Rejestracja i logowanie

Płacił kartą, dał się nagrać, usłyszał zarzuty

Wydarzenia 10-01-2019 Autor: magjas Foto: KPP Bełchatów
19

Policjanci zatrzymali 48-latka, który przy użyciu znalezionej karty płatniczej przeprowadził szereg transakcji bezgotówkowych na szkodę pokrzywdzonej bełchatowianki. Nieuczciwemu znalazcy karty płatniczej grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

7 stycznia o godzinie 17.00 bełchatowscy policjanci zostali poinformowani o kradzieży portfela z pieniędzmi, dowodem osobistym oraz kartą bankomatową.

- Tego samego dnia pokrzywdzona zorientowała się też, że z jej konta zniknęło 350 zł. W sprawę zaangażowali się kryminalni i rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Ustalili, że złodziej posługując się kartą bankomatową dokonał 11 transakcji płatniczych w różnych punktach handlowych na terenie Bełchatowa. Okazało się, że wizerunek mężczyzny zarejestrowały kamery monitoringu. Dociekliwość i żmudna policyjna praca doprowadziły do sukcesu - wyjaśnia Iwona Kaszewska z KPP w Bełchatowie

Mężczyznę udało się „namierzyć” już następnego dnia w swoim miejscu zamieszkania.

- 48-letni bełchatowianin nie krył zaskoczenia, kiedy został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Przyznał się do posługiwania znalezioną kartą płatniczą. Tłumaczył, że do takiego zachowania zmusiła go trudna sytuacja finansowa - dodaje Kaszewska

48-latek usłyszał już zarzuty przywłaszczenia i kradzieży z włamaniem. Włamanie na konto za pomocą przywłaszczonej karty bankomatowej to przestępstwo zagrożone karą do 10 lat więzienia.

komentarze (19)
Dodaj komentarz

mógl zakupy w kominiarce robic

Jak kraść to konkretnie .Tak jak to robią politycy . Grube bańki a nie 350 zika zwykłemu szarakowi :-)

Jak ktos nie ma mozliwosci krasc grubych baniek,to bierze co się da

Czyli Pani z Bełchatowa co to pod kościołem w Drużbicach miała wsadzoną w drzwi Toyoty kopertę z kasą zrobiła dobrze że zgłosiła to Policji czy też źle...???

Debilka debilna jakich mało. Policjanci dobrze pobalowali za tobrak.

Lewicowy odda . pisiorrrr nie!!! BO MU SIĘ NALEŻYYY

Pewnie ze dobrze, jak ci ktos w auto kasę wciska to coś śmierdzi.I też nie wiesz co i jak. Zalóżmy ze ktos sobie jaja robi i wciska ci fałszywe.Ty idziesz do sklepu i,, za chwile" masz kajdanki na dloniach ,no i co tlumaczysz ze ktos ci w auto wcisnąl, to tak samo brzmi jak tłumaczenie złodzieja złapanego za rękę, ze to nie jego ręka

Idziesz gościu pierdzieć w pasiak. Witamy pod celą.

Jeżeli ktoś znajdzie kartę to powinien ją oddać np w Starostwie, i nie jest to kradzież. Jeżeli ją użyje do płatności zbliżeniowych to jest to kradzież, ale nie kradzież z włamaniem.

Jak się nie zna prawa to się płodzi takie idiotyzmy

Gratuluje umiejętności czytania ze zrozumieniem. "Włamanie na konto bankowe". A karte oddaje się w banku bo karta jest własnością banku a nie klienta, lub na policji.

Pozwolę sobie zacytować każdego zlewaczałego idiotę w tym kraju "gdyby zasiłki były wyższe to ludzie nie musieliby kraść" dziękuję, miłego dnia.

Właśnie taka polityka uczy ludzi, że im się należy. Myślą, że wszystko mogą dostać albo sobie wziąć. Zamiast chęci zapracowania na własne potrzeby uczy się lewactwa, lenistwa i wychowuje się nierobów i darmozjadów. A zamiast wspierać ludzi pracujący to się ich ograbia.

Ot, takie głupie pytanie. Zalóżmy że znajduje 1000 zlotych,oddaje wlaścicielowi, nalezy mi sie stówa znaleznego. 10%. A jak znajdę kartę na której ktos ma powiedzmy 500 tys, to co wtedy, 50 tysi drogą nie chodzi.

To tak nie działa. Zgubioną kartę można zastrzec i wyrobić nową emoji A z gotówką to jest o wiele trudniejsze.

Oczywiście glupie pytanie w tym sensie ze ten od karty i tak się nie przyzna ile ma

Jak znajdziesz samą gotówkę to sobie ją weź - nie jest podpisana. Jeśli znajdziesz kartę a jej nie oddasz to jest to kradzież.

Proste. Ale niektórzy sądzą, że jak znaleźli klucze od domu to tak jakby znaleźli dom i im się 10% znaleźnego należy, czyli 30-40 tyś. A jak nie to sobie do domu mogą wejść i mieszkać, bo przecież nie ukradli, tylko znaleźli. Nic tylko klucze na ulicy zbierać.

Pieniędzy lepiej nie oddawac,znam przypadek z przed kilku lat co prawda, kolega w okolicach SP13 znalazł saszetkę, dowód w srodku, papiery od dwóch aut portfel (1600zl w srodku).i takie tam. Postanowil oddac, zaniosł pod adres,daleko nie bylo bo dolne bl 315 albo 316, pan CHAM otworzyl saszetkę wziąl, zawartosc przetrzepał, kase przeliczyl. Po czym do kolegi z tekstem ze dobrze ze przyniósł bo juz mial po policje dzwonic, Ito z takim tonem jak by to on mu ukradl.Następnie pan trzasnąl koledze przed nosem drzwiami, i tyle w temacie, Potem smialem się z niego że i tak ma szczęscie ze nie powiedzial ze kasy albo czegos brakuje

dodaj komentarz
Czytaj także