reklama

PGE wydaje szokującą kwotę. Związkowcy krytykują, górnicy boją się o pracę

Opublikowano:
Autor:

PGE wydaje szokującą kwotę. Związkowcy krytykują, górnicy boją się o pracę - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum/Poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Kopalnia i ElektrowniaPrezes Polskiej Grupy Energetycznej przyznał, że rewizja systemu handlu emisjami może mieć wpływ na strategię całej grupy. Koncern corocznie wydaje około 20 miliardów złotych na uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. Renegocjacji lub likwidacji unijnego systemu ETS żądają związkowcy z Bełchatowa.
reklama

Wygląda na to, że aktualizację strategii Polskiej Grupy Energetycznej będzie trzeba poczekać… kilka miesięcy dłużej. Wszystko za sprawą zapowiadanych zmian w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2, nad którymi obecnie trwają prace w Unii Europejskiej. Czy rewizja systemu ETS może wpłynąć na samą strategię grupy, a także poszczególne jej segmenty jak np. energetykę konwencjonalną?

PGE płaci miliardy za emisję

Dariusz Lubera, prezes PGE, nie ma co do tego wątpliwości, przypominając o gigantycznej kwocie, jaką każdego roku energetyczny koncern płaci za emisję dwutlenku węgla.  

-  Zapowiada w lipcu rewizja ETS będzie miała istotny wpływ na sytuację grupy i na to w jaki sposób będziemy ewentualnie aktualizować strategię. Przypomnę, że jednym z większych kosztów grupy są coroczne wydatki na poziomie 20 miliardów złotych na uprawnienia do emisji CO2. To jest kluczowa kwota, która ma niezwykle istotny wpływ na nasze funkcjonowanie – powiedział Dariusz Lubera, podczas konferencji prasowej podsumowującej wyniki finansowe Grupy PGE.

reklama

Jak dodał, wiele będzie zależało od tego, w jakim kierunku pójdzie cała rewizja, która jest zapowiadana. Prezes PGE podkreślił jednak, że osobiście nie spodziewa się, że już w lipcu zostaną zaprezentowane konkretne rozwiązania.

- Oczywiście, jeśli pojawi się krótkoterminowe okno operacyjne dla aktywów węglowych, to będzie miało wpływ ewentualnie na to, co się zadzieje po 2028 roku, kiedy nie będzie już funkcjonowania rynku mocy w przypadku aktywów węglowych. To będzie miało ewentualne przełożenie na to, że będziemy musieli mocno ten fakt uwzględnić w strategii – powiedział Dariusz Lubera.

Strategia Grupy PGE została przyjęta za poprzedniego prezesa Dariusza Marca w połowie 2025 roku. Obecny szef koncernu stwierdził, że z uwagi na to, jak zmienna jest obecnie sytuacja w otoczeniu zewnętrznym, to przegląd założeń i ewentualna aktualizacja już się dzieją.

reklama

- Pierwotnie zakładaliśmy poinformować po koniec czerwca, czyli po roku jej funkcjonowania (strategii – przyp. red.) – powiedział Dariusz Lubera. - Zaktualizowaną strategię przedstawimy na początku września. Chcemy uwzględnić w aktualizacji strategii, to co się zadzieje w lipcu, jeśli chodzi o ETS – dodał.  

Związkowcy krytykują ETS i chcą zatrzymania transformacji 

W krytyce systemu ETS nie ustają związkowcy. W ostatnim czasie doszło do spotkania organizacji związkowych z przedstawicielami PGE GiEK, podczas którego związki zawodowe dowiedziały się o planowanej optymalizacji, którą ma się zająć specjalnie powołany do tego zespół.

- Drodzy pracownicy, strategii brak! Pomysł ciągle ten sam: „cięcia kosztów, cięcia etatów”. Usłyszeliśmy, że stajemy się nierentowni, a wyniki finansowe spadają. Prognozy najbliższych kilku lat są dla nas bardzo niepokojące, żeby nie powiedzieć tragiczne – poinformowały wspólnie MZZ „Odkrywka” KWB Bełchatów oraz MK WZZ  „Sierpień 80”.

reklama

Związkowcy są zdania, że dzięki wydobyciu węgla brunatnego i kamiennego, PGE produkuje najtańszą energię elektryczną i „przez długie lata niezbędna do funkcjonowania bezpiecznego systemu energetycznego”. Jak przekonują, kopalnie i elektrownie wciąż są niezbędnym elementem energetycznego systemu w kraju, co udowodniła ostania zima, gdy elektrownie konwencjonalne pokrywały zdecydowaną większość zapotrzebowania na prąd. MZZ „Odkrywka” i MK WZZ „Sierpień 80” oznajmiły również, że nie zgadzają się na proponowaną przez PGE optymalizację spółki.

- Żądamy natychmiastowego odstąpienia od tak zwanej transformacji, odbywającej się na zasadzie likwidacji miejsc pracy, zagrażającej bezpieczeństwu pracy pracowników – poinformowały organizacje związkowe.

reklama

Związkowcy oznajmili również, że „będą czynnie wspierać wszystkie siły polityczne, społeczne i gospodarcze”, które swoimi działaniami będą dążyły do renegocjacji lub likwidacji systemu ETS, który „niszczy polski przemysł i gospodarkę”.  

Firmy energetyczne apelują do Brukseli 

W marcu apel do Brukseli w sprawie reformy systemu ETS wystosował również Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE), który zrzesza największe w kraju firmy sektora elektroenergetycznego. 

Jak podkreślono, koszt zakupu uprawnień do emisji CO2 jest jednym z kluczowych czynników kształtujących ceny energii elektrycznej, ponoszone przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa w wielu państwach UE, pogłębiając różnice kosztowe pomiędzy Europą a innymi regionami świata. Według PKEE rewizja systemu handlu emisjami „powinna koncentrować się na realnym zmniejszeniu związanych z nim obciążeń na cenę energii elektrycznej i konkurencyjność europejskiej gospodarki”.

- Celem reformy powinno być pilne ograniczenie negatywnego wpływu systemu na ceny energii oraz na konkurencyjność europejskiej gospodarki. Oczekiwania odbiorców energii wskazują, że zmiany muszą nastąpić jak najszybciej – przekazał Polski Komitet Energii Elektrycznej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo