Rejestracja i logowanie

Do szpitala w Bełchatowie trafiła kobieta z zaszytym od 2 lat narzędziem w brzuchu. Nosiła je będąc w ciąży!

Wydarzenia 12-08-2019 Autor: magjas Foto: pixabay
24
Do szpitala w Bełchatowie trafiła kobieta z zaszytym od 2 lat narzędziem w brzuchu. Nosiła je będąc w ciąży!

Na stół operacyjny bełchatowskiego szpitala trafiła pacjentka z.... narzędziem chirurgicznym w jamie brzusznej. Przedmiot przypominający nożyczki kobieta nosiła w sobie od 2017 roku, kiedy to przeszła po wypadku operację usunięcia pękniętej śledziony. Narzędzie zostało w jej ciele po operacji wykonanej w szpitalu w Piotrkowie Trybunalskim.

 

Historia może zmrozić krew w żyłach – dwa lata temu kobieta po wypadku trafiła na stół operacyjny piotrkowskiego Samodzielnego Szpitala Wojewódzkiego, miała pękniętą śledzionę. Przeszła operację jej usunięcia. Pani Angelika, jak mówiła dla telewizji TVN 24 ciągle miała kłopoty ze zdrowiem. Ból brzucha przy badaniach, złe wyniki badań. Ostatecznie postawiono na kłopoty z nerkami, kobieta została skierowana przez nefrologa na badanie tomografem komputerowym z kontrastem. To jednak nie mogło dojść do skutku, bo technikom, którzy mieli dokonać badania ciągle włączał się w urządzeniu alarm.

Ostatecznie pacjentka została wysłana na prześwietlenie RTG. Zdjęcie rentgenowskie nie pozostawiło wątpliwości i wywołało spory szok. W opisie zdjęcia stwierdzono: „cień ciała obcego - narzędzie chirurgiczne". Przedmiot jest pokaźnych rozmiarów, sięga od miednicy do trzeciego żebra.

- Pobrałam program do czytania płyt RTG i zamarłam. Zobaczyłam w swoim ciele coś, co przypomina nożyczki – opowiada dla TVN24

Jeszcze bardziej szokuje, że kobieta zanim ktokolwiek z medyków się zorientował, że nosi w ciele narzędzie chirurgiczne była w ciąży. Jak podkreśla w rozmowie z dziennikarzami TVN24 jej syn urodził się z rozszczepieniem górnej wargi i niewykształconym uchem. Kobieta nie ma pewności, że fakt ciała obcego miał wpływ na tę wadę, ale podkreśla, że dwójka jej wcześniejszych dzieci jest zdrowa.

Marek Konieczko, dyrektor szpitala w Piotrkowie Trybunalskim przyznał przed kamerą TVN24, że nie wie, jak mogło dojść do takiego błędu.

- Jestem zaskoczony. Ze swojej strony chciałbym przeprosić pacjentkę i zapewnić ją, że może liczyć na naszą pomoc. Będziemy wyjaśniać, jak doszło do zdarzenia i wyciągniemy konsekwencje - zapewnia dyrektor Marek Konieczko (źródło: tvn24.pl)

W tej chwili kobieta przebywa na oddziale chirurgii bełchatowskiego szpitala. Wysłaliśmy do dyrekcji bełchatowskie Szpitala Wojewódzkiego Jana Pawła II pytania o stan zdrowia pacjentki. Do tematu będziemy wracać. 

komentarze (24)
Dodaj komentarz

przez ciąże nie miała badan robionych USG?!?! gratulacje ehhh

była w ciąży i nikt nie widział narzedzia?!??!!! a cesarskie cięcie jej plastikowymi narzedziami robili.... ludzie zastanówcie sie logicznie

Prywatne gabinety a potem do szpitala po 15 godzin niektórzy robią bo trzeba się nachapac po takim przypadku powinien stracić uprawnienia a szpital zapłacić milion zł odszkodowania dobrze ze wiaderka nie miał pod ręką

"może liczyć na naszą pomoc"...TERAZ!!! jak kobita 2 lata się męczyła to gdzieście byli. I co jak dawaliście jej wyniki -zapis na płycie, to co ani me ani be ,że ma coś jednak w sobie/ Bo co, wy nie widzieliście i nie umiecie badań czytać, a kobieta sama sobie je odczytała, czy liczyliście że się nie wyda? żarty. Na pomoc to wy liczcie...prawnika...

To co się dzieje w Piotrkowskim szpitalu to jest tragedia wykańczalnia ludzi

Widocznie nie boi się sepsy.

Centralna Sterylizatornia szpitala nie zauważyła że w zestawie chirurgicznym brakuje narzędzi ? Taki (niekompletny) zestaw nie powinien przejść dalej do mycia i do sterylizacji jeśli jest wybrakowany, zwłaszcza w sytuacji gdy nie wiemy co się stało z danym narzędziem. Każdy pakiet / zestaw jest przypisany do pacjenta - do dokumentacji pacjenta wklejana jest metka z pakietu. Jak całość wraca do CS to nie jest to ani trochę skomplikowane aby dojść do tego kto był operowany danymi narzędziami. Tuż po zabiegu powinno być jasne dla personelu że coś zostało w pacjencie...

W tym szpitalu nie ma centralnej sterylizatorni i... procedur.

Żaden piotrkowski portal informacyjny o tym nie pisze, cenzura? To po pierwsze, po drugie dlaczego nie chcieli jej powiedzieć co ma w środku. Jak by sama nie wytropiła, nigdy by się nie dowiedziała.

Operacja przełożona na jutro. Podali na tvn24 - są pod szpitalem.

To instumentariusz nie doliczył się narzędzi????

Dlaczego wybrała Pani Bełchatów, chirurgia.. Tylko nie to... Mam nadzieję, że wszystko przebiegnie dobrze bez powikłań. Zdrówka zycze

Uwierz mi, że szpital w Bełchatowie nie jest zły - szczególnie niektóre oddziały. Leżałam w innych szpitalach poza łódzkim i mam porównanie.

Bo miała złe doświadczenie ze szpitalem w Piotrkowie...

Taki szpital taki chirurg Krzyżacki

"Zgodnie z zapowiedziami dziś ma przejść operację usunięcia cała obcego z jamy brzusznej. " - ciała

Pani Magda zawsze poprawia błędy po zamieszczeniu artykułu a powinna przed.

Dzięki niej mam co robić emoji

"Przedmiot – przypominający – nożyczki" - po co te myślniki?

Zdrowia życzę po wyjęciu tego badziewia!

Ale jaja, matko!

To nie jaja, to nożyczki chirurgiczne

Wspolczuje matce ze dziecko ma wady, do adwokata i po odszkodowanie milionowe do szpitala

dodaj komentarz
Czytaj także