Rejestracja i logowanie

Koronawirus kontra oświata. Jak szkoły w Bełchatowie poradzą sobie z nauczaniem na odległość?

Wydarzenia 23-03-2020 Autor: Emste
7
Koronawirus kontra oświata. Jak szkoły w Bełchatowie poradzą sobie z nauczaniem na odległość?

Od najbliższej środy w szkołach prowadzone będą lekcje zdalne. Praca uczniów będzie też oceniana. W tej sprawie pojawiło się już rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej. Jak z takim wyzwaniem poradzą sobie bełchatowskie podstawówki? Zapytaliśmy o to wiceprezydenta Bełchatowa, Łukasza Politańskiego. 

Pierwsze sygnały o tym, że szkoły będą zamknięte do połowy kwietnia, a lekcje prowadzone zdalnie, pojawiły się już na początku ubiegłego tygodnia. MEN wystosował pismo do dyrektorów szkół z informacją, że odpowiednie rozporządzenia pojawią się w najbliższych dniach. Poprosili także, by dyrekcja oceniła możliwości szkół w zakresie prowadzenia edukacji na odległość. 

W dobie szerokopasmowego internetu, zdalne prowadzenie zajęć lekcyjnych nie powinno stanowić problemu. Dostępne są narzędzia i komunikatory, umożliwiające rozmowę wielu osób jednocześnie. Okazuje się jednak, że przy tego typu rozwiązaniach pojawiają się pewne problemy - jak choćby RODO.

- Jeżeli chodzi o ustawę RODO, musimy przyjąć, że będą rodzice, którzy nie życzą sobie, by oceny ich  dziecka pojawiały się w ogólnym obiegu - mówi wiceprezydent, Łukasz Politański. 

Na chwilę obecną więc, miejskie szkoły będą przygotowywać się do funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Aktualnie, lekcje odbywają się drogą mailową - polega to na tym, że na ustaloną wcześniej skrzynkę mailową trafiają zagadnienia, czy ćwiczenia, które uczniowie mają wykonać. Zdjęcia ich prac trafiają - również mailowo - do nauczycieli, którzy je oceniają. 

Takie rozwiązania niekoniecznie podobają się wszystkim rodzicom, którzy teraz, poza pracą, będą zmuszeni przerobić z dziećmi cały zadany materiał. 

- Pocztą elektroniczną dostałem rozpiskę zajęć na cały tydzień. Dokładnie wskazane jest jak lekcje mają wyglądać oraz jaki materiał należy z dzieckiem przerobić w domu. Jest tego naprawdę całkiem sporo. Przy dwójce dzieci trzeba poświęcić na to naprawdę sporo czasu, niektóre rzeczy wytłumaczyć. Mam wrażenie, że w tej sytuacji to rodzic musi przejąć rolę nauczyciela - mówi jeden z rodziców. - Czy tak to powinno wyglądać? Mam co do tego wątpliwości. Razem z żoną pracujemy w domu zdalnie. Jak to wszystko teraz pogodzić? - pyta. 

To właśnie ocenianie pracy uczniów, zdaniem wiceprezydenta Politańskiego, sprawia obecnie najwięcej kłopotów. 

- Do tej pory, mówiliśmy o zajęciach zdalnych, jako lekcjach niejako dodatkowych, miały wypełnić czas uczniom, którzy przebywali w swoich domach. Teraz, lekcje zdalne, zgodnie z rozporządzeniem MEN, mają być oceniane i to jest chyba największy problem i największa rola nauczycieli i dyrektorów, którzy muszą przygotować się, by wcielić w życie nowe rozwiązania - mówił Łukasz Politański.

Wiceprezydent  Politański zauważa przy tym, że czas, jaki szkoły dostały na przystosowanie się do nowej rzeczywistości, był bardzo krótki. Dlatego też, niektóre rozwiązania będą dopiero testowane i konsultowane. 

- Sytuację trzeba przeliczyć czasowo. W przeciągu ostatnich kilkunastu dni przeszliśmy z normalnego trybu nauczania na lekcje zdalne. W wielu przypadkach takie zmiany zachodzą miesiącami czy latami.  W związku z epidemią nasz czas jest dużo bardziej ograniczony, a decyzje i działania podejmowane są na bieżąco [...] My staramy się maksymalnie dostosować do nowych potrzeb uczniów, jednak za tydzień lub dwa, sytuacja może się diametralnie zmienić - tłumaczył. 

Wiceprezydent zauważa też, że w najbliższym czasie z pewnością będą pojawiać się nowe rozwiązania. Wymaga to jednak testów, pracy i konsultacji, by stwierdzić, które z nich sprawdzą się najlepiej w obecnych warunkach.  Wiele osób zwraca też uwagę, że są w mieście rodziny, które zwyczajnie nie mają dostępu do komputera czy internetu. Na ten moment nie wiemy, jak placówki oświatowe, które mają od teraz oceniać uczniów online, poradzą sobie z tym problemem. 

 

komentarze (7)
Dodaj komentarz

Tee tradycyjnie nie umiesz czytać ze zrozumieniem to się nie udzielaj na forach.Beze mnie byś z głodu zdechł chyba że żresz tylko to co sam wyhodujesz w co wątpię więc zamknij jape

Po co w ogóle pytaliście człowieka, który nic nie może i nic nie wie.

Nauczyciele dostają kasę za nic a ja w domu z synem bawię się w liceum po 12 godzinach roboty.Żal **** ściska z tym nauczaniem online.Ja robię za belfra to niech belfer też weźmie parę moich zmian w robocie a nie **** w domu siedzi.Sprawiedliwość musi być!!

zmień pracę

jak 2 dorosłych może pracować w domu na home office , a 1,2 i więcej dzieci maj się uczyć, jak w wielu domach jeżeli w ogóle jest, to ew.1 komputer/laptop? Kraj, pracodawcy, szkoły itd w ogóle nieprzystosowany...

Zabrać pensie nauczycielom bo teraz nic nie robiom i nie uczom.Chcecie cos z Avonu?

Podręczniki polskiej szkoły nie nadają się do samodzielnej nauki. Wymagają współpracy z nauczycielami. Do tego rodzaju pracy zostały stworzone. Do tego dochodzą błędy merytoryczne oraz niedopracowania. Muszę powiedzieć, że dosyć dużo muszę uzupełniać wiedzy z polskiego. Z przyrodniczych daje radę. Z angielskiego śmieje się kolega Anglik. O niektórych rzeczach pierwszy raz słyszał. A skończył dobrą uczelnię. Podobnie z niemieckim.

dodaj komentarz
Średnio co 2-3 tygodnie sprawy obraźliwych komentarzy są zgłaszane przez poszkodowanych na policję. Większość autorów wpisów zostaje namierzona na podstawie adresów IP i ukarana.
Czytaj także