Rejestracja i logowanie

Stare bełchatowskie kamienice czeka rewitalizacja. Unia dofinansuje [FOTO]

Wydarzenia 08-01-2019 Autor: magjas/ Miasto Bełchatów Foto: Miasto Bełchatów
15

Dziesięć kamienic w centrum Bełchatowa – między innymi na ulicy Pabianickiej, Piłsudskiego czy Sienkiewicza – zostanie gruntownie wyremontowanych w ich częściach wspólnych. Modernizacja to jeden z elementów Rewitalizacji Śródmieścia. Prace będą kosztować blisko 6 mln 300 tys. złotych i powinny zakończyć się w kwietniu 2020 roku.

Miejskie budynki, nazywane też „Kamienicami Tkaczy”, choć z zewnątrz często wyglądają schludnie, to ich klatki schodowe, bramy i piwnice jasno podkreślają, że lata świetności mają za sobą. Większość z dziesięciu kamienic wybudowano na przełomie XIX i XX wieku. Niegdyś były, najprawdopodobniej niczym innym jak mieszkaniami pracowniczymi, tych którzy współtworzyli w Bełchatowie przemył włókienniczy.

Wśród „tkackich” adresów są kamienice na: ul. Pabianickiej 25 (rok bud. 1892), ul. Pabianickiej 33 (rok bud. 1916), ul. Sienkiewicza 3 (rok bud. 1936), ul. Sienkiewicza 17 (rok bud. 1899), ul. Piłsudskiego 22 (rok bud. 1901), ul. Lecha i Marii Kaczyńskich 6 (rok bud. 1912), Placu Narutowicza 16 (rok bud. 1895), Placu Narutowicza 10 (rok bud. 1902), ul. Bawełnianej 15 (rok bud. 1890), czy przy Placu Wolności 21 (rok bud.1900). Obecnie w tych kamienicach mieszka pond dwieście osób.

Co zostanie wyremontowane? Jak informują miejscy urzędnicy:

- Zakres prac został zaplanowany dla każdego z budynków osobno. Z reguły obejmuje on odnowienie elewacji wraz z jej dociepleniem, remont dachów oraz naprawę tynków wewnętrznych w częściach wspólnych (m.in. klatkach schodowych). Pomyślano także o wymianie schodów oraz remoncie instalacji elektrycznej. W większości przypadków zamontowane ma też być nowe oświetlenie na zewnątrz, pojawić się mają domofony, a tereny wokół kamienic mają zostać na nowo zagospodarowane. Możliwe, że w niektórych wypadkach konieczne będzie także odwodnienie fundamentów.

Szacunkowa wartość wyremontowania Kamienic Tkaczy to blisko 6 mln 300 tys. złotych. 85 procent tej kwoty ma wyłożyć Unia, bo Bełchatów w ramach Gminnego Programu Rewitalizacji pozyskał unijne dofinansowanie. Prace, które będzie realizowała częstochowska firma Budo – Max mają zakończyć się w kwietniu 2020 roku.

Słów kilka o włókienniczej przeszłości miasta... 

Przy tej okazji warto podkreślić, że rozwój przemysłu włókienniczego - po którym dziś nie ma już śladu - rozpoczął się w Bełchatowie na początku XIX wieku. Pierwszą manufakturę, w skład której wchodziły przędzalnia, gręplarnia, farbiarnia i folusz otwarto w 1801 roku a jej właścicielem był Józef Kaczkowski. Fabryka dostarczała sukno wojsku Księstwa Warszawskiemu. Sukiennictwo rozwijało się na tyle prężnie, że w 1820 roku Bełchatów został wpisany do wykazu miast fabrycznych. W 1861 roku w Bełchatowie działały 43 warsztaty tkackie, a 8 lat później w mieście funkcjonowało już 6 fabryk, które zatrudniały 42 pracowników. Na przełomie wieków XIX i XX w Bełchatowie Perec Frajtag uruchomił pierwszą tkalnię mechaniczną, co było początkiem największej bełchatowskiej fabryki włókienniczej.

W czasie I wojny światowej wiele bełchatowskich zakładów włókienniczych uległo zniszczeniu. W latach 1919 – 1923 w Bełchatowie uruchomionych zostało 8 fabryk (Pereca Frajtaga, Daniela Barana, Kluga i Tuska, Braci Działowskich, Warszawskiego, Forstera, Starowińskiego i Szmulewicza), które łącznie zatrudniały ok. 1000 robotników. Oprócz tego w Bełchatowie i przyłączonych do niego wioskach pracowało ok. 2000 tkaczy ręcznych, którzy zatrudnieni byli w 200 – w większości nierejstrowanych – tkalniach.

W 1938 roku w Bełchatowie działało już 10 dużych fabryk zatrudniających 1000 pracowników. Po wybuchu II wojny światowej bełchatowskie fabryki włókiennicze przerwały produkcję. Dopiero na początku 1942 roku działalność wznowiły dwie tkalnie pod zarządem niemieckim. Trzy lata później, po zakończeniu działań wojennych, powołany został Komitet Odbudowy „Bełchatowskiej Manufaktury”, który miał zabezpieczyć maszyny i urządzenia z przedwojennych fabryk. W 1947 roku, w oparciu o fabrykę Frajtaga, utworzono Państwowe Zakłady Przemysłu Bawełnianego, który 1 stycznia 1951 roku otrzymały nazwę Bełchatowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego (BZPB).

 

komentarze (15)
Dodaj komentarz

Dość! Margines społeczny sponsorowany za pieniądze podatników. Siedzą całe dnie w lato na podworkach i chlają piwka sponsorowani przez zasiłki z opieki społecznej i 500 + na pytanie o pracę odpowiadają że na dzieci i z opieki więcej dostaną więc się nie opłaca. Gdy towarzystwo po alkoholu poniesie i np powybijają szyby w zaparkowanych autach (co się zdarzało) to na sprawę dostaną jeszcze adwokata z urzędu. Wszystko oczywiście z podatku mieszkańców.

No niech robią,ale nie oszukujmy się,w niektórych mieszkaniach jest taki grzyb że tego nie wytępią.Zrobią prowizorke i tyle.A za rok lub wcześniej i tak wszystko wyjdzie na nowo.Tyle że z zewnątrz będzie to trochę lepiej wyglądało.Ale wielkie halo trzeba zrobić .

malowanie elewacji, wymiana instalacji elektrycznej itp, a gdzie w ramach ochrony przed smogiem instalacje grzewcze- podłączenie do miejskiej instalacji grzewczej? poroniony pomysł. Nasuwa się również pytanie, czy w Bełchatowie nie żadna firma nie potrafi malować elewacji czy wymieniać instalacji elektrycznej, musi to robić "desant" tym razem z Częstochowy? Czyżby vice prezydent za tym optował.?

Te pseudo kamienice nadają się do rozbudzenia a lokatorom wybudować nowy blok dozamieszkania

Tym z gabloty tylko noclegownia

pogonic z miasta nie domy pasożytom stawiac

Najwyszszy czas! Już dawno nam sie nalerzało, bo zaniedbane to wszystko przez miasto strasznie! O nas też nalezy dbac, a nie tylko ronda budujo!

Nic **** sie nie należy bo po sprzedaja poniszcza szczegonie ci z g.....y!!

Kopa w **** tyle sie wam nalezy nieroby

Miałem dzisiaj okazję oglądać jedno z mieszkań przy ul. Bawełnianej. Tragedia!!!!!!! Narobiłem dużo zdjęć. (jakby co). Mieszkanie na 1 piętrze dla dwóch osób. W tym "JEDNA OSOBA NIEPEŁNOSPRAWNA.". Warunki ohydne. Grzyb, pleśń, wilgoć, instalacja w strasznym stanie. Jak się wchodzi do klatki, to strach wejść poprostu.

miesiąc nie minie bydło które tam mieszka wszystko osra, orzyga i oszcza i będzie tak jak jest teraz

Elewacje odmalują. I zaraz będą oznakowane przez tego śmieciosmroda CEZa albo 'prawdziwych kibiców'.

kolejny raz patologia finansowana z publicznych - czyli NASZYCH pieniędzy! Skandal!

Nie zesraj sie

Proszę się o mnie nie bać bo ja w przeciwieństwie do was - marginesu społecznego - nie sram gdzie popadnie

dodaj komentarz
Czytaj także