Rejestracja i logowanie

Wszystko, czego nie wiesz o drabinach

Rozmaitości 12-06-2018 Autor: materiał zewnętrzny
1
Wszystko, czego nie wiesz o drabinach

Przesądni twierdzą, że pod drabiną mieszka diabeł i z tego powodu lepiej pod drabiną nie przechodzić. Na tym jednak ich „wiedza” o drabinach się kończy, ale dotyczy to nie tylko wierzących w zabobony. Drabina to drabina – ot, dwa słupki, ileś poprzecznych stopni i tyle. Rzecz nie jest jednak wcale taka prosta, albowiem istnieją różne drabiny o różnych nazwach i rozmaitym przeznaczeniu.

Najprostsza – przystawna

Wizyta w internetowym sklepie na stronie Europejskiego Centrum Innowacyjnego – http://www.eci.com.pl/ – pozwala przekonać się, że nawet najprostsza drabina ma swoją nazwę. Jest to drabina przystawna: rzeczywiście służy do tego, by przystawić ją do ściany, słupa etc., oprzeć o stabilną powierzchnię pionową i dopiero wtedy wspiąć się na górę. Drabina przystawna może mieć szczeble lub stopnie. Te ostatnie są znacznie wygodniejsze, dlatego drabin ze stopniami używa się wtedy, gdy konieczne jest dłuższe na nich przebywanie. Jeśli zaś chodzi jedynie o to, by szybko gdzieś wejść lub skądś zejść, szczeble wystarczą w zupełności. Z pozoru prosta drabina przystawna może być wzbogacona o haki do mocowania, poręcze, zawieszane półki na narzędzia lub farby, szpice do wbijania w grząski grunt, a nawet… oświetlenie LED.

Rozstawna i dielektryczna

Jeśli połączyć ze sobą dwie, a nawet trzy drabiny przystawne, powstanie drabina rozstawna. Może stać samodzielnie na równej powierzchni, a jeśli jest to drabina wielofunkcyjna, to także na schodach. Można więc z powodzeniem wykonywać na takiej drabinie rozmaite prace naprawcze, montażowe, serwisowe, budowlane, malarskie etc. Odpowiednio wykonane przeguby i rygle sprawiają, że drabina rozstawna nie złoży się ani nie „rozjedzie”.

Elektryka podobno prąd nie tyka, ale jeśli elektryk ma pracować na drabinie, to lepiej, by była to drabina dielektryczna. Może być przystawna, rozstawna – to akurat nieistotne: liczy się tworzywo, a mianowicie włókno szklane. Ten doskonały izolator zapewnia bezpieczeństwo podczas pracy na sieci z napięciem sięgającym 30 kV. Aby elektryk był jeszcze bezpieczniejszy, niektóre takie drabiny wyposażone są dodatkowo w systemy przeciwupadkowe i zaciski linowe. Niekiedy, w celu redukcji kosztów, z włókna szklanego wykonuje się tylko ostatnie przęsła; reszta drabiny jest wykonana z aluminium. Z prądem mają też do czynienia energetycy, nierzadko pracujący na słupach. Specjalnie dla nich przeznaczone są drabiny przystosowane do słupów okrągłych i o przekroju wielokąta: można je do słupa mocować, dzięki czemu pracownikowi nie grozi upadek na skutek wywrotki drabiny.

Podwieszana i ewakuacyjna

Niektóre drabiny mają z kolei na samej górze specjalne haki, umożliwiające podwieszanie. Służą do prac na rozmaitych konstrukcjach: taka drabina nie stoi, lecz wisi. Może nawet wisieć na wielkim maszcie wysokiego napięcia.

I wreszcie – drabiny ewakuacyjne. Wbrew nazwie, służą nie tylko do wyprowadzania ludzi z budynków i hal np. w razie pożaru, ale także stanowią drogę na dach, niezbędną dla pracowników wykonujących tam prace konserwacyjne albo usuwających śnieg. Takie drabiny są na stałe mocowane do ścian i posiadają specjalne kosze mające zapobiegać upadkom.

komentarze (1)
Dodaj komentarz

jak drabina leżała na dachu chałupy to się chałupa nie spali w czasie pożaru

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->