Bełchatów staje na rozdrożu. W najbliższej dekadzie rozstrzygnie się przyszłość nie tylko miasta, ale również całego regionu. Wszystko za sprawą transformacji energetycznej, która nabiera rozpędu, a dla tysięcy górników i energetyków z Bełchatowa oznacza zamknięcie ich zakładów pracy. W 2030 roku rozpocznie się wyłączanie bloków Elektrowni Bełchatów. Według Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego ostatnia jednostka ma zostać wyłączona w 2036 roku. Wbrew pozorom czasu pozostało więc niewiele, a na szali jest nawet kilkanaście tysięcy miejsc pracy.
Nadzieją dla regionu i Bełchatowa jest budowa nowej elektrowni. Węgiel ma zostać zastąpiony atomem. Bełchatowska lokalizacja dla elektrowni jądrowej jest jedną z dwóch wskazanych w głównych założeniach do aktualizacji Polskiego Programu Energetyki Jądrowej. Przypomnijmy, że pierwszy atom ma stanąć na Pomorzu. O drugą elektrownię jądrową Bełchatów rywalizacuje z Koninem. Decyzja zapadnie już niebawem, dlatego nie powinno dziwić, że samorządowcy i politycy z regionu ze zdwojoną siłą zaczynają przypominać o atutach Bełchatowa i coraz głośniej lobbować za tą lokalizacją. Bełchatów ma mocne karty w postaci doświadczonej kadry energetyków, gotowej infrastruktury przesyłowej czy też zasobów wody, które według wstępnych analiz są wystarczające. W koncernie PGE GiEK, jak i również w samorządach regionu, mają jednak świadomość, że nie wolno "zasypiać gruszek w popiele", bo nadchodzi decydujący moment, a przespanie szansy na atom byłoby stratą nie tylko dla Bełchatowa, ale też dla województwa łódzkiego.
O tym, jak wygrać wyścig o elektrownię jądrową i jak wielką szansą jest ona nie tylko dla Bełchatowa, ale także dla całego regionu, dyskutowano podczas nadzwyczajnej sesji Sejmiku Województwa Łódzkego, która odbyła się w hali widowiskowo-sportowej w Bełchatowie. Uczestnicy debaty podpisali wspólną deklarację poparcia dla elektrowni jądrowej w Bełchatowie.
- Wspólnie możemy działać ponad podziałami politycznymi i zawalczyć o to, aby ten region był tym miejscem, gdzie powstanie druga elektrownia jądrowa. Deklaracja bełchatowska jasno pokazuje, że chcemy wykorzystać potencjał Elektrowni Bełchatów i wiedzę pracowników oraz ich kompetencje. Chcemy stawiać na rozwój tego obszaru. To jest korzyść dla całego województwa łódzkiego – powiedziała Joanna Skrzydlewska, Marszałek Województwa Łódzkiego.
Kiedy decyzja w sprawie drugiej lokalizacji?
Karol Wojnarowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, został zapytany o to, kiedy zapadnie decyzja rządu, co do drugiej lokalizacji. Zaznaczył, że pod uwagę brane są dwie lokalizacje.
- Decyzja może zapaść jeszcze w tym roku. Wszystko zależy od tego, jak ten proces zostanie poprowadzony pod względem technicznym i wielu różnych uzgodnień, zakładamy, że decyzja może zapaść w tym roku! Dwie lokalizacje są brane pod uwagę: Bełchatów i Konin – powiedział Karol Wojnarowski.
Jacek Kaczorowski, prezes koncernu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, zaznaczył, że energetyczna stolica Polski jest w przededniu koniecznej transformacji, która powinna mieć charakter odpowiedzialny i w sposób optymalny wykorzystywać zasoby, jakimi Bełchatów dysponuje.
- To zasoby naturalne, materialne i przede wszystkim intelektualne. To dorobek wielu pokoleń bełchatowskich górników i energetyków, którzy na ten projekt w sposób zupełnie wyjątkowy zasługują – powiedział Jacek Kaczorowski. - Chciałbym skończyć apelem – abyśmy hasła „wykorzystanej szansy”, pod którym Bełchatów funkcjonuje w literaturze... nie zmarnowali – dodał prezes PGE GiEK.
Ruszają analizy, Bełchatów priorytetem
Marcin Laskowski, wiceprezes ds. regulacji w PGE, przypomniał, że koncern jako największe przedsiębiorstwo energetyczne w kraju, czuje odpowiedzialność za tempo i kierunki transformacji energetycznej.
- Bełchatów przez długie lata był stolicą polskiej energetyki. Mamy tutaj wysoko wykwalifikowaną kadrę, jedną z największych sieci przesyłowych, mamy infrastrukturę przy elektrowni, która jest doskonałym miejscem do wyprowadzenia mocy z nowych źródeł wytwórczych, jakie mogą zastąpić dotychczasową energetykę węglową – powiedział Marcin Laskowski.
Wiceprezes PGE przypomniał też, że w jesienią ub. roku energetyczna grupa przejęła spółkę PGE PAK Energia Jądrowa, obejmując w niej 100 proc. udziałów po to, aby w strukturach swoich zasobów rozwijać projekty jądrowe. Spółka PGE PAK Energia Jądrowa została powołana w 2023 roku przez PGE i ZE PAK w celu prowadzenia działań przygotowawczych pod kątem możliwości realizacji budowy elektrowni jądrowej w regionie konińskim o łącznej mocy 2,8 GW. Miała być ona zasilana reaktorami od południowokoreańskiego KHNP. Pomysł ten jednak po kilku latach upadł. Dziś przejęta spółka ma badać nowe lokalizacje.
- Mamy w tej spółce wysoko wykwalifikowaną kadrę inżynierską, która zdobyła szerokie doświadczenia przy przygotowaniu pierwszych projektów w Choczewie czy Żarnowcu. Na chwilę obecną priorytetem pod kątem analiz i przygotowania jest Bełchatów – powiedział wiceprezes Laskowski.
Komentarze (0)