Wracamy do sprawy, która sprawiła, że między dwoma bełchatowskimi samorządami zawrzało. Przypomnijmy, że wszystko swój początek miało w marcu, kiedy to prezydent Bełchatowa poinformował o planowanym pozbawieniu ulic Wojska Polskiego i Czaplinieckiej rangi powiatowych i tym samym włączeniu ich w zasób dróg miejskich.
Drogowy gorący kartofel i napięta sytuacja w Bełchatowie
Szybko wyjaśniło się, że sprawa jest pokłosiem oddania do użytku wschodniej obwodnicy Bełchatowa. Gdy droga została otwarta dla kierowców, ulice dawniej zaliczane do ciągu DW 484 zostały przekazane powiatowi bełchatowskiemu. Starostwo na mocy prawa zdecydowało się jednak oddać część z nich miastu. Z kolei magistrat nie zgadzał się na takie działanie. Finalnie jednak na mocy uchwały rady powiatu z 29 kwietnia dwie główne ulice zostały oddane samorządowi miejskiemu.
Wówczas w Bełchatowie wybuchł konflikt, w który zaangażowani zostali także radni. Sprawę szerzej opisywaliśmy m.in. w artykule: Starcie na szczycie władz w Bełchatowie weszło na kolejny poziom. Od „umierania za prezydenta” do „kanistrów z benzyną”.
Finalnie sprawa przycichła, dużo działo się natomiast w kuluarach, bowiem Patryk Marjan spełnił swoją deklarację i zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi wspomnianą uchwałę rady powiatu. Miasto, które wówczas prawnie było właścicielem ulic, rozpoczęło prowadzenie na nich remontów. Latem udało się m.in. załatać część dziur, a także wyregulować studzienki. Teraz jednak w sprawie zapadł wyrok, który wiele zmienia.
Uchwała powiatu bełchatowskiego nieważna?
Okazuje się, że w czwartek, 15 października, Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że uchwała rady powiatu jest nieważna. Zadowolenia z takiego obrotu spraw nie kryje prezydent Patryk Marjan.
- Osobiście przestrzegałem radnych powiatowych, że podejmowana uchwała może być niezgodna z prawem. Niestety, nie posłuchali naszych argumentów, a dziś mamy korzystny dla miasta wyrok sądu. Powiat próbował przerzucić na Bełchatów odpowiedzialność za zniszczone drogi wraz z kosztami ich utrzymania. Na same naprawy wydaliśmy już kilkaset tysięcy złotych i będziemy domagać się zwrotu tych pieniędzy - mówi nam prezydent Patryk Marjan.
O komentarz w sprawie poprosiliśmy również bełchatowskie starostwo. Na szczegółowe odpowiedzi wciąż czekamy. Jacek Zatorski sprawę aktualnie komentuje krótko, wyjaśniając, że o wyroku wie, jednak nie miał jeszcze możliwości dokładnego zapoznania się z nim i podjęcia dalszych decyzji. Te będą zatem zapadać w kolejnych dniach, zwłaszcza że powiat może jeszcze odwoływać się do Naczelny Sądu Administracyjnego.
Komentarze (0)