Reklama

Reklama

Jak się rodzi w Bełchatowie? Fundacja przedstawiła wyniki ankiet - jest mowa o przemocy słownej i łamaniu standardów

Opublikowano: wt, 17 wrz 2019 17:20
Autor:

Jak się rodzi w Bełchatowie? Fundacja przedstawiła wyniki ankiet - jest mowa o przemocy słownej i łamaniu standardów - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Tylko 2 na 10 kobiet z chęcią urodziłoby kolejne dziecko w bełchatowskim szpitalu - wynika z ankiet przeprowadzonych przez fundację "Rodzić po Ludzku". Organizacja zapowiada podjęcie odpowiednich kroków prawnych. Wnioski wpłynęły już do dyrekcji Szpitala Wojewódzkiego. Jakie jest stanowisko bełchatowskiej placówki?

Reklama

Jak przekonuje fundacja "Rodzić po Ludzku", jej działanie ma na celu poprawę warunków położniczych w polskich szpitalach. Zajmuje się m.in. przeprowadzaniem ankiet dotyczących warunków w poszczególnych placówkach, wśród pacjentek. Pracownicy fundacji wzięli pod lupę bełchatowski szpital. Co wynika z zebranych opinii? Okazuje się, że niewiele dobrego. Tylko 2 na 10 pacjentek chętnie urodziłoby tu ponownie. W mailu, który trafił do naszej redakcji, fundacja informuje że:

-W związku z wynikami naszych ankiet wypełnionych przez kobiety, które urodziły w ostatnich latach w Szpitalu Wojewódzkim w Bełchatowie, postanowiliśmy jako Fundacja podjąć interwencję prawną wobec ww. placówki. Ankiety wskazują na zachowania personelu niosące znamiona przemocy słownej (wyśmiewanie, krzyczenie, komentowanie wyglądu), łamanie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej w zakresie dwugodzinnego, nieprzerwanego kontaktu matki z dzieckiem po porodzie, a także brak wsparcia kobiet w zakresie karmienia piersią.

Do dyrekcji Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Pawła II w Bełchatowie wpłynął „wniosek o wprowadzenie zmian i podjęcie działań”. W tekście wyszczególniono 7 punktów, o które wnioskuje fundacja.


Pierwszy punkt dotyczy przeprowadzenia wewnętrznej kontroli. Wyszczególnione tu obszary to: przestrzeganie przez personel oddziału ginekologiczno-położniczego praw pacjenta, ze szczególnym uwzględnieniem praw związanych z szacunkiem i godnością kobiet oraz zapewnieniem przestrzegania standardów w zakresie karmienia piersią określonych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej.


W drugim punkcie fundacja wnioskuje o przekazanie informacji dotyczących przyczyn zaistniałych w szpitalu wydarzeń. Mowa tu o zachowaniach „niosących znamiona przemocy słownej”, łamaniu standardów w zakresie dwugodzinnego, nieprzerwanego kontaktu matki z dzieckiem zaraz po narodzinach, a także braku wystarczającego wsparcia w laktacji.


Dalej pojawiają się wnioski o zapewnienie warunków prawidłowej laktacji i odżywiania noworodka na oddziale położniczym zgodnie z wymogami nowego standardu, zapewniania medykom dostępu do wsparcia psychologicznego, a także wystosowanie apelu, który zwróci uwagę personelu na kwestie związane z komunikacją z pacjentami.


W ostatnim punkcie fundacja sugeruje stworzenie własnego systemu zbierania informacji od pacjentek i pracowników placówki.


Sam szpital dziękuje za zainteresowanie tak ważnymi kwestiami, jak respektowanie praw pacjenta, twierdzi jednak, że pracownicy nie zauważyli żadnego negatywnego odzewu od kobiet, które rodziły w Bełchatowie.

-Pragniemy poinformować, iż w Szpitalu nie odnotowaliśmy uwag pacjentek Oddziału ginekologiczno — położniczego. Jednakże z racji przesłanych spostrzeżeń i sugestii, Fundacja Rodzić po Ludzku została zapewniona, że personel ww. Oddziału został zapoznany z opiniami i sugestiami Fundacji – informuje Balbina Saktura z Sekcji Organizacji Wojewódzkiego Szpitala im. Jana Pawła II w Bełchatowie.

Fundacja informuje jednak, że tak ogólnikowa odpowiedź ze strony szpitala nie może sprawy zamknąć. Jej pracownicy zapowiadają też dalszy monitoring sytuacji i ewentualne podjęcie dodatkowych kroków, jeśli założenia wniosku nie zostaną spełnione.

-Szpital stara się tym pismem zamknąć sprawę, jednak dla nas, ta odpowiedź, to za mało. Informacje od szpitala nas nie zadowalają, jesteśmy rozczarowani bardzo ogólnikowym potraktowaniem tego wniosku, a co za tym idzie będziemy się zastanawiać, jak dalej poprowadzić tą sprawę. Możliwe jest złożenie skargi do marszałka. Nie widzimy bowiem adekwatnej reakcji szpitala na wyniki przeprowadzonych przez nas ankiet - informują pracownicy fundacji.

Jesteśmy ciekawi, czy macie swoje opinie i doświadczenia z opieką na bełchatowskiej "porodówce". Swoje spostrzeżenia przedstawcie w komentarzach pod artykułem.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (124)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 lata temu | ocena +0 / -0

    Kathyy

    Ja rodziłam tu dwa razy. 6 lat temu i miesiąc temu. Za pierwszym razem opieka po porodzie ok, ale położne z neonatologii okropne. Ja zestresowana, pierwsze dziecko - wiadomo. A panie nie dość ze nie pomagały to jeszcze rzucały niemiłe komentarze ze czegoś nie umiałam zrobic. Na porodówce za to mialam super położna. Natomiast poród miesiąc temu generalnie oceniam lepiej. Położna przy porodzie bardzo pomocna i miła. Opoka po porodzie tez ok. Jedna na ginekologii starsza położna- wspaniała. Jednak raz trafiłam na zmianie dwie panie co chyba za karę do pracy przyszły. Z neonatologii położne w miarę ok. Choć brakowało mi pomocy w karmieniu. Za to o jednym nie zapomnę. Po porodzie szycie - czułam każde uklucie igły i przeciąganie nici. Ból gorszy niż przy porodzie. Czy to tak powinno wyglądać? Czy ktoś jeszcze z was tak miał?

  • 2 lata temu | ocena +0 / -0

    Karina

    Ja osobiscie nie polecam tego szpitala wogole. Rodzilam pare lat temu ale podejście personelu jest straszne.Lezac na OCP proszac pania ktora miala dyzur zeby mnie zbadala bo chyba zaczynam rodzić usłyszałam tylko:WEZ CZOPEK I KLADZ SIE SPAC NIE MAM TERAZ CZASU JESTEM SAMA.RANO BYLAS BADANA I WYSTARCZY!!!! Po meczarni w bólach prosząc jeszcze raz zeby mnie zbadala z wirlkim fochem i nerwami podlaczyla do aparatury gdzie skurcze wskazywaly porod a bicia serdyszka prawie nie bylo słychac ladujac na porodowce po 2 min urodzilam.pomoc pań na porodowce bez zastrzeżeń,natomiast na noworodkach to już masakra. Polozna przychodząc krzyczala ze same lale tu leza ze nawet sie nie chce dzieci karmic najlepiej to butelke podstawic pod nos i tyle. Dziewczyna obok nie umiala karmic dostała zastoju i wysoka temp to przychodzila polozna i piescismi gniotla jej piersi zeby to mleko zaczelo leciec. NIGDY NS ŻADEN ODDZIAL NIE CHCIALABYM TU TRAFIC

  • 2 lata temu | ocena +6 / -6

    J.A.

    Mój poród w maju tego roku. Zdecydowanie na plus dla personelu. Znieczulenia jest dostępne cały czas. I nikomu nie dałam kasy! Polecam

  • 2 lata temu | ocena +6 / -6

    Matka

    Rodziłam dwa razy w Bełchatowie i uważam ze jest w porządku. Personel pomocny. Jakbym po raz trzeci rodziła to też Bełchatów zdecydowanie.

  • 2 lata temu | ocena +11 / -10

    PaniM.

    Myślę że ilość negatywnych komentarzy bierze się z tąd iż wiekszosc kobiet " w tych czasach" idąc na porodówce myślą o niebieskich migdałach coś w stylu " jakoś to będzie " Niestety nie , poród to jeden z cięższych zabiegów w ciele kobiety wiec od samego początku trzeba się psychicznie nastawiać ze będzie bolało , bedzie Ciężko ale się nie poddam. Wiekszosc z pań niestety zachwuje się tak jakby ktoś miał za nie urodzić dziecko.. pierwszy raz wylądowałam na porodówce ponad tydzień temu z nastawieniem ze poród to największy hardcor o jakim można pomyśleć. Wszelkie wątpliwości rozwiały położne, owszem towarzyszył mi ból ale wiedziałam że jestem w dobrych - doświadczonych rękach. Dzięki tym kobietom mój poród przebiegł w bardzo dobrej atmosferze. Nie zamierzam opisywać całego porodu ale powiem jedno. KOBITKI JESTEŚCIE WSPANIAŁE W TYM CO ROBICIE ! NIE DAJCIE SIĘ ROZKAPRYSZONYM PRZYSZŁYM MAMUSIOM :) P.S. Panie od noworodków anioły a nie kobiety :) ... szczęśliwa mama D.

    • 2 lata temu | ocena +1 / -2

      Abc

      Napisała położna. ????

  • 2 lata temu | ocena +16 / -15

    bercik

    Jak wszystkim paniom było tak źle, to zapraszam do Leśnej Góry????

  • 2 lata temu | ocena +10 / -9

    Pani Bożenka

    Skoro tak źle to proponuje inne szpitale np. Piotrków. To nie jest ptywatna klinika że będzie radośnie i luksusowo. Narzekanie nic tu nie da .

    • 2 lata temu | ocena +17 / -17

      Niezadowolona

      Pani pielęgniarko, jeżeli zawód się pani nie podoba proponuję go zmienić albo troszkę sie w pracy wysilić bo dzięki tym rodzącym ma pani pracę...

    • 2 lata temu | ocena +27 / -27

      zzzzz

      Trzeba być prawdziwym bezmózgiem, żeby tak pisać. Poród ma odbyć się komfortowo i z poziomem najwyższej opieki. Wszak rodzi się członek naszego społeczeństwa, a zasranym obowiązkiem położnych jest tego dopilnować. Jeżeli się nie podoba to można się zwolnić i do Niemiec na szparagi... tam sobie można będzie pofolgować. Piszę to w imieniu mam, które przeszły piekło, za własne pieniądze, bo inteligentna autorka postu nie zauważyła, że szpitale opłacane są z naszych składek na ubezpieczenia. Widocznie dla co niektórych porodówka do sklep mięsny i takie osobistości powinny być niezwłoczne eliminowane z pracy. Nie ważne czy to Bełchatów czy inny szpital

  • 2 lata temu | ocena +14 / -14

    Milena

    Zdecydowałam się na poród w Bełchatowie ponieważ rodzę szybko i nawet moja ginekolog mi odradzała wyjazd gdzieś dalej. Także na porodówce spędziłam raptem dwie godz zbyt dużych zastrzeżeń nie mam oprócz tego że klima chodziła położne zwracały uwagę że jest zimno a dziecko owinięte tylko w pieluche. Rodziłam w sierpniu. Dziecko z rozpoznaniem wrodzonego zapalenia płuc. A jaka jest prawda nikt tego nie wiem. Jednak największy dramat na oddziale położniczym panie pielęgniarki skreslily mnie z karmieniem piersia od razu zero pomocy dosłownie zero. Straszenie ze strony ordynator sanepidem bo nie chciałam zaszczepić chorego dziecka które brało antybiotyk 8 dni. Ogólnie niechęć udzielania jakiś informacji. Zero zainteresowania mną i dzieckiem. Dobrze że akurat byłyśmy bezproblemowe. Nachodzenie mnie i dręczenie dopiero jak adwokatem postraszylam to ton trochę spuściły i już w ogóle do mnie co niektóre nie przychodziły. Pani mączyńska powinna poznać słowo empatia.

  • 2 lata temu | ocena +16 / -16

    Jadzia

    Mi jedna z poloznych. Nazwisko Siwy, kiedy zapytalam dlaczego tak ciężko mi poszło odpowiedziala " Ty gruba, dziecko grube to jak chcialas aby Ci poszlo" Porod zakonczony vacum. Totalna trauma. Brak profesjonalizmu i wsparcia. Drugi porod w Łodzi i ja nadal gruba ;) dziecko grube i zupełnie. Inne wspomnienia. Do konca zycia tej Pani nie zapomne. Zero empatii jakby kobieta nie byla. 5 lat temu a na sama. Mysl to .

  • 2 lata temu | ocena +18 / -18

    Mama

    Do zwolnienia cały personel!

  • 2 lata temu | ocena +33 / -33

    bełchatowianka

    Podoba mi się odpowiedź dyrektora.... Nie mamy skarg pacjentek... Jasne, bo kobieta świeżo po porodzie, obolała, krwawiąca i z malutkim dzieckiem poleci na skargę. Kobiety chcą jak najszybciej wrócić do domu!

  • 2 lata temu | ocena +15 / -15

    Anna

    Cd. toalety sprawiały wrażenie ciągle brudnych i niestety bardzo brzydko pachniało. Pod prysznicem strach zamknąć drzwi, bo klamka wisiała na jednej śrubce. I co najgorsze - brak wygodnego fotela albo chociaż krzesła do karmienia! Zwykle plastikowe krzesełko, a powinno być wygodnego, z wysokim oparciem i podłokietnikami. Dopiero po powrocie do domu okazało się że przy karmieniu wcale nie musi tak cholernie boleć kręgosłup. Jak dla mnie: opieka może być, ale otoczenie i wyposażenie i kuchnia beznadziejne!

  • 2 lata temu | ocena +17 / -17

    Anna

    Ja mam mieszane uczucia... Rodziłam raz w Bełchatowie przez cesarskie cięcie. Położne były generalnie ok, chociaż dwie rzeczywiście traktowały mnie jak głupka ale większość była miła i pomocna. Choć trzeba przyznać, że na jedno pytanie każda miała inną odpowiedź, trudno wybrać która najlepsza... Gorzej z lekarzami... Mimo że miałam w karcie ciąży wpisane przez okulisty, że są wskazania do cesarki, lekarz i jakaś rezydentka czy stażystka się przez 10 minut wykłócał, że powinnam rodzić naturalnie. Fatalne było to, że porodówka jest na jednym końcu korytarza, a do USG musiałam przejść (już ze skurczami) cała porodówkę, ocp, korytarz i cały oddział ginekologiczny, bo dopiero tam było usg. Masakra, żeby na porodówce nie było usg! Na szczęście chociaż ma powrót dały mi wózek i nie musiałam już iść. Kolejny absurd to ten, że przyjeżdża się do szpitala, a żeby trafić na oddział trzeba czekać na lekarza, żeby z sor-u wypisał skierowanie na położniczy... Dla mnie fatalne jest oczywiście wyżywienie, nie dość że zwyczajnie niesmaczne, to często zimne. No i np. w trzecim dniu dali coś na kształt kalafiorowej... Zjadłam kilka łyżek, zanim poznałam co to a i tak dziecko dostało wzdęcia i pół nocy płakało. Brak jest jakiegokolwiek komfortu - niewygodne łóżka, nieestetyczne toalety

    • 2 lata temu | ocena +10 / -10

      Misia

      Droga Anno. Mleko matki tworzy się z krwi, nie z jedzenia które zjadłaś.

      • 2 lata temu | ocena +7 / -7

        Anna

        Aby mieć pokarm kobieta musi przede wszystkim pić dużo wody. A od tego co je zależy jakość pokarmu. Dlatego o bilety karmiące piersią unikają jedzenia, które m. in. powodują wzdęcia.

    • 2 lata temu | ocena +8 / -8

      Ula

      Serio jest wózek i się z niego korzysta? Wow. Ja z porodówki z wywołanym delikatnością położnej krwawieniem (pisałam o tym niżej), szłam na USG na nogach, podobnie jak z OCP na porodówkę (na CC) z silnymi łapiącymi co 3 min skurczami porodowymi. I jeszcze słyszałam "niech się pospieszy, nie mamy dla niej całej nocy", bezpośrednio do mnie w trzeciej osobie, co gorsza od rezydenta, więc to nie tak że tylko starzy są znieczuleni, ale to jakiś synuś tatusia lekarza był, może stąd takie podejście...

      • 2 lata temu | ocena +5 / -5

        Karolina

        Ale o co Ci chodzi? Przecież jest wyżej napisane, że na USG kobieta musiała przejść przez dwa oddziały, a dopiero w drodze powrotnej sali jej wózek? Czemu się czepiasz? Jak Tobie nie dali w żadną stronę, to inni też mają mieć tak samo?

        • 2 lata temu | ocena +7 / -7

          Ula

          O co Tobie chodzi, napastliwa babo? Masz problemy z rozumieniem tekstu czytanego? W którym momencie się czepiam albo odmawiam komuś prawa do korzystania z wózka? Jestem zwyczajnie w szoku, że jest wózek i że się z niego korzysta, bo nie widziałam, żeby był i żeby z niego korzystano, co skwitowałam krótkim "wow". Bardzo się cieszę, że panią wyżej potraktowano chociaż w jedną stronę jak należy. Czepiać się mogę jedynie szpitala za niedobór sprzętu, fatalną organizację oddziału i męczenie ciężarnych.

          • 2 lata temu | ocena +4 / -4

            Karolina

            Pani Ulu. Jeśli ktoś tu jest napastliwy, to niestety tylko Pani. Pani poprzednia wypowiedź byłaby może czytelniejsza, gdyby w odpowiednich miejscach używała Pani znaków interpunkcyjnych?

            • 2 lata temu | ocena +1 / -1

              Ula

              Ja napastliwa? Ja się tylko bronię przed Twoją napaścią i niesłusznymi zarzutami. Sądząc po reakcji jesteś najwyraźniej jedyną osobą, która nie zrozumiała, co autor miał na myśli, więc to chyba nie wina interpunkcji ;) Pozdrawiam. Bez odbioru.

  • 2 lata temu | ocena +12 / -12

    Niepokalanego poczęcia

    Gdy moja kobyłka źrebila sie w stajni to dostała lepszą opiekę, niż tą co zapewnia szpital. Co do podejścia do pacjenta w szpitalu z kontraktem na NFZ to gorzej jest tylko w wieziennych szpitalach w ameryce południowej

  • 2 lata temu | ocena +33 / -33

    mama

    Nie życzę żadnej mamie takiego traktowania po porodzie jak mnie traktowano, kiedy mówiłam że jest problem z karmieniem piersią to uslyszalam że to moja wina bo ja nie chcę karmić dziecka , usłyszałam również że dziecko mi sie cytuję zrzyga zaraz na becik i jak zglaszalam w nocy że bardzo źle się czuje ze chyba mam gorączkę to usłyszałam zebym spała a nie wymyślała i jeszcze wiele innych przykrych rzeczy dużo by pisać wyszłam po 4 dobach z płaczem zrujnowana psychicznie jak dla mnie szpital w Belchatowie niema nic wspólnego z rodzeniem po ludzku.

    • 2 lata temu | ocena +15 / -15

      Kkk

      Dokładnie miałam to samo. Nikt nie pomógł. Tylko niby moja wina bo ja nie chcę karmić dziecka piersią

  • 2 lata temu | ocena +14 / -14

    Pacjentka

    Każdy może napisać swoją opinię ja też napiszę bo widzę że same negatywy są tutaj ... Ja polecam poród , leżałam tydzień po terminie na Ocp zaczęły się bóle nawet polozna z porodówki przyszła sprawdzić czy już jestem do porodu i dosłownie po 1 czasu od przygotowania zaczęłam rodzic poród 15 minut położna przemiła i tak jak na kobietę przystało powiedziała że poród ma być czymś cudownym dla kobiety obyło się bez rozcięcie i pęknięcia ❤️ opieka poporodowa też super tam zależy jaką zmiana przyjdzie najcudowniejsza jest starsza Pani taka babcia ☺️ no cud kobieta wszystko przy dziecku wytłumaczyła ????

    • 2 lata temu | ocena +13 / -13

      Ordynator

      Wypowiedz sponsorowana

    • 2 lata temu | ocena +13 / -13

      Blablabla

      Interpunkcję to zna? Trochę ciężko się czyta taką długą wypowiedź. Następnym razem podziel na więcej niż dwa zdania.

  • 2 lata temu | ocena +22 / -22

    Mati

    Ptawda taka że jak w Belchatowie nie dasz w łape lekarzowi czy pielegniarce to nic nie zalatwisz. A co gorsza za chwile dziad chce znowu kase tylko nie powie tego wprost a pyta sie gdzie kto pracuje z rodziny...

    • 2 lata temu | ocena +4 / -4

      Znachor

      A moja kobite zarazili Yersinia pestis. Trzy dni się męczyła. Szczęśliwie sie skończyło i teraz szukam nowe kobity

  • 2 lata temu | ocena +19 / -20

    Mama

    Nie polecam nikomu tego szpitala. Trzy porody i co jedno to gorsze. Przy pierwszym porodzie, tragedia. 2 tygodnie pobytu na OCP i 2 doby porodu z masażem szyjki macicy i przebiciem pęcherza plodowego, żebym wkoncu urodziła. Ale nic nie przebije trzeciego porodu. Trafiłam do szpitala o22. 00 z krwotokiem, lekarz powiedział że pod koniec ciąży tak bywa,. Gdy na USG spytałam się czy jest wszystko ok, to stwierdził, że dowiem się jak urodzeń. Po 2 dniach miałam wyjść do domu, ale dobrze że odeszły mi o9. 00 wody, więc trafiłam na porodowke. O18. Oo jeszcze nic, każą chodzić, rozwarcia brak, ból niesamowity. Wkoncu jedna z położnych stwierdziła, że jak chce to mogę rodzic. Przyszedł lekarz kazał przec, zastosował WAP. Nagle krzyk, nie przec, dziecko idzie z pepowina, nikt na 2 USG, które robiono mi po przyjęciu do szpitala nie widział, a krwotok w ciąży to norma. Po porodzie też nowy krwotok, ale na to to butelka z lodem miedzy nogi i na salę. A dziecko do rana w inkubatorze. Nikt nic nie mówi. To jak traktują w bełchatowskim szpitalu to szok, teksty typu:boli, ma boleć, albo jaka delikatna są na porządku dziennym.

  • 2 lata temu | ocena +24 / -24

    D.

    Pieprzenie konowały w tym Bełchatowie. Żaden nawet stopnia dr. nie posiada, a co dopiero tytuł profesora. Chamstwo, brak kultury i wiedzy.

  • 2 lata temu | ocena +25 / -25

    Kwietnioweczka

    2014 rok pierwsze dziecko, uraz na całe zycie. Depresja po porodzie. Godzina 10 decyzja o balkoniku. Godzina 22 rozdarcie na 2 palce. Masaże, piłki, calonocne chodzenie. Godzina 3.45 czuje jak mnie rozrywa, miażdży, położna sie śmieje że z takim progiem bólu to raczej sobie nie poradzę. Zakładają KTG ja tętno niskie, córka tez. Dodam ze bez wod juz lezalam, czekali az zacznie sie porod naturalny. Rozwarcia nie bylo,prosiłam o pomoc, plakalam. Dopiero Pani Rezydent zaalarmowala zeby natychmiast po lekarza isc bo nas traca. Przychodzi, ba przylazi, zasypany, powloczy noga, przeciera oczy, ziwa patrzy i mowi do mnie zebym sie na drugi bok położyła to mi bol przejdzie. Maz sie zdenerwowal i mowi zeby laskawie spojrzal na zapis KTG. Słuchajcie tak sie przejął ze mu lapowka wyszła z glowy w sekundzie mialam wywiad i bylam przygotowywana do cc. O 4.20 dopiero bylo po wszystkim. Na nowordkowym kolejny dramat. Ruda małpa, smiejaca sie ze jak slaba psychicznie jestem, to powinnam sie zastanowić nad dzieckiem. Corka byla bardzo mala, nie umiala ssać, plakala pol nocy z glodu, pielęgniarki nie reagowały na moje wyzwania. W koncu idzie ruda i słychać ku**a czego sie tak drze pol oddzialu obudzi. Dala mleko, tyle. Na drugi dzien przyszlo moje zbawienie Pani sie.ze mna położyła i pokazala jak na lezaco mala karmic, zeby zlapala pierś. Panie od mam naprawde na porzadku nie moge zlego slowa powiedzieć, ale on nowrodkow jedna byla z sercem. Od noworodkow sa tak bezczelne, że sąsiadce po cc kazaly założyć majtki bo to nie burdel zeby d*pe pokazywać. No ludzie litości... wrocilam do domu z depresją, z rozzaleniem. Mam traumę i ciezko mi sie zdecydowac na drugie dziecko..Niestety taki Bełchatów prorodzinny....

    • 2 lata temu | ocena +0 / -0

      Ola

      Jak rodzić to now tu. Pierwszy porôlód w Bełchatowie porodowke nie wspominam zle bo trafilam na polozne super ale po porodzie tragedia tej rudej do konca zycia nie zapomne. Drugi porod w Medeor no niebo a ziemia. Kazda ale doslownie Kazda polozna do rany przyloz...tak powinno byc wszedzie.

  • 2 lata temu | ocena +13 / -13

    AM

    Jak urodziłam 1 dziecko przez Cc, zrobił mi się krwiak i nie mogłam dwa tygodnie leżeć na lewym boku. Zgłosiłam to ordynatorowi to usłyszałam ze jak kobietę po porodzie nic nie boli to znaczy ze nie żyje. Taki czarny humor lekarza. Syn miał problemy z gazami jak przyszła położna to za wszelką cenę chciała mi go przystawić do piersi, mały nie chciał. No to na przewijak go. Sucho i czysto. To nim tak rzuciła w ten wózeczek ze aż się zakołysał. Potem jeszcze usłyszałam co pani mu robi ze on tak płacze. W końcu inna położna wymasowala mu brzuszek i przeszło. Jak byłam w drugiej ciąży to miałam koszmary i z płaczem się budziłam ze mi dziecko zabierają. I bałam się rodzic. Z karmienia piersią oczywiście nic nie wyszło. Nie pozdrawiam pani blond położnej w koczku. Do lekarza na wizycie po porodowej mówiłam ze tam pracują czarownice. Na palcach jeden ręki można policzyć miłe położne na oddziale neonatologii. I jeszcze palców zostanie.

  • 2 lata temu | ocena +9 / -9

    Mamunia:)

    Witam ja rodziłam 3 razy w Bełchatowie i naprawdę nie mam nic do zarzucenia personelowi, pomimo iż mojego lekarza prowadzącego nie było. Panie położne przemiłe i opiekuncze. Fakt poród to nie bajka musi troszkę boleć ale ważne jest słuchanie pań położnych podczas porodu i to dużo pomaga, chyba że tylko ja miałam takie szczęście. Miło wspominam pobyt z moimi dziewczynkami. Ale jak głębiej się posłucha i popatrzy to każdy szpital nawet ten najlepszy zawsze komuś nie będzie odpowiadać. Życie jest krótkie cieszmy się tym co mamy!!!

  • 2 lata temu | ocena +19 / -19

    jct120

    Wreszcie, ktoś poruszył temat. Ja negatywnie oceniam poród w Bełchatowie, standardy oceniam jak z trzeciego świata, na ówczesne czasy(9lat temu) znieczulenia nie podawano "bo szkodzi" taka dosłownie była odpowiedź, karmienie to koszmar - mleko z łacha i fochem po kłótni, a cesarka "to wymysł rozpuszczonych pacjentek"... Drugi poród w Matce Polce, jak i innego świata, wszystko co wyżej tylko pozytywne.

  • 2 lata temu | ocena +21 / -21

    J

    NIE POLECAM! NIGDY WIĘCEJ! RODZIŁAM 33 GODZINY BO AKURAT TRAFIŁAM NA WEEKEND I NIKOMU NIE CHCIAŁO SIĘ POMÓC...CIĄŻA BYŁA PRZENOSZONA O 1,5 TYGODNIA... MÓJ LEKARZ DO KTÓREGO CHODZIŁAM PRYWATNIE BYŁ NA URLOPIE W TYM CZASIE...ZAJĘTO SIĘ MNĄ BARDZO PÓŹNO...NA USG ZMNIEJSZYLI MI DZIECKO TAK ŻEBYM MOGŁA NATURALNIE RODZIĆ... PO 8 GODZINACH MĘCZARNI NA PORODÓWCE ZDECYDOWALI SIĘ NA CC - DZIECKO URODZIŁO SIĘ Z SINYMI ŁAPKAMI I NÓŻKAMI.... A JA PO CC MUSIAŁAM SZYBO WSTAĆ DO DZIECKA BO NIE MIAŁ KTO POMÓC! DLA NIE TO JEDNO WIELKIE NIEPOROZUMIENIE!!!

  • 2 lata temu | ocena +25 / -25

    aaaaaaaaaa

    jedyne wyjście chodzić do porodu nie z partnerem/ojcem dziecka tylko z adwokatem i to z kamera!!!to się wezmą za swoje pierd..e obowiązki,za które wypłaty dostają!!! Nie tylko na porodówce brak zaangażowania i wiedzy...Jak pójdziesz z pierwszym objawem raka to karzą ci wziąć przeciwbólowe bo "nic nie widzą", a za 2 tyg. możesz już opuścić ten świat (tak było w przypadku mojego ojczyma)!!!

  • 2 lata temu | ocena +19 / -19

    M

    Niestety położne fatalne Żadnej kobiecie nie polecam

  • 2 lata temu | ocena +9 / -9

    Ewelina K.

    Ja rodziłam dwa razy. Najwspanialsza Pani ginekolog to Pani Saktura. Położne super. Zwłaszcza taka młoda dziewczyna. Serdecznie wszystkie dziewczyny pozdrawiam i miło je wspominam pomimo, że poród to nie są wczasy i zabawa.

    • 2 lata temu | ocena +14 / -14

      Mona

      Młoda... I masz odpowiedź a stare ropuchy by cię rozszarpaly

  • 2 lata temu | ocena +8 / -8

    Mati

    Praktycznie wsxystkie pielegniarki takie same sa. Najgorsza taka gruba na ortopedi. Nic nie pomoze jak ktos sobie dac rady nie moze po operacji. Tylko sie pyta czy rodzina przyjdzie...

  • 2 lata temu | ocena +17 / -17

    Mama

    Rodziłam 4 razy w bełchatowskim szpitalu ostatni raz w styczniu tego roku. Za każdym razem trafiłam na fajne pielęgniarki i dobrych lekarzy. Opieka też była super.

    • 2 lata temu | ocena +18 / -18

      Ann

      To się ciesz..

  • 2 lata temu | ocena +11 / -11

    Ula

    Niestety w tym pisowsko-katolickim skansenie cierpienie uszlachetnia a znieczulenie to fanaberia nieprzygotowanych do rodzicielstwa matek.

    • 2 lata temu | ocena +14 / -14

      Xcx

      Co ma Pis do porodów ? Znieczulenie jest dostępne do każdego porodu. Tylko trzeba się wcześniej zdecydować

      • 2 lata temu | ocena +8 / -8

        Ann

        Chyba nie rodzilaś w Bełchatowie bo bredzisz. Jakie znieczulenie??? Wanna z wodą to znieczulenie??? Skakanie na pilce to znieczulenie? Wdychanie gazu to znieczulenie?? Nie rozsmieszaj... Proponuje ci takie znieczulenie przy np. wyrywaniu zęba. Ciekawe jak cię znieczuli???

        • 2 lata temu | ocena +7 / -7

          Natalia

          Nie napinaj się tak dziewczynko...można rodzić że znieczuleniem...

          • 2 lata temu | ocena +3 / -3

            Mama

            Teraz mozna ale 5 lat temu było to nie do pomyślenia!

          • 2 lata temu | ocena +3 / -3

            Ann

            Konkretnie - z jakim??? Jak poprosiłam o znieczulenie to dostalam dożylnie Nospę ????????????

            • 2 lata temu | ocena +2 / -2

              Xcx

              Czyli wina szpitala

    • 2 lata temu | ocena +17 / -17

      Natalia

      Tak tak ...tylko że za PIS-u jest możliwość rodzenia w znieczuleniu a wcześniej w szpitalu nie było...

  • 2 lata temu | ocena +29 / -29

    Mama

    Ja rodziłam syna kilka lat temu. Oddział był piękny, wyremontowany, w trakcie porodu miałam dostęp do wszelkich udogodnień (gaz, wanna z masażem, piłka) - ale to tylko dlatego, ze wraz z mężem mieliśmy ukończony kurs przedporodowy... sam poród był skomplikowany i długi. Nie musiał taki być, mozna było pomoc przyspieszyć poród... ale kto by się znał... pod koniec porodu ówczesny ordynator zorientował się, w czym problem. Jakoś urodziłam... po porodzie to już była rzeźnia... łyżeczkowanie (na wszelki wypadek), utrata mnóstwa krwi, szycie przez jakas praktykantke (problemy potem ciągnęły się za mną do kolejnego porodu - już rzecz jasna w innym szpitalu)... na sali leżałam po paru godzinach pod kroplówka z glukozy... położne cały czas kazały mi wstać i się umyć bo miałam cała koszule zakrwawioną i (uwaga) „straszę inne pacjentki”... pare razy z pomocą męża i położnych próbowałam dojść do łazienki, ale zawsze kończyło się to utrata przytomności... dopiero w trzeciej dobie po porodzie dostałam 3 jednostki krwi i poczułam się lepiej... no cóż... oddział jest ładny i maja na prawdę dużo fajnych udogodnień, ale cały personel (położne i lekarze) są poprostu niewyszkoleni... brak im empatii, każdy poród jest dla nich taki sam... dopiero jak jest ryzyko, ze pacjentka może umrzeć, to zaczynaja inaczej na nią patrzeć... okropnie wspominam swój pierwszy poród i każdemu odradzam rodzic w Bełchatowie, tam się poprostu nie rodzi po ludzku...

    • 2 lata temu | ocena +12 / -12

      r

      to co piszesz jest zastanawiające - nie wiem, jak było, ale nie chce mi się wierzyć, że było tak jak to opisujesz. w tym szpitalu urodziła się moja córka, nie potwierdzam Twoich spostrzeżeń. szpital jak szpital, jeden poród jest trudny, inny prosty i podręcznikowy.

      • 2 lata temu | ocena +23 / -23

        Bonzo

        Ściema, pewnie pisze jakaś pielęgniarka

      • 2 lata temu | ocena +32 / -32

        Monia

        To mało wiesz i mało widziałaś. Ja miałam taki przypadek, że położna (?) z lekarzem szepcząc (i tak słyszałam) ustalili, żebym "się jeszcze trochę pomęczyła i przebiją mi worek płodowy". Po dobrych kilkunastu minutach w trakcie niby badania położna przebiła worek i głupa waliła, że sam pękł. Robią idiotki z pacjentek ale nieudolnie. Przypodawaniu mi dziecka mały wyslizgnął mi się z rąk i tylko dzięki SWOJEMU refleksowi złapałam go bo pindzia już plecami się odwróciła. I komu tu się poskarżyć na takie praktyki, na takie zachowania personelu? Udowodnisz, że tak było? Że nie wspomnę o przykrych komentarzach i podśmiewywaniu się z pacjentek. Wstyd! Same te baby są matkami ale jak widać znieczulone są już po latach pracy. Może czas zmienić pracę???

      • 2 lata temu | ocena +17 / -17

        M

        Właśnie o to chodzi, że wszędzie jest dobrze jeśli poród przebiega prawidłowo. Ale tak można rodzic w domu, jeśli idziemy do szpitala to ze względów bezpieczeństwa. Chcemy być bezpieczne

    • 2 lata temu | ocena +26 / -26

      Kasia

      Dokładnie! Współczuję takich doświadczeń. Zamiast cieszyć się, że maleństwo jest już na świecie trzeba cierpieć bo osoby odpowiedzialne za to mają cię gdzieś. Niestety czasem latami ciągną się różne powiklania po porodach a zwłaszcza urazy psychiczne.

  • 2 lata temu | ocena +21 / -21

    Kasia

    Ciekawe jak wyglądają statystyki porodów bełchatowianek i pań z okolic w innych szpitalach. Pewnie zdecydowana większość rodzi poza Belchatowem.

    • 2 lata temu | ocena +10 / -10

      Marlena

      Dokładnie. Ja zdecydowałam się na poród poza Bełchatowem, właśnie że względu na kiepskie opinie

    • 2 lata temu | ocena +15 / -15

      Kika

      Dwa powody w Pabianicach. Porodówla czas PRL Ale lekarze i poloźne wspaniałe. Po porodzie połoźna która rodziła ze mną 7 godz nie opuszczają mnie na krok. Poszła mi zrobić herbatę i kanapki. Bo stwierdziła że pewnie jestem głodna po tych 7 godz po czym pogratulował córki i życzyła wszystkiego dobrego ????

      • 2 lata temu | ocena +15 / -15

        Meg

        Aż ciężko uwierzyć bo u nas nawet dzień dobry nie mówią

    • 2 lata temu | ocena +15 / -15

      ola

      szpital w Zgierzu nie jest piękny, ale rekompensuje to wspaniałe podejście lekarzy, pielęgniarek i innego personelu. Tam pacjentka jest traktowana jak przyjaciółka, zarówno przez lekarzy jak i pielęgniarki. Oddział ginekologiczny, b. ciężkie operacje, a pielęgniarka co chwila przy pacjentkach. W nocy nie zamyka się z innymi koleżankami tylko czuwa. Lekarz też często zagląda do sal i sprawdza pacjentkę. Wspaniałe i pełne humoru panie wydające obiad ( zupę dostają nawet odwiedzający) i panie sprzątające. Po czterech dniach pobytu w tym szpitalu ludziom tam pracującym wystawiam szóstkę.

    • 2 lata temu | ocena +2 / -2

      r

      Pewnie masz wszy i śmierdzisz potem - w mojej i twojej wypowiedzi, Kasiu, jest porównywalnie dużo prawdy. Albo masz takie statystyki przed sobą, albo przestajesz pierd.olić jak potrzaskana.

      • 2 lata temu | ocena +4 / -4

        zzzzz

        chyba położna pisała

      • 2 lata temu | ocena +20 / -20

        Kasia

        Potrzaskane i popier** to masz w głowie. Polecam profil na fb bełchatowscy rodzice i opisy "praktyk" polozniczych. Najpierw zasięgnij opini a pozniej kogoś obrażaj. Może pracujesz w tym burdelu, ups na tym oddziale i bronisz siebie i swoich koleżanek. Trzeba poprawić statystyki w komentarzach, żeby się do dupy nie dobrali ksiezniczkom?? Nie pozdrawiam

  • 2 lata temu | ocena +29 / -29

    Ann

    Jak nie chodzisz prywatnie do lekarzy pracujących w szpitalu to mają cię w d***. Taka jest prawda. Ja chodziłam do lekarza do przychodni to wyśmiały go paniusie, że ten to na bogato tyle wizyt mi zalecił haha, hihihi. Debilki. Tylko ciekawe, czy jak pracował z nimi kilka lat temu w szpitalu to tyłka mu nie lizały. Obrzydliwe baby. Jakby poszły do sklepu pracować to by odczuły "uprzejmości" od klientów. Może by się nauczyły szacunku i empatii w stosunku do pacjentek. W końcu gdyby nie my, nie miałyby pracy. Ehhh, życzę im na starość, żeby karma wróciła. Niestety...

  • 2 lata temu | ocena +17 / -17

    Mama

    Dla mnie jest szokiem że 2 godziny po cc pacjentka ma wstawać W innych szpitalach leży 24 godziny na sali pooperacyjnej.. Odwiedziny masakra kiedy się chce i kto chce zero zainteresowania w niektórych szpitalach sa wyznaczone godziny w tym czasie mama powinna mieć spokój ciszę a nie non stop ktoś chodzi 4 osoby przy jednym łóżku brak jakiego kolwiek oddechu totalny chaos

    • 2 lata temu | ocena +12 / -12

      Ewelina

      Bzdura! Jeśli ktoś pisze w ten sposób, to kłamie. Panie zawsze są przy pierwszym wstaniu,pomagają, wspierają. Podobno teraz są zalecenia aby siadać na łóżku po 2,3 godzinach,lecz na siłę nikt nie każe.Polacy znani są z narzekania. Trochę wiecej dyscypliny, wspolpracy ( laptopy,smartfony w łóżku to standart) a wypadałoby więcej ainteresowania przy swoim dziecku.Taka to prawda drogie mamy....

      • 2 lata temu | ocena +3 / -3

        ico

        Gdzie są takie zalecenia ? Przykład: w ICZMP jest kategoryczny zakaz wstawania 24h po cc. Natomiast następna ciąża po 1 roku. Takie bzdury jak powyżej to można na półkę między bajki włożyć . U nas na sali jedna z pań wstała 8h po cc i szwy puściły, co prawda nie wszystkie ale jednak. Kto normalny takie rzeczy wypisuje

    • 2 lata temu | ocena +10 / -10

      Karolina

      Ja mam złe zdanie na temat tego oddziału, ale na pewno nikt mi nie kazał wstawać po dwóch godzinach od cesarki! Dopiero po 12 położna powiedziała, że możemy spróbować. Przeszłam kilka kroków, cały czas mnie trzymała. Dziewczyna na łóżku obok nie dała rady wstać (też po 12 godzinach) nikt jej do tego nie zmuszał. Moja siostra miała dwie cesarki i też pozwolili jej wstać dopiero po 12 godzinach.

    • 2 lata temu | ocena +4 / -4

      r

      widocznie masz wąskie horyzonty, skoro wszystko cię szokuje. albo zerową wiedzę. albo też złe intencje.

      • 2 lata temu | ocena +9 / -9

        Ccm

        Czuć tutaj pielęgniarkę

        • 2 lata temu | ocena +8 / -8

          Kasia

          Po takich chamskich tekstach idzie poznać. Jak widać takie już buractwo mają w naturze.

      • 2 lata temu | ocena +15 / -15

        Mama

        A ty taka mądra? To przytocz nam, zapewne ze swojego doświadczenia zawodowego, jak powinna wyglądać opieka poporodowa po cc??? Czekam, bo chcę pogłębić tą zerową wiedzę i poszerzyć wąskie horyzonty.

    • 2 lata temu | ocena +9 / -9

      Maryśka

      Ja miałam cc w Bełchatowie i nikt nie zmuszał mnie abym wstała po 2h - zrobilam to po 24 jak należy

    • 2 lata temu | ocena +20 / -20

      Marta

      Im to na rękę! Po co się zajmować matką i dzieckiem jak rodzina to za nie zrobi! A one kawka, ciasteczka, plotki i byle do końca zmiany. Pamiętam, jak w nocy na oddziale noworodkowym jedna do drugiej mówi idąc korytarzem: Kur*a, chodź na jedynke, jakaś mamuśka odmawia karmienia piersią, trzeba ją ustawić. Jej wybór? Skoro nie ma życzenia nikt jej nie powinien zmuszać, a głupie komentarze są tam na porządku dziennym. Nie twierdzę, że jest źle i tylko źle ale mam porównanie między dwoma szpitalami i u nas jest jakieś 15 lat zacofania. Gdy nie zmienią się ludzie, nie zmieni się nic. Osobiste eldorado czas skończyć!

      • 2 lata temu | ocena +0 / -0

        Krystyna

        Sali numer 1 nie ma na oddziale piszą bzdury i to nie prawdziwe !

  • 2 lata temu | ocena +14 / -14

    Martyna

    A ja tam rodziłam w kwietniu i uważam że opieka była na najwyższym poziomie. Pomimo że rodziłam naturalnie to pielęgniarki przewijały nam na sali dzieci, przebierały ubranka. Co chwilę zaglądały na salę i sprawdzały czy wszystko ok. Nie wiem skąd tak skrajne opinię.

    • 2 lata temu | ocena +12 / -12

      Mama

      Też sobie chwalę opiekę, cały czas się interesowały, pomagały mnie jak i dziecku. I uprzedzajac pytanie. Nic w łapę nie dałam

    • 2 lata temu | ocena +17 / -17

      Olek

      A ile dałaś w łapę?

  • 2 lata temu | ocena +24 / -24

    Lila

    Lekarze którzy pracujące szpitalu nie powinni mieć prywatnych praktyk.wiadomo ze swoje pacjentki traktują lepiej a reszte lekceważyąco.nie powinni mieć to miejsca.

    • 2 lata temu | ocena +4 / -4

      r

      to akurat prawda

  • 2 lata temu | ocena +10 / -10

    myszka

    miałam wrażenie że opołożna pod nosem się ze mnie podśmiewała bo po drugiej cc też chciałam mieć cc i wiedziałam że dziecko będzie dla mnie za duże by urodzić sn ….. kiedy już mnie rozcieli to mała była taka duża ze ciężko było im ją wyjąć i musieli powiększyć nacięcie. okropna ta położna była...….

  • 2 lata temu | ocena +24 / -24

    Alojzy

    Drogie Panie, bardzo ciężko czyta się komentarze. To nie powinno mieć miejsca przy tak bolesnym przeżyciu jakim jest poród. Mamy 21wiek a ludzie nadal zachowują się jak świnie. To straszne

  • 2 lata temu | ocena +23 / -23

    ram

    Moja siostra rodziła w tym szpitalu i powiedziała, że to jej ostatni pobyt w tym cyrku. Wszedzie byle nie tam

  • 2 lata temu | ocena +23 / -23

    hyh

    nic dziwnego lekarze i pielegniarki to KASTA bogaczy i nadludzi jak sędziuowie zarabiajaj bardzo duzo za zuuzo i czuja sie lepszymi ztreszta jak sedzipowie nijak nie da sie ich skazac za bledy to nadludzie to wyborcy PO, SLD i N tak zwana kolaicja tacy ludzie wlasnie jak lekarze pielegniarki sedziowie sa wyborcami dzisiejszej opozycjo nadludzie ktorym nic nie mozna zrobic

    • 2 lata temu | ocena +5 / -5

      Aaa

      PO, SLD i N? Dlaczego w k... stwo, brak kompetencji i zwykłej ludzkiej empatii politykę mieszasz? Przy okazji wybielasz jedyną słuszną opcję? K... zacznijcie wreszcie myśleć!!!!. Co to za różnica na kogo ktoś głosuje vs. jakim jest człowiekiem? Politycy jaja sobie z nas robią, a ludzie do gardeł sobie skaczą.:(

      • 2 lata temu | ocena +5 / -5

        hyh

        bo ZNAM takich! znam sędziego, adwokata, prokuratora, komornika, lekarzy i pielęgniarki wszyscy to ********* i wszys glosowali zawsze na PO SLD i N ********* NADludzie za takich sie uwazaja

        • 2 lata temu | ocena +0 / -0

          Aaa

          I nie znasz nawet jednej szui, która głosowała na PIS?

  • 2 lata temu | ocena +38 / -38

    Ula

    Kobiety się nie skarżą, bo i do kogo, a potem uciekają z dzieckiem byle jak najszybciej, wiem po sobie. Rodziłam w Bełchatowie raz, drugie dziecko. Przy pierwszym badaniu położna była tak "delikatna", że dostałam krwawienia z dróg rodnych. Nawet "przepraszam" nie usłyszałam, a bolało tak, że ledwo potem chodziłam. Dobrze wspominam tylko dwie położne i jednego lekarza, a spędziłam w szpitalu w sumie 2 tygodnie licząc z pobytem na OCP. Ogólnie lekarze dobrze traktują tylko "swoje" pacjentki, czyli te, które wcześniej chodziły do nich na prywatne wizyty. Inne pacjentki (ja taką byłam) traktują jak balast i gorszy sort. Pacjentka ma słuchać i się nie odzywać - nie pytać, nie dociekać i się nie skarżyć. Jak któraś niepokorna, to ją obrażają i traktują jak rzeźnicy mięso - przecież ciężarna czy położnica nie ma siły do walki o swoje prawa, więc uważają, że im wolno. A pielęgniarki na noworodkowym tylko czekają, żeby dziecko sztucznym mlekiem nakarmić, zamiast pomóc młodej mamie z laktacją. Standardy? Rodzenie po ludzku? Pff. Grunt że na papierze wszystko się zgadza.

  • 2 lata temu | ocena +34 / -34

    cocoa

    Oddział ginekologiczno-położniczy w Bełchatowie to rzeźnia. Minęło 11 lat od porodu a ja nadal na samą myśl o porodzie i chorych akcjach po nim mam gęsią skórkę. NIGDY tam nie wrócę. Moje dziecko do tej pory ma problemy neurologiczne, sama ledwo uszłam z życiem. Nie zapomnę nigdy słów "piguły", że jak nie mogę się dzieckiem zająć to mam je komuś albo gdzieś oddać, a sama powinnam wypisać się na żądanie. Lekarz mówi, że po lekach nie mogę karmić bo dziecku zaszkodzi, pielęgniarka drze się że nie karmię - błędne koło. Poza tym prywatny folwark.

  • 2 lata temu | ocena +30 / -30

    bełchatowianin

    Ten personel nie powinien odbierać porodu krów, a co dopiero dzieci...

  • 2 lata temu | ocena +6 / -6

    hmmm?

    jakie imie zacne szptala a traktowanie nie zacne... to co jest nie tak

  • 2 lata temu | ocena +24 / -24

    Luna

    Rodziłam SN w 2015 roku. Lekarka przy porodzie, tylko wchodziła i wychodziła na salę, jedyne większe zainteresowanie moją osobą okazała przy wypełnianiu dokumentów. Potem kierowała do mnie głupie komentarze w trakcie silnych skurczy, gdzie ból był już ledwo do wytrzymania. Zamknęła się dopiero jak mąż wszedł na salę, żeby być przy porodzie. Jedyną osobą z personelu, która mi naprawdę pomogła, była położna obecna przy porodzie, kobieta anioł, z tego co pamiętam Pani była z Zelowa. Reszta pobytu w szpitalu, to cyrk na kółkach. Puściły 2 szwy w 1 dobie po porodzie, udali, że nie widzą, skutków tego nawet nie będę komentować. Jedne każą tak inne drą się, że inaczej. Lekarze są bo są. Nigdy więcej.

  • 2 lata temu | ocena +13 / -13

    Oluska

    Nie przesadzajmy...zależy na kogo się trafi ...rodziłam 5 lat temu w Bełchatowie jedne panie pielęgniarki były miłe i pomocne inne mniej...ale ogólnie jestem zadowolona...

    • 2 lata temu | ocena +35 / -35

      ff

      Personel zawsze ma być miły i wykonywać swoje obowiązki jak na pracowników służby zdrowia przystało. Kobieta rodząca nie ważne kim jest, czy jest biedna czy bogata, czy szczupła czy "przy kości", czy rodzi pierwszy czy któryś już raz -> ZAWSZE musi być traktowana z szacunkiem! Jeżeli personel zachowuje się w tak karygodny sposób to powinni ich natychmiast wyrzucić na zbity p...ysk! Poród to nie rzeź, a będąc na porodówce kobieta nie powinna martwić się, czy personel będzie kompetentny! Niestety, ale ten szpital nie tylko w aspekcie porodów należy omijać szerokim łukiem. Tym bardziej niestety nie zgadzam się ze stwierdzeniem "Nie przesadzajmy"... Właśnie trzeba głośno nagłośnić tą sytuację bo takie rzeczy nie powinny mieć w ogóle miejsca.

  • 2 lata temu | ocena +18 / -18

    Bełchatowianin

    Może takie akcje podobnych fundacji przeprowadzić na innych oddziałach....?? Może ktoś zająłby się traktowaniem np.na oddziale neurologii, czy oddziałach, gdzie jest paliatywny i obserwacyjno-zakazny? Ankiety byłyby jeszcze ciekawsze... niestety!

    • 2 lata temu | ocena +3 / -3

      Kamień

      Tak samo urologia. Nawet przełożona pielęgniarek

  • 2 lata temu | ocena +17 / -17

    Ewa

    Było to kilka lat temu byłam przygotowywana do drugiego cięcia cesarskiego a pani położna do mnie tekst-mamuśka na tamten świat ci się spieszy-może mogłam być jej córką i uważała że wszystko może powiedzieć. Sama nie świeciła przykładem bo lekarz ją w mojej obecności poklepywał z czego suszyła zęby myśleli pewnie że ja w bólach tego nie widzę ale jej gęby nigdy nie zapomnę. Kobieta o wątpliwej reputacji nie powinna robić takich wywodów.

  • 2 lata temu | ocena +19 / -19

    xyz

    A ja rodziłam dwa razy i za każdym razem wszystko było w porządku. Za mną dwa długie i ciężkie porody sn. Położne na porodówce cudowne kobiety, będę im wdzięczna do końca życia za wsparcie, a i na noworodkach nie miałam powodów do narzekania. Nie wiem skąd takie negatywne opinie.

    • 2 lata temu | ocena +10 / -10

      Anita

      A do kogo PRYWATNIE chodziłaś?

  • 2 lata temu | ocena +25 / -25

    Luty 2014

    Nigdy więcej w tej placówce. Zero empatii a lekarze czekają nie wiadomo na co. 17 godzin czekania na....koniec cesarskie cięcie i zakarzenie.! Później tylko dziękowanie Bogu za opacznosc i 6 miesięcy depresji. Nie polecam

  • 2 lata temu | ocena +27 / -27

    Bełchatowianka

    Zależy od zmiany. Ja też rodziłam kilkanaście lat temu i masakra. Jedna zmiana bardzo miłe panie. A druga to katastrofa. Przyszla pani i stwierdziła że dziecko się zesralo i ona go nie przewinie tylko ja mam to zrobić. Nawet ja nie obchodziło że ja nie mogę jeszcze wstać bo doba nie upłynęła po cesarce. Nic sobie nie robią z pacjentek mają za przeproszeniem wszystko w dupie.

  • 2 lata temu | ocena +15 / -15

    Jolka

    Obawiam się że i tak nic z tego na dobre się nie zmieni.

  • 2 lata temu | ocena +21 / -21

    Basia

    Kilka lat temu urodziłam w tym szpitalu. Gdy powiedziałam do jakiego lekarza chodzę to traktowali mnie jak śmiecia. Zero delikatności a to dlatego że Pani doktor do której chodziłam nie pracowała w tym szpitalu. Drugi raz mając złe doświadczenie poszłam już do Pani doktor która pracowała na tym oddziale i na szczęście byłam TROCHĘ lepiej potraktowana. Ale po moich doświadczeniach odradzam wszystkim.po rozmowach z koleżankami też żadna nie poleca.

    • 2 lata temu | ocena +2 / -2

      Xd

      Mowa o doktor Hajduk która nie pracuje w szpitalu ?

  • 2 lata temu | ocena +26 / -26

    Ada

    Porod tu to masakra zero wspolczucia pomocy chorym krzyki ponizanie wysmiewanie sie z rodzacych grubszych okropnie

  • 2 lata temu | ocena +24 / -24

    Paula

    Pielegniarki I lekarze b niemili krzycza obrazaja komentuja wyglad zero empatii personnel stay I zgorzknialy licza kase

  • 2 lata temu | ocena +30 / -30

    Bełchatowianka

    Rodziłam w tym szpitalu w 2018 roku moje pierwsze dziecko i dla mnie to była tragedia ciąża minęła wzorcowo wyniki wszystko ok dopiero tragedia zaczęła się jak minęła pierwsza data przewidywanego porodu i lekarz prowadzący skierował mnie na OCP bo stwierdził że tam będę bezpieczna leżałam tam ponad półtora tygodnia urodziłam w 42tyg jak dziś pamiętam dwa razy masaż szyjki macicy ból niesamowity lekarz stwierdził chce pani dzisiaj urodzić to trzeba cierpieć miałam skurcze od rana rozwarcie bardzo powoli się robiło poszłam do pielęgniarki i mówię że chyba sączą mi się wody zbadała faktycznie sączyły się parę razy podkreślałam że z badań mi wyszło że mam paciorkowca pielęgniarka zlekceważyła to skurcze były coraz silniejsze lekarz kazał chodzić żeby rozwarcie się robiło od rana się męczyłam na KTG wychodziło ze są skurcze po poludniu na KTG wyszło że tętno dziecka jest podwyższone pielęgniarka stwierdziła że to od wysiłku bo dużo chodziłam i powiedziała że przed obchodem powtórzony KTG nadal wyszło źle i stwierdziła ze lekarz przyjdzie to zadecyduje co dalej ale ja już z bólu nie mogłam wytrzymać więc mówię do męża idź po lekarza poszedł pukał do drzwi ale nikt nie otwierał czekał z 20minut przed drzwiami lekarza aż wyszedł z pokoju zaspany na obchód w końcu ten obchód lekarz zobaczył wyniki KTG i stwierdził że życie dziecka jest zagrożone i cesarskie cięcie br będzie proszę się szykować na porodówkę to było dla mnie straszne pierwsze upragnione dziecko i coś może mu się stać a to wszystko przez to ze lekarz podczas masażu uszkodził worek z wodami zaczęły się sączyć a pielęgniarka nie dała zastrzyku i dziecko zaraziło się cesarka okropność dziecko urodziło się z wrodzonym zapaleniem płuc i z podwyższonym CRP poród na porodówce wcale nie lepszy leżałam ponad tydzień razem z córką byłyśmy na atybiotykach położne pracują tam z przymusu zero zrozumienia dla drugiej kobiety po cesarskim cięciu zero pomocy wsparcia dziecko płacze a położna z tekstem co się to dziecko tak drze inne obudzi zero pomocy jak chodzi o karmienie gdyby nie pomoc męża to nie dała bym rady więc po tej traumie w Bełchatowskim szpitalu nie wiem kiedy zdecyduję się na kolejne dziecko ...

    • 2 lata temu | ocena +2 / -2

      Kika

      Bardzo Pani współczuję

  • 2 lata temu | ocena +18 / -18

    Bra jan

    2 razy przez ostatnie 30 lat byłem w tym szpitalu - ze swoim problemem i problemem u 8 dniowego dziecka. Jak szybko wszedłem tak szybko wyszedłem, oczywiście zostawiając moją słowną opinie na temat potraktowania mnie. Ps. trójka moich dzieci urodziła się w Łodzi

  • 2 lata temu | ocena +39 / -39

    Anita

    Dyrekcja umywa ręce i doskonale wie, co się dzieje na tym oddziale. Porody w Bełchatowie to rzeź! Inaczej nie można powiedzieć. Zero pomocy, wytłumaczenia co i jak, wsparcia, dobrego słowa. Zwłaszcza dla pierworódek. Na kilka lat w pamięci zostają te ich praktyki. Personel przestarzały, dla nich to TYLKO kolejne dziecko. Odhaczone, zaliczone, koniec zmiany i do domu. Po porodzie też pomoc słaba. Drą się, że to źle, że tamto nie tak. Może najpierw wystarczy powiedzieć jak będzie dobrze??? Jedna chwali nowinki, druga się drze, że jakieś wynalazki. Nie ma jednej opini na dany temat.... Bełchatów to historia-rzeka. Myślę, że komentarze się posypią w setkach... Same negatywne. Wystarczy poczytać fora na fb lub inne.

  • 2 lata temu | ocena +28 / -28

    mamma

    Zgadzam się dwójkę dzieciaków urodziłam przez cesarskie ciecie w 42 tygodniu bo jak stwierdzili trzeba dziecko w końcu wyjąć. Jedno cierpi z powodów skutku niedotlenienia okołoporodowego. Drugie sie wykaraskało dzięki temu ze w pewnym momencie personel bał się o swoje tyłki i szanowny pan zastepca ordyntora stojac w drzwiach sali operacyjnej tupał buciorami ze strachu ze sobie nagrabili. Tylko to uratowało mi corke bo skonczyło sie na ciezkim zapleniu płuc tylko. Nie polecam najgorszemu wrogowi. Panie położne i pielęgniarki w wiekszości niemiłe. Zdarzaja sie jednak pojedyncze wyjątki miłego personelu.

  • 2 lata temu | ocena +27 / -27

    Ang79

    Dwa porody rodzinne inaczej bym się nie zdecydowała, obok rodziły kobiety same tragedia, zero zainteresowania, pozostawione same sobie w bólu, jedna z pielęgniarek powiedziała że trzeba było "nóg nie rozkładać" to by nie bolało o i takie podejście maja do kobiet na porodówce, facetów to jeszcze się boją więc siedzą cicho i nawet okazują jakieś zainteresowanie.

  • 2 lata temu | ocena +4 / -4

    Pielęgniarka

    Lekarze i pielęgniarki są niemili dla ludzi dlatego, że za mało pieniążków przeznacza się na NFZ. Gdyby rząd dał więcej pieniędzy to wszystko byłoby dobrze.

    • 2 lata temu | ocena +31 / -31

      Xcx

      Mi nie płacą za dużo i jestem miły dla ludzi

  • 2 lata temu | ocena +29 / -29

    Pacjentka

    Witam. Kilka lat temu rodziłam w Belchatowie. Pani doktor sie smiala jak mowilam ze moje dziecko bedzie wazyc ponad 4 kg. Ze ja taka szczupla to niemozliwe. Dziecko 4.5 kg , 2 tyg po terminie, ssak, nerwowka, bluzgi itd. Dzis mam zabroniome od lekarza ginekologa ( jezdze do gin do innego miasta) zajsc w ciaze przez 5-6 lat ze wzg na to co mi zrobili. Po porodzie moj gin powiedzial ze powinni odpowiedziec za to wszystko. Poprosilam o kroplowke na obchodzie a lekarz na to "niech sie pani wody z cukrem napije" . Raz wieczorem uslyszalam " a ta pani ***** ma wpisane ze chce cesarske a bylo naturalnie z ssakiem co z tym robimy ? - to nie nasz problem, my jestesmy moworodkowy. Niech tamci sie martwia"

  • 2 lata temu | ocena +29 / -29

    Bejbi

    nigdy w życiu już nie będę rodzić w bełchatowskim szpitalu!!! lekarze dramat! tylko czekają na $$$$ a i tak zero zainteresowania pacjentką. siedza i %

  • 2 lata temu | ocena +29 / -29

    Mama

    Mam dwójkę dzieci i po dwóch wizytach w tym szpitalu podczas problemów z ciążą, wiedziałam jedno: muszę szukać innego miejsca na porod. Podejście typowo PRL, zero podejścia do pacjenta, zero empatii, przyjęta w nocy z krwawieniem z dróg rodnych dostałam informację że mam czekać do rana aż przyjdzie lekarz i mi zrobi usg. Na moje oburzenie dowiedziałam się że jak coś się złego stało to i tak jest za późno. Tak to mniej więcej wygląda.

  • 2 lata temu | ocena +36 / -36

    Ja

    To i tak dobrze, że chociaż 2na 10pacjentek chce tu rodzić. Nie zdziwiło by mnie, gdyby wynik wynosił 0.

  • 2 lata temu | ocena +24 / -24

    Kate

    Popisali się.. nie ma co.