i zabiegów. Pielęgniarki są przydzielane do zespołów i wspomagają prace lekarzy anestezjologów.

- To praca wyjątkowo obciążająca i fizycznie i psychicznie - przecież mamy w rękach czyjeś życie, za każdym razem inne przypadki. Najlepszym dowodem na to niech będzie fakt, że znaleźć zastępstwo za te trzy koleżanki, które są na długotrwałych zwolnieniach graniczy z cudem - wyjaśnia nasza rozmówczyni

Z jej relacji wynika, że zarówno pielęgniarka oddziałowa jak i one same zwracały uwagę na problem przeciążenia znaczną ilością zawodowych obowiązków, prosiły o dodatkowe ręce do pracy i zastępstwo za długotrwale nieobecne koleżanki.

- Nikt nie chce do nas przyjść, bo praca trudna, a zarobki, no cóż... My pracujemy na jedną zmianę, pobieramy więc tylko pensję podstawową, o żadnych dodatkach mowy nie ma, zarabiamy więc niewiele więcej niż minimalna krajowa. Koleżankom po fachu bardziej opłaca się dojeżdżać do Łodzi czy Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie zarobią więcej

Jest też jeszcze jeden aspekt, by być pielęgniarką anestezjologiczną należy mieć odpowiednie kwalifikacje - specjalizację, odbyte kursy i staże anestezjologiczne, to nie są umiejętności, które można zdobyć "od ręki". Pielęgniarki podkreślają, że ich masowe zwolnienia lekarskie to nie jest żadna akcja protestacyjna, tym bardziej zaplanowana na przykład przez związek.

- My po prostu padamy ze zmęczenia - mówi nam pielęgniarka


-Jeśli chodzi o warunki pracy w naszym szpitalu, to nie jest tajemnicą, że od dłuższego czasu prowadzone są przez dyrekcję rozmowy z większością grup zawodowych. Dyrekcja wystosowała zaproszenie do pielęgniarek anestezjologicznych - to spotkanie miało się odbyć dziś (tj. 15.06 - przypis red.), ale w związku z tym, że Panie przebywają na zwolnieniach poproszono o jego odwołanie i zorganizowanie w innym terminie - mówi Katarzyna Babczyńska, rzecznik szpitala im. Jana Pawła II

W jakim terminie może dojść do rozmów? Tego nie wiadomo, bo trzynaście pielęgniarek będzie przebywać na zwolnieniach w różnych terminach - są takie, których w pracy ma nie być kilka dni, ale są też takie, których absencja potrwa co najmniej kilkanaście. To sytuacja szczególnie trudna dla pacjentów, którzy zgłosili się na zaplanowane operacje i zabiegi, a musieli zostać w ostatnich dniach - uściślając od środy - wypisywani ze szpitala z przysłowiowym kwitkiem. Żadna zaplanowana operacja nie doszła do skutku. Ci którzy muszą być poddani zabiegowi, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo odsyłani są do szpitali w całym województwie.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE