Rejestracja i logowanie

PGE GKS wygrywa po szalonym meczu

Piłka nożna 19-11-2017 Autor: Badys Foto: gksbelchatow.com/Adrian Mielczarski
1
PGE GKS wygrywa po szalonym meczu

W meczu szesnastej kolejki rozgrywek II ligi, będącym zarazem ostatnim występem na GIEKSA Arenie w tym roku, podopieczni Mariusza Pawlaka wygrali 3:2 z Błękitnymi Stargard, odrabiając na przestrzeni pięciu minut dwubramkową stratę z pierwszej połowy spotkania!

Patrząc na pojedynek „Brunatnych” z Błękitnymi przez pryzmat ligowej tabeli, niedzielna potyczka była starciem dwóch zespołów środka stawki. W piętnastu spotkaniach bełchatowianie zdobyli o jedno oczko więcej od dzisiejszego rywala i zajmowali ósme miejsce.

Historia bezpośrednich starć przemawiała jednak za drużyną gości, którzy wygrali wszystkie trzy dotychczas rozegrane potyczki, jeśli nie liczyć anulowanego pojedynku z 2003 roku, kiedy to stargardzianie wycofali się z rozgrywek. W sezonie 2016/17 PGE GKS przegrał 0:1 na wyjeździe i 0:2 u siebie, a w inauguracyjnej serii gier bieżących zmagań Błękitni zwyciężyli 2:1. Autorem honorowej bramki dla biało-zielono-czarnych był Dawid Flaszka.

W niedzielne popołudnie sztab szkoleniowy nie mógł skorzystać z usług aż ośmiu zawodników. Na liście nieobecnych, z różnych powodów, znaleźli się: Paweł Lenarcik, Marcin Grolik, Patryk Janasik, Adrian Klepczyński, Przemysław Zdybowicz, Marcin Ryszka, Paweł Wojowski i Filip Kendzia.

W porównaniu do przegranego w niezwykłych okolicznościach spotkania w Radomiu, trener Mariusz Pawlak zdecydował się na trzy zmiany w wyjściowej jedenastce. W miejsce Filipa Kendzi na środku obrony pojawił się Michał Bierzało, Pawła Wojowskiego na boku formacji defensywnej zastąpił Kamil Szubertowski, a Michała Ciarkowskiego na skrzydle Robert Chwastek.

Przez blisko dwa kwadranse na boisku działo się tyle, co nic. Warte odnotowania były tylko żółte kartki, które jeszcze przed upływem dziesiątej minuty pojedynku otrzymali Bociek i Węsierski. Jako pierwsi piłkarską jakość pokazali goście, którzy po uderzeniu wspominanego już Węsierskiego objęli prowadzenie w dwudziestej ósmej minucie pojedynku. 19-letni napastnik przyjezdnych wykończył kontrę swojego zespołu, nie dając żadnych szans Moczadle.

Goście nie spoczęli na laurach i podwyższyli jeszcze przed przerwą. W czterdziestej minucie Skórecki wykorzystał podanie Gutowskiego. Odpowiedzieć próbował Giel, ale nie wykorzystał swojej szansy.

Już po pierwszej odsłonie wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty, ale nic z tych rzeczy. „Brunatni” wyszli z szatni niesamowicie nabuzowani, co szybko przełożyło się na konkret, czyli bramki.

Po niespełna dwustu sekundach kontaktowego gola strzelił Piotr Giel, notując tym samym dziesiąte trafienie na boiskach II ligi jesienią. W pięćdziesiątej minucie do wyrównania uderzeniem sprzed pola karnego doprowadził Bartłomiej Bartosiak, a trzy minuty później Łukasz Pietroń wykorzystał rzut karny. Niesamowite pięć minut w wykonaniu PGE GKS-u Bełchatów. Więcej bramek w ostatnim tegorocznym meczu przy Sportowej 3 już nie zobaczyliśmy i to piłkarze z Bełchatowa mogli cieszyć się z kompletu punktów. Siódmego tej jesieni.

W 2017 roku biało-zielono-czarni rozegrają jeszcze jedno spotkanie o ligowe punkty. W sobotę 25 listopada zmierzą się na wyjeździe z Garbarnią Kraków. Po tym meczu rozpocznie się trwająca trzy miesiące przerwa zimowa, podczas której włodarze bełchatowskiego klubu będą musieli pewne sprawy przemyśleć, bo runda jesienna nie wyglądała tak, jak to sobie wielu wyobrażało.

PGE GKS Bełchatów – Błękitni Stargard 3:2 (0:2)
Bramki: Giel (48), Bartosiak (50), Pietroń (k. 53) - Węsierski (28), Skórecki (40)
Kartki: Bociek, Bierzało, Rachwał, Szubertowski - Węsierski, Gutowski, Karmański

PGE GKS Bełchatów: Moczadło – Bociek, Bartosiak (72. Ciarkowski), Chwastek, Giel (86. Thiakane)Flaszka, Pietroń, Rachwał, Garuch, Bierzało, Szubertowski
Błękitni Stargard: Rzepeczki – Liśkiewicz, Skórecki, Wojtasiak, Mosiejko, Więcek (75. Magnuski), Fadecki, Pustelnik, Gutowski, Szymusik (57. Karmański), Węsierski

komentarze (1)
Dodaj komentarz

piękna ustawka na 40lecie bravo w puławakch sprzedali teraz kupili - ekipa na dorobku hajs się zgadza książkowy fix łamak szkoda ino tej garstki która wam kibicuje...

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->