reklama

Planują „Mazury” w centrum Polski. Jak może wyglądać gigantyczne jezioro? [FOTO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Planują „Mazury” w centrum Polski. Jak może wyglądać gigantyczne jezioro? [FOTO] - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
5
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Kopalnia i ElektrowniaW miejscu jednej z największych kopalni węgla w Europie ma powstać gigantyczne jezioro. Zalane odkrywki koło Bełchatowa mają stworzyć najgłębszy zbiornik w Polsce, który przyciągnie turystów z całego kraju. Sprawdziliśmy, jak tę niezwykłą metamorfozę widzi sztuczna inteligencja.
reklama

Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów jest największą kopalnią odkrywkową w Polsce i jedną z największych w Europie. Węgiel wydobywany jest z Pola Bełchatów oraz Pola Szczerców. Pierwsza z odkrywek swoją działalność zakończy już w tym roku, w przypadku drugiej plany na wydobycie są do 2038 roku, jednak niewykluczone, że koparki skończą kopać surowiec już kilka lat wcześniej. PGE od kilku lat zapowiada, że po eksploatacji ogromnych odkrywek w przyszłości chce je zamienić w „bełchatowskie Mazury”, które mają stać się prawdziwym rajem dla turystów i żeglarzy. Planowana jest ogromna plaża, przystań jachtowa i wiele innych atrakcji wokół sztucznego jeziora, które ma być najgłębszym w Polsce. Jednym z pomysłów jest zatopienie na jego dnie koparki, która byłaby atrakcją dla nurków.  Maksymalna głębokość sztucznego zbiornika w miejscu odkrywek wyniesie ok. 170 metrów, czyli o około 70 metrów więcej niż ma jezioro Hańcza.

reklama

Ogromne wyrobiska kopalni chcą zamienić w jeziora

Prace z myślą o przyszłych zbiornikach rozpoczęły się już kilka lat temu. Pod koniec 2020 roku zakończono prace przy formowaniu linii brzegowej od wschodniej strony, a także przygotowano tereny pod przyszłą plażę. Jeszcze do niedawna, według oficjalnych danych odkrywka Bełchatów miała 8,5 kilometra długości, a w najszerszym miejscu 3,2 km szerokości. Natomiast jej głębokość wynosiła aż 310 metrów. Na chwilę obecną to 245 metrów, a docelowo ma mieć 190-195 metrów, przy czym samo jezioro, biorąc pod uwagę rzędną zwierciadła wody, ma mieć głębokość około 170 metrów. Do wypłycenia odkrywki potrzebne są ogromne ilości ziemi, czyli tzw. nadkładu, który obecnie jest transportowany z sąsiedniego Pola Szczerców. Według szacunków to jeszcze około 240 mln metrów sześciennych nadkładu.

reklama

W następnej kolejności będą prowadzone prace przy formowaniu skarp, których nachylenie będzie łagodzone, umacniane i zabezpieczane. Po zakończeniu tych prac, rozpocznie się wypełnianie odkrywki wodą, które będzie polegało na stopniowym ograniczaniu odwodnienia, co będzie skutkowało wypełnianiem się wyrobiska wodami głębinowymi. Jednocześnie do wyrobiska kierowane będą wody pochodzące z cieków powierzchniowych. Wypełniona wodą zostanie również druga z odkrywek, czyli sąsiednie Pole Szczerców. Kiedy to może nastąpić? Dopiero po zakończeniu wydobycia węgla ok. 2038 roku i pracach górniczych, które przygotują odkrywkę do przemienienia jej w zbiornik wodny. Kopalnia nie ukrywa, że w przyszłości obydwa wypełniające się jeziora być może uda się połączyć w jedno.  

reklama

PGE przeprowadziło pierwsze analizy

W ostatnim czasie jednak o Bełchatowie coraz częściej mówi się w kontekście planów budowy drugiej elektrowni jądrowej, która miałaby stanąć w bliskim sąsiedztwie obecnej elektrowni konwencjonalnej, która ma działać do 2036 roku. W Polskim Programie Energetyki Jądrowej, bełchatowska lokalizacja, obok Konina, jest wymieniana jako preferowana. Za pomysłem mocno lobbuje również koncern PGE GiEK, politycy, związkowcy i samorząd, bo gigantyczna inwestycja stworzyłaby tysiące miejsc pracy. To ma być ratunkiem dla regionu, który po zamknięciu kopalni i elektrowni będzie zmagał się z widmem bezrobocia i zapaści gospodarczej.

W sierpniu ub. roku PGE poinformowała, że zakończono pierwszy etap prac, którego celem była wstępna analiza możliwości budowy elektrowni jądrowej w regionie Bełchatowa, a dokładnie na terenach w pobliżu obecnie działającej elektrowni konwencjonalnej. Podkreślono wówczas, że prace analityczne, obejmujące przegląd archiwalnych danych, geologicznych i środowiskowych, wskazują, że region bełchatowski może spełniać kryteria wymagane do realizacji takiej inwestycji. Wyniki otworzyły drogę do prowadzenia dalszych, pogłębionych badań terenowych.

reklama

Kiedy odkrywki wypełnią się wodą? 

O potrzebnej wodzie do chłodzenia atomu mówił wielokrotnie również Jacek Kaczorowski, prezes PGE GiEK, zapewniając jednocześnie, że jej nie zabraknie. Co ciekawe, pochodzić ma ona również z odwodnienia kopalni, z którego mają być wypełniane odkrywki. Czy zatem plany powstania sztucznych jezior są nadal aktualne? Prezes zapewnia, że tak.

-  Dysponujemy wodą z odwodnienia wgłębnego czynnej ciągle kopalni. Jest to poziom 5,5 m3 na sekundę. Dla projektu jądrowego, o którym rozmawiamy, klasy 3 gigawatów, zapotrzebowanie jest w przedziale 2 do 3 m³ na sekundę – mówi Jacek Kaczorowski. -  Równolegle z funkcjonowaniem potencjalnym przyszłej elektrowni wielkoskalowej, będziemy zobowiązani prowadzić rekultywację wodną wyrobisk, kończącą działalność górniczą i pozostała część wody z tych 5,5 m3/s spokojnie wystarczy na przeprowadzenie tej rekultywacji – dodaje.

Według prezesa Kaczorowskiego, koncern PGE GiEK  dla potrzeb elektrowni jądrowej dysponuje też zapasem w postaci innych źródeł wody. To ujęcie na Warcie o wydajności 1,5 m3/s.

-  Mamy w absolutnej rezerwie ujęcie wody Bronisławowie, które jest dzisiaj własnością łódzkiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji o wydajności 3,5 m3/s. Naprawdę nie ma żadnych obaw, żebyśmy nie zabezpieczyli wymaganej ilości wody dla potrzeb funkcjonowania elektrowni jądrowej – zapewnił Kaczorowski.

Wygląda więc na to, że całkiem realny jest scenariusz funkcjonowania obok siebie sztucznego jeziora oraz… elektrowni jądrowej, jeśli oczywiście rząd zdecyduje się na bełchatowską lokalizację. Z wcześniejszych zapowiedzi PGE wynikało, że napełnianie zbiorników powinno zacząć się po 2050 roku, czyli po zakończeniu prac górniczych, związanych z przygotowaniem do wypełnienia wodą Pola Szczerców. Dziś koncern PGE GiEK unika konkretnych terminów, zaznaczając przy tym, że okres przewidziany do momentu wypełnienia zbiorników końcowych wodą jest "trudny do oszacowania z powodu bardzo wielu zmiennych", które mogą pojawić się na przełomie kolejnych lat – głównie z powodu realizowanego poziomu wydobycia.  

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo