Rejestracja i logowanie

Kiedy podpalasz trawy, zwierzęta płoną żywcem! Bełchatowscy strażacy, leśnicy i urzędnicy apelują [VIDEO][FOTO]

Wydarzenia 15-04-2019 Autor: magjas Foto: OSP Szczerców, stoppozaromtraw.pl
9

Od lat w tym temacie apeluje szereg środowisk – strażacy, leśnicy, przyrodnicy, a problem powraca jak bumerang. Rokrocznie z nadejściem wiosny służby walczą z wypalaniem traw i skutkami tego zabronionego prawem procederu. Straty idą w miliony, są też koszty niematerialne, te najwyższe – życie ludzi i zwierząt, które giną w płomieniach w prawdziwych męczarniach. Dziś Wojciech Jeleń, komendant Straży Pożarnej wspólnie z nadleśniczym Wojciechem Zającem i Justyną Cyran - Gaik, naczelniczką wydziału ochrony środowiska w bełchatowskim starostwie apelowali do mieszkańców naszego regionu, by zaprzestali podpalać trawy.

Choć patrząc po strażackich statystykach takie apele nie dla wszystkich są czytelne. Tylko w tym roku i sezonie wiosennym, który przecież ruszył niedawno strażacy już gasili czterdzieści pożarów traw, jedenaście razy interweniowali w płonących lasach.

Patrząc na problem globalnej, jak podaje Straży Pożarnej, w 2018 roku w Polsce było ponad 48 tyś pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych. Ogień pochłonął życie 7 ludzi, niezliczonej ilości zwierząt i ponad 18 tysięcy hektarów traw.

Dla służb leśnych i pożarniczych przełom zimy i wiosny to czarny okres, w którym wręcz lawinowo rośnie liczba pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych, niestety bardzo często przysłowiowym rykoszetem dostają też sąsiadujące lasy. Obecnie sytuacja przez wzgląd na potężną suszę jest dramatyczna. Jak zaznaczał Wojciech Zając w lasach na terenie powiatu bełchatowskiego obowiązuje III, najwyższy poziom zagrożenia pożarowego.

Pożar traw to zjawisko bardzo dynamiczne, jest tak dlatego, że wysuszona roślinność jest doskonałym materiałem palnym. Wiatr i otwarte przestrzenie jeszcze potęgują nieokiełznany charakter pożarów. Za większość z nich bez wątpienia odpowiedzialny jest człowiek, który dokonuje podpaleń intencjonalnie. Ciągle niestety, wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że spalenie suchej trawy w sposób naturalny użyźni glebę. Nic bardziej błędnego, każdy taki pożar zabija zwierzęta: pisklęta, żaby, zające, owady, ale nawet większe gatunki - takie jak dziki - nie mają szans ucieczki i giną w męczarniach. Zwierzęta płoną żywcem!

Więcej szczegółów w poniższym materiale video:

 

komentarze (9)
Dodaj komentarz

Ja od X lat palę trawę i jeszcze żaden zwierzak nie zginął emoji A gdy odmawiasz blanta gdzieś na świecie ginie panda.

Prymitywy.Jednak jesteśmy jeszcze w średniowieczu.Dotacje pozabierać,za akcję gaśniczą obarczyć takiego podpalacza i 100 tys.nawiązki dla organizacji pomagających rannym zwierzakom.

Ej... to może być dobry sposób jak zlikwidować problem niekoszonych trawników w mieście. Pan P. specjalista od wszystkiego ma dużo drewna do rozpałki jakby co. Wykazać się.

Wypalaczy trzeba wędzić w ich własnym dymie.Głupka nic już chyba nie zmieni.Głupi był i głupi umrze a najlepiej na takiej wypalanej łące.

gdyby były kary adekwatne do poniesionych zniszczeń, to te osoby, którymi rządzi głupota- zastanowiliby się, że to nie przyniesie żadnego pożytku, a tylko same szkody!

Teraz katedra Notre Dame się pali.

I tak się kończy wypalanie traw... Trawa rośnie szybko, katedra pali się szybko.

Zwierzęta umierają bezpowrotnie...

Mieszkańcy tego kraju cofnęli się w rozwoju cywilizacyjnym do epoki trójpolówki i wypalania puszczy dla zdobycia terenów pod osiedla, czy uprawę. Wypalanie niszczy wszelkie życie biologiczne, degradując wartość łąk i pól uprawnych. Po wypaleniu mnożą się szkodniki upraw. Wypalacze powinni odpowiadać tak jak za usiłowanie zabójstwa, bo nierzadko do takich skutków dochodzi.

dodaj komentarz
Czytaj także