Rejestracja i logowanie

Żółto-czarni w Lidze Światowej

Siatkówka 08-06-2017 Autor: Badys Foto: fivb.org
0
Żółto-czarni w Lidze Światowej

W miniony weekend (2-4 czerwca) wystartowały rozgrywki Ligi Światowej. W meczach pierwszego weekendu udział brało czterech zawodników PGE Skry Bełchatów, środkowi Karol Kłos i Srecko Lisinac, rozgrywający Grzegorz Łomacz oraz przyjmujący Nikołaj Penczew.

Biało-Czerwoni rywalizowali we włoskim Pesaro i mogą być zadowoleni. Na inaugurację zmagań w „Światówce” ograli 3:2 Brazylię, a następni pokonali drużynę gospodarza za komplet punktów (3:1). Pewien niedosyt związany jest z ostatnim pojedynkiem, przegranym 1:3 z Iranem.

Karol Kłos był jednym z zawodników, którzy odmienili losy rywalizacji z mistrzami olimpijskimi. Pojawił się na parkiecie w trzecim secie i od tego czasu zdobył aż siedem oczek. Po trzy atakiem i blokiem oraz jeden zagrywką. Środkowy PGE Skry zagrał też z Iranem. Wyszedł w pierwszym składzie i na parkiecie spędził trzy pierwsze sety. Podczas nich zdobył pięć punktów, cztery atakiem i jeden blokiem.

Podobnym bilansem, co Polacy, mogą pochwalić się Serbowie, którzy w Nowym Sadzie wygrali dwa z trzech pojedynków. Po raz kolejny jednym z najjaśniejszych punktów Plavich był bełchatowski środkowy Srecko Lisinac, który w trzech potyczkach zdobył w sumie dwadzieścia osiem punktów.

Mniej powodów do zadowolenia po pierwszym weekendzie ma natomiast Nikołaj Penczew. Bułgarzy wygrali zaledwie jedno z trzech spotkań pierwszego weekendu, ale za to jakie! W niedzielę pokonali Rosję, która była gospodarzem turnieju. Przyjmujący PGE Skry każde z trzech spotkań rozpoczynał w wyjściowym składzie. Popularny „Niko” zdobył w sumie osiemnaście oczek.

Drugi tydzień FIVB World League rozpocznie się w piątek 9 czerwca i potrwa do niedzieli 11 czerwca. Biało-Czerwoni rywalizować będą w turnieju w bułgarskiej Warnie, gdzie poza gospodarzami ich przeciwnikami będą jeszcze Kanadyjczycy i Brazylijczycy. Serbowie udadzą się natomiast do Teheranu, gdzie zmierzą się z Iranem, Argentyną i Belgią.

komentarze (0)
Dodaj komentarz

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu

dodaj komentarz
Czytaj także