Rejestracja i logowanie

Żółto-czarni wracają na należne miejsce

Siatkówka 17-02-2018 Autor: Badys Foto: skra.pl
1
Żółto-czarni wracają na należne miejsce

W cieniu olimpijskiego konkursu skoków narciarskich i złota Kamila Stocha, PGE Skra Bełchatów rywalizowała dziś o punkty i powrót na fotel wicelidera PlusLigi. Podopiecznym Roberto Piazzy udało się osiągnąć ten cel dzięki wyjazdowemu zwycięstwu 3:0 nad Cuprum Lubin.

Bełchatowianie do meczu z lubinianami przystąpili w nieco innym niż ostatnio składzie. W wyjściowym zestawieniu na pozycji przyjmującego, obok Milada Ebadipura, pojawił się Nikołaj Penczew, który zastąpił Bartosza Bednorza. Roszada ta, podobnie jak obecność Marcina Janusza na rozegraniu, nie wpłynęły jednak negatywnie na jakość gry zespołu, co tylko pokazuje jak wyrównana jest kadra PGE Skry.

Pierwsza odsłona sobotniego starcia z Cuprum rozpoczęła się od wymiany ciosów i gry punkt za punkt. Dopiero mniej więcej w połowie seta żółto-czarni odskoczyli na trzy oczka (15:12) i od tego momentu w pełni kontrolowali już inauguracyjnego seta, wygrywając go ostatecznie w stosunku 25:20.

Druga partia rozstrzygnęła się jeszcze szybciej, bo bełchatowianie wygrali aż sześć z ośmiu premierowych akcji (6:2) i szybko uzyskali komfort gry, z którego zresztą skwapliwie skorzystali, powiększając swoją przewagę do nawet ośmiu oczek (14:6). W tym czasie aż cztery punkty zostały zdobyte przez żółto-czarnych blokiem, z czego trzy były udziałem Mariusza Wlazłego. To nie był jednak koniec. Rekordowa różnica wyniosła aż jedenaście oczek (20:9), a set zakończył się rezultatem 25:15.

Trzeci i jak się później okazało ostatni set był tym zdecydowanie najciekawszym. Gospodarze ocknęli się z letargu i zaczęli grać swoją siatkówkę, co pozwoliło wypracować im cztery punkty przewagi w środkowej fazie seta (11:7). Siatkarze z Bełchatowa długo nie mogli dopaść rywala, ale udało się to tuż przed końcówką (17:17). Ostatecznie po zaciętej walce o te dwie akcje lepsi okazali Wlazły i spółka, którzy zwyciężyli w tej partii 25:23 i co za tym idzie 3:0 w meczu.

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano właśnie kapitana żółto-czarnych. Popularny „Szampon” do szesnastu punktów zdobytych atakiem dorzucił po trzy zdobyte zagrywką i blokiem.

Dzięki zwycięstwu za komplet punktów, PGE Skra zrównała się dorobkiem punktowym z ONICO Warszawa, a za sprawą lepszego bilansu setów wyprzedziła warszawian w tabeli, wracając na pozycję wicelidera PlusLigi po kilku tygodniach przerwy.

To o tyle ważne, że dwie najlepsze ekipy po rundzie zasadniczej awansują bezpośrednio do półfinałów Mistrzostw Polski, a te z pozycji od trzeciej do szóstej będą musiały rywalizować między sobą o dwa pozostałe miejsca w strefie medalowej.

Teraz przed podopiecznymi Roberto Piazzy i Michała Winiarskiego tydzień spokojnego treningu, a później mecze z Czarnymi Radom (25 lutego) i Chaumont VB (28 lutego).

Cuprum Lubin – PGE Skra Bełchatów 0:3 (20:25; 15:25; 23:25)

komentarze (1)
Dodaj komentarz

profesjonalizm.......z oznaczeniem piłki przeznaczonej na mecz emojiemoji)

dodaj komentarz
Czytaj także