Rejestracja i logowanie

Niewykorzystana szansa biało-zielono-czarnych

Piłka nożna 12-11-2017 Autor: Badys Foto: gksbelchatow.com/Adrian Mielczarski
3
Niewykorzystana szansa biało-zielono-czarnych

W wyjazdowym spotkaniu siedemnastej kolejki rozgrywek II ligi, będącym zarazem ostatnią potyczką pierwszej rundy zmagań, bełchatowscy piłkarze przegrali 1:2 z grającym w dziesiątkę od trzydziestej siódmej minuty Radomiakiem Radom.

Było to dziewiąte starcie obu ekip w historii. Jak do tej pory lepszym bilansem mogli pochwalić się „Brunatni”, którzy wygrali cztery z ośmiu rozegranych wcześniej pojedynków. Trzykrotnie lepsi byli w nich radomianie, a raz padł remis. Warto jednak zwrócić uwagę przede wszystkim na to, że w minionym sezonie Radomiak wygrał 4:1 u siebie i 1:0 w Bełchatowie, co czyniło go faworytem także dziś.

Nie tylko z tego powodu do niedzielnej potyczki w lepszych nastrojach przystępowali gospodarze. Radomianie zajmowali bowiem czwartą pozycję i znajdowali się na miejscu barażowym, a biało-zielono-czarni mieli do nich aż osiem punktów straty. To także w szeregach ekipy z Radomia był najskuteczniejszy obecnie strzelec drugoligowych rozgrywek, Brazylijczyk Leandro Rossi Pereira, który miał na swoim koncie już dziesięć trafień. Najskuteczniejszy z bełchatowian, Piotr Giel, był o jedną bramkę gorszy.

Trener Mariusz Pawlak nie mógł dziś skorzystać z usług Pawła Lenarcika, Marcina Grolika, Patryka Janasika, Adriana Klepczyńskiego i Przemysława Zdybowicza, którzy borykają się z problemami zdrowotnymi. Ponadto zabrakło Marcina Ryszki, który wciąż jest zawieszony przez klub. W porównaniu do spotkania z Gryfem Wejherowo w podstawowym składzie nastąpiły dwie zmiany. Za Michała Bierzało na środek obrony wskoczył Mikołaj Bociek, którego miejsce w środku pola zajął Marcin Garuch.

Pierwsze trzydzieści minut meczu należało do faworyzowanej drużyny gospodarzy. Już w okolicach piątej minuty spotkania mogli objąć prowadzenie, ale z podaniem Brągiela minimalnie minął się Rolinc. Radomiak szedł za ciosem i dopiął swego w szesnastej minucie, kiedy to na listę strzelców wpisał się Klabnik, który wykończył akcję Leandro.

Ostatni kwadrans pierwszej odsłony pojedynku to niespodziewany zwrot i przejęcie inicjatywy przez PGE GKS. W trzydziestej pierwszej minucie, uderzeniem pod poprzeczkę, Łukasz Pietroń doprowadził do wyrównania. Pięć minut później „Brunatni” otrzymali bonus od losu, za jaki należy uznać drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę dla Wolaka. Po stracie bramki radomianie nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy i schodzili do szatni z bagażem aż sześciu żółtych i jednego czerwonego kartonika.

Na początku drugiej odsłony niedzielnego pojedynku na boisku niewiele się działo. Osłabieni gospodarze nastawili się na grę z kontry, a podopieczni Mariusza Pawlaka nie mieli żadnego pomysłu na to jak przełamać ich szczelną defensywę. Kwadrans przed końcem Radomiak wyprowadził zabójczą kontrę, którą sfinalizował niezawodny Leandro, zdobywając swoją jedenastą bramkę w sezonie 2017/18.

Po tym niespodziewanym ciosie, „Brunatni” nie zdołali już się podnieść i przegrali siódmy mecz w aktualnych rozgrywkach, przez co ich strata do czwartego w tabeli zespołu z Radomia wzrosła aż do jedenastu punktów.

Za tydzień podopieczni Mariusza Rumaka rozegrają swój ostatni mecz w tym roku w Bełchatowie. Na stadion przy Sportowej 3 zawitają Błękitni Stargard. 25 listopada „Brunatnych” czeka jeszcze wyjazdowe spotkanie z Garbarnią Kraków, które zakończy nieco wydłużoną rundę jesienną.

Radomiak Radom – PGE GKS Bełchatów 2:1 (1:1)
Bramki: Klabnik (16), Leandro (74) - Pietroń (31)
Kartki: Wolak [dwie żółte i czerwona (37)], Mazan, Hodowany, Lenadro, Jakubik, Wolak – Wojowski, Ciarkowski, Kendzia, Garuch

Radomiak Radom: Gostomski – Jakubik, Klabnik, Świdzikowski, Hodowany, Mazan (47. Agu), Wolak, Bemba (87. Filipowicz), Brągiel (71. Cupriak), Leandro, Rolinc (64. Stanisławski)
PGE GKS Bełchatów: Moczadło – Garuch (70. Thiakane), Bociek (79. Bierzało), Kendzia, Wojowski (79. Szubertowski), Bartosiak, Flaszka (47. Chwastek), Rachwał, Pietroń, Ciarkowski, Giel

komentarze (3)
Dodaj komentarz

Czyżby GKS zmienił trenera??? Choć powinien!!! i to bardzo szybko!!!

tym grajkom to już nic i nikt nie pomoże

Dziadostwo.zaorac boisko i postawić bloki mieszkalne dla młodych.a oni niech grają na almie

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->