Wawrzkowizna położona niedaleko Bełchatowa przed laty znana był nie tylko okolicznym mieszkańcom, ale również w całym regionie łódzkim. Do tej malowniczej miejscówki przyciągał nie tylko zbiornik otoczony lasami, ale również różnorodna infrastruktura - plaża, domki wypoczynkowe, stadnina koni i obiekty sportowe. Chętni mogli korzystać ze zjeżdżalni wodnej albo też popływać kajakami lub rowerami wodnymi. Ostatnie kilkanaście lat to jednak dla Wawrzkowizny równi pochyła – brak remontów, sypiąca się infrastruktura i coraz mniej turystów odwiedzających ośrodek.
Wawrzkowizna odzyska dawny blask?
Jesienią ub. roku Elbest ogłosił kolejne postępowanie na sprzedaż lub dzierżawę ośrodka. W przetargu udało się wyłonić nowego dzierżawcę, który od kilku miesięcy dokłada starań, aby ożywić malowniczą miejscówkę pod hasłem „Nowa Wawrzkowizna”. W ośrodku zaczęło się coś wreszcie dziać. Minionej zimy przygotowano nawet specjalną strefę z baliami i sauną. Mieszkańcy chwalili zmiany na lepsze. W okresie wakacyjnym ruszyło też kąpielisko, a sam dzierżawca dokłada wszelkich starań, aby przyciągnąć turystów. Wygląda na to, że już niebawem będzie można skorzystać z kolejnej atrakcji na zbiorniku wodnym. Dzierżawca ośrodka w ostatnich dniach przekazał, że rozpoczął się remont i naprawa zniszczonego pomostu przy wypożyczalni rowerów wodnych i kajaków.
- Pomost w naprawie, ale plany mam wielkie. Nie obijamy się, szykujemy dla Was strefę wodną kajaków, rowerów i SUP-ów. Robimy wszystko, żeby było bezpiecznie, wygodnie i po prostu pięknie. Trwa również odnawianie sprzętu wodnego – przekazała w mediach społecznościowych „Nowa Wawrzkowizna”.
Dzierżawca zmniejsza opłaty za wejście
Tuż przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego dzierżawca ośrodka przekazał, że obowiązywać będzie płatne wejście na teren Wawrzkowizny. Dorośli oraz dzieci powyżej 7 lat zapłacą 20 złotych, dzieci do 7 lat – 10 zł, a maluchy do trzeciego roku życia wejdą bezpłatnie. Jak zaznaczono, całą kwotę wydaną na zakup biletu będzie można wykorzystać na miejscu w punktach gastronomicznych (z wyłączeniem alkoholu) oraz na atrakcje dla dzieci. Decyzja, a w szczególności wysokość opłaty wzbudziła kontrowersje. Pod postem o cenniku, który ukazał się w mediach społecznościowych, rozgorzała gorąca dyskusja. Część osób chwaliła pomysł, było też jednak wiele głosów krytycznych. Po licznych sygnałach dzierżawca nieco zmodyfikował cennik.
- Słuchamy Was i reagujemy! W związku z licznymi sugestiami oraz rozmowami, które przeprowadziliśmy z Wami podczas pierwszego tygodnia funkcjonowania opłat, zdecydowaliśmy się wprowadzić zmiany, które wyjdą naprzeciw Waszym oczekiwaniom – przekazała administracja ośrodka.
Obniżono ceny wejściówek od poniedziałku do czwartku. W te dni obowiązują niższe stawki: dorośli zapłacą 10 zł , a dzieci do 16 roku życia za okazaniem legitymacji – 5 zł. Jak zaznaczono, wszystkie wejścia realizowane są w formie biletu.
Górnicy wybudowali Wawrzkowiznę… w czynie społecznym
Wawrzkowizna, która oficjalnie została otwarta w połowie lat 70., przez długi czas była ośrodkiem Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów - budowali ją bowiem pracownicy kopalni w czynie społecznym. W kolejnych latach ośrodek został rozbudowany o dodatkową infrastrukturę m.in. nowe domki wczasowe i stał się znany w całym regionie. Niestety przez ostatnią dekadę Wawrzkowizna mocno podupadła. Brakowało inwestycji i przede wszystkim pomysłu na zagospodarowanie i wykorzystanie potencjału tego miejsca.
Wydawało się, że szansą na poprawę będzie przejęcie przez Polski Holding Hotelowy spółki Elbest, która jest właścicielem ośrodka. Wówczas Polska Grupa Energetyczna zapewniała, że taka zmiana jest szansą na rozwój obiektów i większe inwestycje. Niestety z obietnic nic nie wyszło. Jesienią 2023 r. zrobiło się głośno o planach kupna obiektu przez gminę Bełchatów, która jednak nie zamierzała sama inwestować, dlatego wójt zaproponował ówczesnej prezydent Bełchatowa wspólne kupno ośrodka. Samorządy jednak nie podjęły się realizacji tego pomysłu.
Teraz trudnego zadania podjął się prywatny inwestor, który wziął ośrodek w dzierżawę. Czy mu się uda? Trzymamy kciuki.
Komentarze (0)