Prokuratura wobec 48-latka z powiatu bełchatowskiego skierowała akt oskarżenia o wrzucanie do rzeki Warta zużytych opon, w taki sposób, że mogło to spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach. Wszystko działo się w gminie Wierzchlas. Okazuje się, że sprawą zainteresował się miejscowy urząd gminy, który nagrał cały proceder.
- Urząd Gminy Wierzchlas zainicjował postępowanie przygotowawcze w sprawie porzucania na działce w miejscowości Kochlew odpadów w postaci m.in. opon oraz porzucanie ich w rzece Warcie, dostarczając nośnik elektroniczny, na którym utrwalono osobę porzucająca odpady oraz pojazd – informuje prokurator Jolanta Szkilnik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.
Prokuratura Rejonowa w Wieluniu nadzorowała śledztwo, w ramach którego zostały przeprowadzone procesowe oględziny miejsca i rzeczy, a także przesłuchani liczni świadkowie co umożliwiło identyfikację sprawcy. Powołany został biegły z zakresu ochrony środowiska, który wydał opinię i we wnioskach wskazał, że „działania polegające na składowaniu zużytych opon samochodowych i zużytego sprzętu elektronicznego na glebie i w wodzie należy uznać za wyraźny przykład bezprawnego postępowania z odpadami, co bezpośrednio narusza szczegółowe regulacje dotyczące ich magazynowania i przetwarzania, a tym samym stanowi podstawę do odpowiedzialności karnej na podstawie art. 183 kodeksu karnego”.
- Zbigniewowi S. ogłoszono zarzut popełnienia 8 przestępstw, tego, że w okresie od 4 lutego do 26 maja 2025 roku składował i usuwał odpady w postaci zużytych opon oraz worków wypełnionych elektroodpadami w ten sposób, że wrzucił je do rzeki Warta w takich warunkach i w taki sposób, że mogło to spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach – poinformowała rzeczniczka prokuratury.
Jak przekazano, podejrzany przyznał się do popełnienia zarzuconych czynów i złożył obszerne wyjaśnienia, wskazując na motywy jakie skłoniły go do „pozyskiwania” opon i elektrośmieci. 48-latek tłumaczył, że zabierał opony i inne rzeczy z tzw. wystawek, na których mieszkańcy poszczególnych miejscowości wystawili do odbioru przez uprawnione do tego firmy, a on sam przed ich odbiorem zabierał rzeczy, w tym opony, które uznał za wartościowe. Z elektrośmieci pozyskiwał miedź, którą następnie sprzedawał.
- Opon i innych rzeczy, których podejrzany nie był w stanie sprzedać, pozbywał się, wrzucając je do rzeki Warty i porzucając na opuszczonej posesji – informuje Jolanta Szkilnik.
Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)