Podopieczni Krzysztofa Stelmacha, którzy zakończyli fazę zasadniczą na szóstym miejscu w tabeli, w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym musieli uznać wyższość BOGDANKI LUK Lublin, ale pomimo porażki 0:3 na terenie rywala, pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Jak było podczas starcia w Hali Energia, do którego doszło w Wielką Sobotę?
Zaczęło się od jakże miłej uroczystości, jaką było uhonorowanie Grzegorza Łomacza, dla którego sobotnie starcie było meczem numer 556 na parkietach PlusLigi. Tym samym „Gregor” został samodzielnym rekordzistą pod względem liczby występów w tych rozgrywkach, wyprzedzając Michała Ruciaka, która w trakcie swojej kariery również był związany z KPS Skra Bełchatów. Warto przypomnieć, że Łomacz przedłużył już kontrakt o kolejny sezon, więc tych gier będzie już wkrótce znacznie więcej. Później niestety już tak miło nie było.
Pierwszy set meczu PGE GiEK Skry Bełchatów z BOGDANKĄ LUK Lublin przez większość czasu toczył się pod dyktando gości, którzy prowadzili przez większość czasu dwoma lub trzema punktami, ale udana pogoń Żółto-Czarnych w końcówce (od 17:20 do 22:22) doprowadziła nas do gry na przewagi. Z tej obronną ręką wyszli przyjezdni, a katem dziewięciokrotnych mistrzów Polski ponownie okazał się środkowy Fynnian McCarthy, który tak ja w pierwszym meczu zakończył partię asem serwisowym (24:26).
Druga partia sobotniej konfrontacji była równie zacięta, ale tym razem tylko do stanu 20:20. W kolejnych akcjach aktualni mistrzowie Polski zagrali praktycznie bezbłędnie i ostatecznie pokonali Bełchatowian różnicą czterech oczek (21:25). Kluczowa okazała się właśnie liczba błędów własnych. PGE GiEK Skra popełniła o trzy więcej i głównie przez to nie była w stanie przychylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Trzecia odsłona to już popis Wilfredo Leona i spółki, którzy szybko zbudowali sobie przewagę (11:14, 13:19), której nie wypuścili już z rąk nawet na krótką chwilę. PGE GiEK Skra do samego próbowała walczyć i odrobiła część strat (18:19), ale losów trzeciego seta i sobotniego meczu nie zdołała już odwrócić, przegrywając 22:25 i w konsekwencji 0:3 w całym spotkaniu.
Rywalizacja na tym etapie zmagań toczona była do dwóch wygranych, a to oznacza, że siatkarze z naszego miasta stracili szansę na tytuł i miejsce na podium.
PGE GiEK Skra Bełchatów – BOGDANKA LUK Lublin 0:3 (24:26, 21:25, 22:25)
To jeszcze nie musi być koniec sezonu dla PGE GiEK Skry Bełchatów. Dziewięciokrotni mistrzowie Polski co prawda stracili już szanse na medal w sezonie 2025/2026, ale wciąż mogą zagrać o piąte miejsce w klasyfikacji końcowej PlusLigi, które jest przepustką do kolejnej edycji europejskich pucharów. Aby tak się właśnie stało, swoje ćwierćfinałowe batalie muszą wygrać drużyny z Zawiercia i Warszawy.
Komentarze (0)