Reklama

"Brunatni" bliscy sensacyjnej wygranej

Opublikowano:
Autor:

"Brunatni" bliscy sensacyjnej wygranej - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport W przedostatnim meczu 29. kolejki Fortuna 1. Ligi piłkarze GKS-u Bełchatów zremisowali 1:1 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Punkt zdobyty na murowanym faworycie do awansu powinien cieszyć biało-zielono-czarnych, ale jak się traci gola w trzeciej minucie doliczonego czasu gry to trudno nie odczuwać niedosytu.

Po efektownym zwycięstwie nad Wigrami w Suwałkach (4:2) Marcin Węglewski wraz ze swoimi asystentami zdecydował się na zaledwie jedną zmianę w wyjściowym składzie na mecz z wiceliderem zaplecza PKO Ekstraklasy. W miejsce Emilte Thiakane szansę od pierwszej minuty dostał Artur Golański.

Do przerwy nie padły jednak żadne bramki, a "Brunatni" mieli w tym czasie niewiele do powiedzenia. Zdecydowanie więcej z gry mieli "Górale", ale żaden z ich czterech celnych strzałów nie był w stanie zaskoczyć Daniela Niźnika, który jakiś czas temu wskoczył do bramki "Brunatnych" w miejsce Pawła Lenarcika.

W drugiej połowie czwartkowego meczu podopieczni Marcina Węglewskiego spisywali się już wyraźnie lepiej, przypominając zespół, który jedenaście dni temu pokonał na GIEKSA Arenie liderującą stawce PGE Stal Mielec (2:1). Przez moment wydawało się nawet, że ten sukces uda się powtórzyć, bo Krzysztof Wołkowicz w 82. minucie pojedynku wyprowadził drużynę gospodarzy na prowadzenie, popisując się kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego niemal w samo okienko bramki rywali.

Podbeskidzie zdołało doprowadzić do remisu dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu gry po rzucie wolnym przyznanym za niepotrzebny faul Emile'a Thiakane, który pojawił się na boisku w roli jokera i dał naprawdę dobrą zmianę. W zamieszaniu po dośrodkowaniu z bocznego środka boiska i zgraniu piłki głową najlepiej odnalazł się Kamil Osyra, który skierował futbolówkę do bramki bełchatowian, w której wcześniej znalazło się aż trzech zawodników.

Po ostatnim gwizdu sędziego było widać gigantyczną złość bełchatowskich piłkarzy, którzy walcząc o utrzymanie wypuścili dwa punkty z rąk w samej końcówce meczu. Jak sobie obejrzą powtórkę to pewnie ta złość im trochę przejdzie, bo z przebiegu gry, pomimo dużo lepszej drugiej połowy, jeśli ktoś zasłużył na komplet oczek to raczej goście.

Warto docenić ten punkt i skupić się na pięciu meczach, które pozostały do końca sezonu 2019/2020. Z taką grą jak w ostatnich tygodniach (trzy zwycięstwa i dwa remisy – przyp.) szanse na realizację celu, jakim jest utrzymanie, są całkiem spore.

Szansa na jedenasty w sezonie komplet punktów już w najbliższy weekend, kiedy to piłkarze z Bełchatowa zmierzą się z Olimpią w Grudziądzu (niedziela 5 lipca, godzina 18:00). Tydzień później "Brunatni" podejmą na GIEKSA Arenie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza.

GKS Bełchatów vs Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0)
Bramki: Krzysztof Wołkowicz (82.) - Kornel Osyra (90.+3)
Żółte kartki: Czajkowski, Kołodziejski, Thiakane - Biliński, Rzuchowski

GKS Bełchatów: 12. Daniel Niźnik - 70. Marcin Sierczyński, 5. Michał Kołodziejski, 21. Mariusz Magiera, 2. Mateusz Szymorek - 14. Bartosz Biel (85, 10. Dawid Flaszka), 8. Paweł Czajkowski (81, 16. Mikołaj Grzelak), 19. Adrian Małachowski, 13. Artur Golański (46, 11. Émile Thiakane), 9. Krzysztof Wołkowicz - 18. Patryk Winsztal.
Podbeskidzie Bielsko-Biała: 1. Martin Polaček - 25. Bartosz Jaroch (88, 19. Michał Rzuchowski), 28. Kornel Osyra, 3. Aleksander Komor, 22. Kacper Gach - 8. Karol Danielak, 14. Filip Laskowski (63, 80. Mateusz Sopoćko), 7. Rafał Figiel, 6. Tomasz Nowak, 11. Łukasz Sierpina - 9. Kamil Biliński (58, 95. Marko Roginić).

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zarejestruj się w serwisie, aby korzystać z rozszerzonych możliwości portalu

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE