Obecność tego stworzenia budzi niemały zachwyt wśród właścicieli przydomowych zieleńców i balkonów. Choć na pierwszy rzut oka łudząco przypomina egzotycznego ptaszka, w rzeczywistości mamy do czynienia z jednym z najbardziej fascynujących motyli występujących w Polsce. Fruczak gołąbek, bo o nim mowa, właśnie rozpoczyna swój aktywny sezon. Co warto o nim wiedzieć?
Wirtuoz podniebnego zawisu
Ciepłe miesiące to okres, kiedy w parkach oraz ogrodach, także w naszym regionie, można dostrzec błyskawiczny, pulsujący ruch nad kwiatami. Jego niebywała dynamika i charakterystyczna barwa sprawiają, że fruczak od razu przyciąga uwagę.
Swoje przezwisko zawdzięcza unikalnej technice poruszania się. Wzorem prawdziwych kolibrów potrafi zamurować w powietrzu w całkowitym bezruchu, podczas gdy jego szaro-pomarańczowe skrzydła pracują z częstotliwością, która czyni je niemal niewidocznymi dla ludzkiego oka.
Przyrodnicza osobliwość w polskim wydaniu
Kluczem do zrozumienia wyjątkowości tego owada jest jego sposób zdobywania pożywienia. Fruczak gołąbek został wyposażony w wyjątkowo długą ssawkę, która umożliwia mu pobieranie nektaru bez konieczności siadania na płatkach. To czyni go nie tylko niezwykle widowiskowym, ale też wyjątkowo pożytecznym, jako aktywny zapylacz odgrywa istotną rolę w ekosystemie.
Owad ten wybiera przede wszystkim gatunki roślin obficie nektarujące, ze szczególnym uwzględnieniem tych o głębokich kielichach. Dzięki precyzyjnej „rurce” dociera w miejsca niedostępne dla większości innych owadów.
Czy należy się go obawiać?
W przeciwieństwie do większości ciem, fruczak gołąbek żeruje głównie za dnia, co znacznie ułatwia jego obserwację. Aby go dostrzec, trzeba jednak wykazać się dużą czujnością. Owad przemieszcza się niezwykle sprawnie i rzadko zatrzymuje się przy jednym kwiecie na dłużej niż kilka sekund.
Mimo że szczyt jego występów przypada na sierpień, pierwsi przedstawiciele gatunku pojawiają się w ogrodach znacznie wcześniej. Warto przy tym pamiętać o najważniejszym: choć rozmiar i szybkość fruczaka mogą u niektórych budzić chwilowy niepokój, jest on całkowicie niegroźny dla człowieka. Nie posiada żądła i nie gryzie.
W naszym klimacie możemy podziwiać go od końca wiosny do późniejszego lata. Jesienią większość osobników wyrusza w podróż na południe Europy. Każdy, komu uda się spotkać tego niezwykłego „akrobatę” podczas popołudniowej kawy w ogrodzie, może mówić o sporym szczęściu, to jeden z najciekawszych spektakli, jakie serwuje polska natura.
Fot. pixabay
Komentarze (0)