Reklama

Reklama

PlusLiga: Szlagier nie zawiódł oczekiwań

Opublikowano: sob, 30 paź 2021 18:35
Autor: | Zdjęcie: PGE Skra Bełchatów (_Skrabelchatow_ on Twitter)

 PlusLiga: Szlagier nie zawiódł oczekiwań - Zdjęcie główne

foto PGE Skra Bełchatów (_Skrabelchatow_ on Twitter)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W sobotnim hicie 5. kolejki rozgrywek PlusLigi PGE Skra Bełchatów podejmowała zespół Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, aktualnego wicemistrza kraju oraz triumfatora Ligi Mistrzów CEV w sezonie 2020/2021. Bełchatowianie prowadzili już 2:0 w setach, ale ostatecznie musieli uznać wyższość rywala z Opolszczyzny.

Reklama

Pierwszy set ligowego klasyku stał na wysokim poziomie i do końca trzymał w napięciu. Przyjezdni prowadzili już 24:22 i mieli dwie piłki meczowe, ale ostatecznie w lepszych nastrojach na krótką przerwę schodzili belchatowianie. Jak do tego doszło. Duża w tym zasługa Aleksandara Atanasijevicia, który skończył dwa kluczowe ataki oraz Dicka Kooya, który świetnie serwował, w tym zdobył jeden bezpośredni punkt. To przesądziło o wygranej PGE Skry po krótkiej grze na przewagi. Holender był zresztą motorem napędowym żółto-czarnych w tej części meczu, notując na własnym koncie aż osiem oczek.

Nie mniej interesująco było w drugiej partii, która rozpoczęła się co prawda od kilkupunktowego prowadzenia gospodarzy, ale koniec końców ponownie byliśmy świadkami zaciętej końcówki. Ostatecznie PGE Skra wygrała 29:27, a ostatni punkt padł po bloku Milada Ebadipoura i Mateusza Bieńka na Aleksandrze Śliwce.

To nie był jednak koniec emocji, jeśli chodzi o sobotnie popołudnie. Można nawet powiedzieć, że zaczęło się od trzęsienia ziemi, jak u Hitchcocka, a później napięcie rosło. Trzeci set padł łupem przyjezdnych, którzy okazali się minimalnie lepsi w końcówce, zwyciężając 25:23 w trzeciej partii i przedłużając rywalizację.

To okazał się moment przełomowy ligowego szlagieru. Goście uwierzyli, że mogą jeszcze odwrócić losy rywalizacji i faktycznie to im się udało. W secie czwartym byli już zdecydowanie lepsi, wygrywając największą różnicą tego dnia, bo aż sześciu oczek. 

Tym samym o końcowym rozstrzygnięciu musiał zadecydować tie-break. W nim praktycznie od początku inicjatywę miała ZAKSA, która ostatecznie wygrała 15:12 i mogła cieszyć się z wygranej i dwóch punktów.  Odwrócenie losów pojedynku nie byłoby możliwe, gdyby nie kapitalna postawa Łukasza Kaczmarka, który zdobył aż 29 punktów. 

Kolejnym rywalem PGE Skry Bełchatów będzie Projekt Warszawa. Spotkanie to odbędzie się w niedzielę 7 listopada o godzinie 14:45 w stolicy.

PGE Skra Bełchatów - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (26:24, 29:27, 23:25, 19:25, 12:15)

PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Kooy, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Sawicki, Taht
Grupa Azoty ZAKSA: Janusz, Śliwka, Rejno, Kaczmarek, Semeniuk, Huber, Shoji (libero) oraz Żaliński, Kluth

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu m.in. czytać ekskluzywne materiały PREMIUM dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników i prowadzić dyskusję na portalowym forum i aby Twoje komentarze były wyróżnione.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +3 / -0

    buba

    ZAKSA po odejściach kilku kluczowych siatkarzy to już nie ten sam zespół co ubiegłym sezonie a mimo to wciąż lepszy od Skry.natomiast co do Skry powiem krótko żeby włączyć się do walki o podium potrzeba wzmocnień