Reklama

Reklama

Zabójstwo na Dolnośląskim. Prokuratorskie śledztwo napotkało trudności

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: KPP w Bełchatowie

Zabójstwo na Dolnośląskim. Prokuratorskie śledztwo napotkało trudności - Zdjęcie główne

Zatrzymanie Tomasza T. w lipcu 2021 roku. Podejrzany o zabójstwo mężczyzna wciąż nie zasiadł na ławie oskarżonych | foto KPP w Bełchatowie

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wydarzenia Wciąż nie przedstawiono aktu oskarżenia dla Tomasza T. z Bełchatowa, podejrzanego o zabójstwo 39-letniej Eweliny P. Przyczynił się do tego... koronawirus. Jakie trudności napotkała prokuratura?

Reklama

Zabójstwo, które wstrząsnęło mieszkańcami Bełchatowa, miało miejsce w lipcu zeszłego roku na osiedlu Dolnośląskim. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że podejrzany Tomasz T. zadał swojej partnerce Ewelinie P. śmiertelną ranę w okolicy szyi, ostrym narzędziem. Wszystko wskazuje na to, że był zazdrosny o swoją partnerkę. Po dokonaniu tej zbrodni mężczyzna zostawił na ciele konkubiny wiadomość napisaną na kartce, w której tłumaczył popełnioną zbrodnię. Zwłoki kobiety w mieszkaniu znalazła córka podejrzanego.

Kiedy nie mogła skontaktować się z ojcem,  postanowiła go odwiedzić w mieszkaniu na osiedlu Dolnośląskim. Za pierwszym razem nikt nie otworzył. Wróciła do domu po zapasowe klucze. Kiedy udało jej się wejść do mieszkania, jej oczom ukazał się drastyczny widok. Na podłodze wszędzie były widoczne zaschnięte plamy krwi. Partnerka ojca - 39-letnia Ewelina P. -  leżała martwa na ziemi.

Tomasz T. przez ponad tydzień ukrywał się przed policją. Zatrzymany został 12 lipca 2021 roku w garażu na terenie jednej z posesji w gminie Rząśnia. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy. Tłumaczył, że nie chciał zabić partnerki.

Kiedy akt oskarżenia?

Po zatrzymaniu ruszyło prokuratorskie śledztwo. W sierpniu 2021 r. prokuratura informowała, że akt oskarżenia może zostanie sporządzony najwcześniej pod koniec roku. Okazuje się, że śledczy napotkali na dość niespodziewane problemy, bo akt oskarżenia wciąż nie jest gotowy, a w pewnym stopniu przyczynił się do tego... koronawirus.

Podczas śledztwa ustalono, że podejrzany leczył się psychiatrycznie. W związku z tym niezbędne było uzyskanie dokumentacji z poprzedniego leczenia, jak również poddanie Tomasza T. badaniom.

- Niemalże z automatu taką osobę poddaje się badaniom sądowo-psychiatrycznym. Po jednorazowym badaniu psychiatrycznym biegli orzekli, że nie są w stanie wydać wiążącej opinii – mówi Piotr Grochulski, szef Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie.

Biegli zawnioskowali zatem o obserwację podejrzanego. Prokuratura uzyskała decyzję sądu o zarządzeniu takiej obserwacji. Kiedy się rozpoczęła, w zamkniętym oddziale psychiatrycznym Zakładu Karnego Numer 2 w Łodzi wykryto ognisko koronawirusa. Podejrzany musiał wrócić do aresztu śledczego. Gdy sytuacja związana z COVID-19 została opanowana, mężczyzna ponownie został skierowany na oddział psychiatryczny.

- Obecnie czekamy aż biegli na podstawie akt i tych obserwacji wydadzą nam wiążącą opinię sądowo-psychiatryczną – mówi Piotr Grochulski.

Jak dodaje, śledztwo w tej sprawie zostało przedłużone do 5 lipca, natomiast areszt Tomasza T. do 30 czerwca. Prokuratura zapowiada przygotowanie aktu oskarżenia jeszcze w czerwcu, jest to jednak zależne od opinii biegłych. Ciężko jest również aktualnie określić jakiej kary będzie się domagać prokurator, bo jak mówi Piotr Grochulski, potrzebny jest do tego cały materiał dowodowy.

Tomaszowi T. grozi dożywocie. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE