Rejestracja i logowanie

Najstarszy polski student obchodzi dziś swoje 96. urodziny. Jubilat - Apoloniusz Anszperger świętował wspólnie z bełchatowianami! [FOTO]

Kultura i Edukacja 29-03-2019 Autor: magjas/ Miasto Bełchatów Foto: Miasto Bełchatów
2

W towarzystwie przyjaciół, znajomych i władz miasta z tradycyjnymi słodkościami, świeczkami i symbolicznym odśpiewaniem: „200 lat!” Apoloniusz Anszperger świętował dziś swoje 96 urodziny. Pan Apoloniusz jest najstarszym polskim studentem, ale jak pokazuje codziennie swoją aktywnością nie jest to jedyny element, który go wyróżnia.

Ma 96 lat a energia go wręcz rozpiera. Od trzynastu lat studiuje na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, w wolnych chwilach śpiewa w chórze i… pilotuje szybowce. Bełchatowianin Apoloniusz Anszperger jest najstarszym w Polsce studentem i inspiracją dla innych. Podczas urodzin w Miejskim Centrum Kultury „200 lat” odśpiewali mu jego koleżanki i koledzy z chóru Pasjonata.

Prawdziwy człowiek renesansu, śpiewa i pisze, a swoją energią zaraża wszystkich wokół – tak Apoloniusza Anszpergera opisują jego przyjaciele z chóruPasjonata. To właśnie tu swoją pasję do śpiewania i muzykowania realizuje najstarszy polski student. To zresztą nie jedyny talent 96-letniego bełchatowianina. Kilka lat temu zaistniał jako pisarz, wydając wspomnieniową książkę, pt. „Między złem a dobrem – jak przetrwaliśmy okupację”. Jego wrażliwość na otaczający świat oraz innych ludzi, wzbogaca rzeczywistość nie tylko słuchaczy UTW ale i tych, którzy mieli do czynienia z panem Apoloniuszem nawet przez krótką chwilę.

- Żyje z klasą, jest pełen empatii a jego apetyt na życie jest wręcz chorobliwie zaraźliwy – opowiada Elżbieta Wesołowska, dyrygent chóru Pasjonata.

Jaki tak naprawdę jest Apoloniusz Anszperger?

- Staram się być aktywny i nie przynosić wstydu kolegom i koleżankom, być dobrym przykładem - mówi sam o sobie. - Pan Bóg pozwolił mi być takim, jaki jestem, mimo bardzo ciężkich doświadczeń życiowych. A słabości mam, jak każdy.

Recepta na długie życie

- Do końca, dopóki człowiek się rusza, jest zdolny logicznie myśleć, żadne choroby się go nie trzymają. Mam swój styl odżywiania: jem to, na co mam akurat apetyt, a wieczorem piję lampkę wina własnej roboty – wyjaśnia pan Apoloniusz. Na tym nie koniec codziennych rytuałów, przed snem w ruch idą instrumenty, nasz bohater gra na kilku: gitarze, akordeonie i keybordzie. - Teraz wszystko jest skoncentrowane na jednym pulpicie, więc nie trzeba mocno ciągnąć – dodaje ze śmiechem. Jak sam przyznaje niewyczerpanym źródłem siły jest dla niego poczucie wspólnoty. Chór jest obecnie najważniejszą częścią życia bełchatowianina.

Pasje

Pan Apoloniusz jestem ogromnym fanem lotnictwa szybowcowego, latać uczył się na podbełchatowskiej Borowej Górze. Z okazji 80. urodzin postanowił zrealizować swoje wielkie marzenie i odbyć pierwszy lot. Przez godzinę latał nad Toruniem w zachwycającym „Puchaczu”.

- To ja decydowałem jak wpadać w prądy wstępujące i udało mi się osiągnąć pułap 1430 m. Byłem przeszczęśliwy, to był powrót do mojej młodości.

"Nie chce mi się..."

Te słowa nie istnieją w słowniku pana Apoloniusza.

- Kiedy słyszę narzekania młodych, myślę jedno: lenistwo. Winni temu tak naprawdę są tylko i wyłącznie rodzice. Młodych, jeśli tylko mają chęć, należy wręcz zaprzęgać do pracy, tylko żeby to było zgodne z ich zainteresowaniami. Bo tylko praca daje szczęście i zadowolenie w życiu.

Plany

- Nie mam czasu na byle jakie życie, na marnowanie ani jednej chwili. Moje życie musi być teraz skoncentrowane wokół piękna i przebywania z drugim człowiekiem. Kto nie zaznał wspólnoty tak jak ja, jest ubogi i biedny.

komentarze (2)
Dodaj komentarz

Bardzo pozytywna energia bije od p. Apoloniusza. Życzę kolejnych lat w drowiu i szczęściu.

Brawo brawo Znam Go osobiście wspaniały człowiek 200 lat Poldeczku

dodaj komentarz
Czytaj także