Reklama

Reklama

Chodzi o korupcję? Nagranie wyjaśnia wszystko. Prezes PECu przeprasza

Opublikowano: czw, 26 paź 2017 12:59
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Do tej pory słowa: korupcja i zegarek kojarzone były z jednym politykiem – Sławomirem Nowakiem, po dzisiejszej sesji Rady Miejskiej te dwa wyrażenia nabrały także bełchatowskiego wymiaru. Podczas czwartkowych obrad padły ostre słowa i gorąca wymiana zdań. Prezes PECu, Grzegorz Zegarek odpierał zarzuty o korupcji, wiceprzewodniczący prezydium rady – Piotr Wysocki zaprzeczał jakoby o niej mówił, skończyło się na publicznym odsłuchiwaniu stenogramu i przeprosinach... O co poszło?

Reklama

Jednym z punktów dzisiejszej sesji była informacja o działalności miejskich spółek za 2016. Przy okazji tego swoistego podsumowania z sali padły pytania o Bełchatowsko Kleszczowski Park Przemysłowo Technologiczny. Miasto Bełchatów jest jednym z ośmiu udziałowców tej spółki i ma w niej największą ilość udziałów. Park, niegdyś doskonale prosperująca spółka, teraz ma bardzo poważne problemy finansowe. By się ratować zgromadzenie wspólników Parku zdecydowało o sprzedaży nieruchomości – tej, w której Park ma siedzibę. Chętnym do zakupu budynku przy Ciepłowniczej 5 jest... druga miejska spółka – Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Tyle, w wielkim skrócie teorii, teraz co pokazała praktyka...

Informacja o zakupie budynku za ponad 1 milion 300 tysięcy złotych wzbudziła wątpliwości niektórych radnych. O tej transakcji radni dyskutowali na posiedzeniu komisji gospodarki komunalnej, na której obecny był wiceprezydent Ireneusz Owczarek. Prezesa Grzegorza Zegarka na tym spotkaniu nie było.

W czwartek, 26 października dyskusja przeniosła się na Salę Herbową, na której obradowali miejscy radni. Najpierw sytuację Bełchatowskiego Kleszczowskiego Parku zreferował jego prezes Dariusz Stępczyński. Potem głos zabrał Grzegorz Zegarek, który swoją wypowiedź rozpoczął od stwierdzenia, że:

- Chciałbym się odnieść do sytuacji jaka miała miejsce na ostatniej komisji gospodarki komunalnej, gdzie Pan przewodniczący Piotr Wysocki stwierdził, że transakcja między PECem, a Parkiem nosi znamiona korupcyjne...

Grzegorz Zegarek swojej wypowiedzi nie skończył. Zrodziła się krótka, ale bardzo pikantna wymiana zdań między prezesem Zegarkiem, wiceprzewodniczącym Wysockim i wiceprezydentem Owczarkiem, której efektem była 30-minutowa przerwa w sesji i sięgnięcie do stenogramu z posiedzenia komisji.

W trakcie przerwy w obradach i w oczekiwaniu na zapis stenogramu Piotr Wysocki stanowczo zaprzeczył jakoby mówił o korupcji:

- Ja zadałem pytanie (na posiedzeniu komisji – przyp. red.), prawie w formie stwierdzenia, ale to samo dziś powiedziała Pani prezydent mówiąc, że: „PEC kupuje budynek od BKPPT ponieważ Park jest w kłopotach, a my musimy utrzymać jego funkcjonowanie do lipca 2019”, więc stwierdziłem to samo co Pani prezydent – wyjaśnia Piotr Wysocki i dodaje: - Na co Pan prezydent Owczarek na komisji zaczął wkładać mi w usta słowa, których nigdy nie powiedziałem. Pan Zegarek dziś, zaczął swoją wypowiedź bardzo niefortunnie...

Grzegorz Zegarek w rozmowie z nami wyraził swoje zaskoczenie postawą radnych:

- Dla mnie to było zaskoczenie, kiedy się dowiedziałem, że mówi się o „pompowaniu pieniędzy”, że członkowie komisji odbierają to jako jakiś rodzaj korupcji. Jest to transakcja między dwoma spółkami. Jedna spółka jest praktycznie w stu procentach komunalną, druga spółka to też w większości samorządy... Gdyby nawet bardzo chciał cokolwiek zrobić, to nie ma jak. Dlatego ja będę prosił Pana wiceprzewodniczącego o wyjaśnienie na jakiej podstawie on tego typu insynuacje wygłasza w trakcie komisji.

W zdecydowanie ostrzejszym tonie o całej sytuacji wypowiadał się wiceprezydent Ireneusz Owczarek.

- Pewnie jak zwykle Pan Wysocki nie rozumie niektórych spraw, w związku z tym padają tutaj jakieś zarzuty o „przepompowywaniu pieniędzy” z spółki miejskiej PEC do bełchatowskiego Parku. Całkowicie nieuzasadnione zarzuty. W związku z tym, że PEC korzysta ze wspólnych pomieszczeń i wspólnych hal, wysoce zasadne jest, żeby ten majątek który chcemy teraz kupić jako spółka PEC, został w samorządzie. Dlatego również podjęta została taka decyzja. Jest jeszcze siedmiu współudziałowców Parku, którzy zgodzili się na to, bo - nie ukrywajmy - to jest najracjonalniejszy pomysł. Szkoda, że niektórzy tego nie rozumieją i podnoszą jakieś polityczne aplikacje. Trudno, musimy to jakoś przeżyć. My jesteśmy samorządowcami, nie politykami w związku z tym podejmujemy samorządowe, racjonalne i dobre dla wszystkich decyzje – mówił Ireneusz Owczarek

Po przerwie wznowienie obrad rozpoczęło się od publicznego odsłuchania stenogramu z posiedzenia komisji. Słowo „korupcja” z ust Piotra Wysockiego nie padło,było o - wcześniej wspomnianym - "pompowaniu" pieniędzy. W tej sytuacji wiceprzewodniczący zażądał przeprosin od prezesa Grzegorza Zegarka. Takowe padły.

A co dalej z transakcją zakupu? Najprawdopodobniej zostanie sfinalizowana jeszcze do końca tego roku. Takie rozwiązanie jest po myśli obu zainteresowanych stron. Sytuacja Bełchatowsko Kleszczowskiego Parku Przemysłowo Technologicznego jest dramatyczna. Przez ponad dziesięć lat spółce, która funkcjonuje na rynku usług doradczych wspierając przedsiębiorców, szło dobrze.

- Przez wiele lat udawało nam się płynnie i bezproblemowo realizować działania przy mocnym wsparciu funduszy unijnych. Tak było do 2014 roku – mówi Dariusz Stępczyński, prezes BKPPT

Problemy przyszły wraz z nowym okresem programowania i nowymi regulacjami w zakresie środków unijnych. To "nowe" spowodowało, że taki podmiot jak Park nie bardzo ma szansę odnaleźć się na rynku, to z kolei zaczęło powodować niedobory finansowe w spółce. Zaczęto zaciskać pasa czego efektem było wprowadzenie planu naprawczego, co między innymi zaskutkowało zredukowaniem załogi z ponad trzydziestu osób do... pięciu.

- Wspólnie z udziałowcami zdecydowaliśmy o wprowadzeniu programu naprawczego. Jednym z elementów tego programu było, niestety rozstanie się z częścią kluczowej kadry, ale również była redukcja kosztów stałych, nieuzasadnionych z punktu widzenia obecnej sytuacji spółki. W ramach redukcji tych kosztów wspólnicy postanowili również, że powinniśmy się pozbyć części nieruchomości, których nie wykorzystujemy efektywnie, a które generują koszty i stąd cała sprawa – mówi Dariusz Stępczyński

Z kolei Grzegorz Zegarek podkreśla, że zakup nieruchomości od Parku, który właściwie dzieli budynek z zarządzanym przez niego PECem, to okazja na którą spółka długo czekała.

- My od lat borykamy się z problemami braku warsztatu. Nasze warsztaty umiejscowione są w budynkach po byłych węzłach, gdzieś na osiedlach, gdzie to przeszkadza mieszkańcom bloków. Tam się wierci, szlifuje, tnie, spawa. Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się nad stworzeniem warsztatu z prawdziwego zdarzenia i taka możliwość nam się trafiła – wyjaśnia Grzegorz Zegarek i dodaje: - Od początku byliśmy zainteresowani kupnem tej nieruchomości. Tam 70 procent powierzchni stanowią pomieszczenia warsztatowe, a nie biurowe. Mamy pomysł na zagospodarzenie tej hali. Mamy nadzieję, że do końca tego roku uda się te transakcje sfinalizować.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 4 lata temu | ocena +1 / -1

    Jurand

    Piotruś jak zwykle nie zrozumiał Trzeba dwa razy. Dwa razy. Od zawsze tak było... ha ha

  • 4 lata temu | ocena +4 / -4

    Wyborca

    Mam nadzieję że po następnych wyborach nie będę czytał o zegarku i owczarku....odejdą w cień

  • 4 lata temu | ocena +4 / -4

    Kombajnistka

    Śmieszne... ten Zegarek nie jest z Bełchatowa, a dostał fuchę tylko dlatego że prowadził Czechowskiej kampanię.. ŻAL.PIS... tzn żal.pl

  • 4 lata temu | ocena +10 / -10

    ktoś

    Żałosne... Jedna wielka klika, a żrą się o koryto tak, że już nawet we własnym gronie nie potrafią się dogadywać.