Rejestracja i logowanie

Fiat zderzył się z autobusem i wjechał w ogrodzenie. Betonowy płot spadł na mężczyznę

Wydarzenia 17-06-2020 Autor: Emste Foto: KPP Bełchatów
13

Groźnie było wczoraj, 16 czerwca w miejscowości Łuszczanowice w gminie Kleszczów. Kierujący fiatem punto stracił czujność za kierownicą i wyjechał wprost pod nadjeżdżający autobus. W wyniku zderzenia, osobówka uderzyła w betonowy płot, który przewrócił się na stojącego za nim mężczyznę. Zarówno kierowca fiata, jak i przypadkowy mieszkaniec z poważnymi obrażeniami trafili do szpitali.

 

Do zdarzenia doszło około godziny 16:30 we wtorek 16 czerwca. Policyjne ustalenia na miejscu wypadku wskazują, że kierujący fiatem punto nie zachował należytej ostrożności podczas skrętu w lewo, w wyniku czego wyjechał wprost pod nadjeżdżający autobus. Impet był na tyle duży, że osobowy samochód uderzył w betonowy płot pobliskiej posesji – za którym stał 58 -latek, mieszkaniec Łuszczanowic. Fragmenty ogrodzenia przewróciły się na mężczyznę, który doznał poważnych obrażeń kręgosłupa i głowy – został przewieziony do szpitala w Bełchatowie.

Z kolei sprawca zdarzenia, 37 – letni kierowca fiata trafił do szpitala w Radomsku, nie wiemy w jakim jest stanie. Obaj kierujący byli trzeźwi.

- Brak ostrożności czy chwila nieuwagi to przyczyny coraz większej ilości poważnych wypadków drogowych, w których cierpią zarówno kierowcy, jak i osoby postronne. Przypominamy o przestrzeganiu zasad bezpiecznego poruszania się po drogach. Apelujemy o jazdę zgodnie z przepisami. Pamiętajmy, że wolniej, znaczy bezpieczniej – informuje KPP Bełchatów.

komentarze (13)
Dodaj komentarz

Ktoś ma chyba błędne informację płot należy do straży jak i całe podwórko nie do sklepu

mogl jechac rowerem i uwarzac

Zmień płyte stulejarzu

Po co tam jechal skoro wiedział że się wpiepszy w płot? Mógł jechać inna droga

Do zdarzenia doszło przed godziną 16 a nie 16:30

Ddbelchatow...ta faktycznie Bełchatów...

A osoba poszkodowana z posesji też była trzeźwa? Ubezpieczyciela będzie to bardzo interesować, żeby mieć ewentualny powód do niewypłacenia odszkodowania.

Jak to się mówi: "wolność Tomku w swoim domku". Co to ma do rzeczy czy właściciel posesji był trzeźwy czy też nie? Był na swoim terenie i mógł robić tam co mu się żywnie podobało. Co do odszkodowania, wolę nie dostać tego odszkodowania, niż jakiś baran ma mi wjechać w płot i jeszcze przez to mieć uszczerbek na zdrowiu.

Tylko z tego co wiem to był płot sklepu a ten człowiek pił piwko na publicznym terenie

najważniejsze teraz czy pil piwko czy nie choćby nawet pil to nie wyszedł na drogę pod pojazd chyba nie??? był za ogrodzeniem można powiedzieć na podwórku według mnie najważniejsze że zyje

Smutna prawda jest taka, że ubezpieczyciel może odmówić wypłaty jeśli poszkodowany był pod wpływem. Nawet gdy był tylko przypadkową ofiarą wypadku i nie miał wpływu na jego przebieg. Poczytać sobie te papiery co się podpisuje przy zawieraniu ubezpieczenia.

Aby zaszła taka sytuacja, o której piszesz, ubezpieczyciel musi udowodnić, że poszkodowany przyczynił się do zaistniałego wypadku. Nawet jeśli z jakiś wyimaginowanych powodów mu odmówią - istnieje ścieżka odwoławcza na sądzie kończąc, a uwierz ubezpieczyciel w większości przypadków woli się dogadać niż bawić się w sąd.

Gdzie jest tak napisane? Gadajmy o konkretach

dodaj komentarz
Czytaj także