Rejestracja i logowanie

Morderstwo na Zielonej. Bełchatowianin zadźgał kolegę nożyczkami

Wydarzenia 23-05-2018 Autor: mjs Foto: mj-s
12
Morderstwo na Zielonej. Bełchatowianin zadźgał kolegę nożyczkami

Morderstwo na ulicy Zielonej. Bełchatowska Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa 44-letniego bełchatowianina. O czyn podejrzany jest jego 69-letni kolega. Do zbrodni doszło w minionym tygodniu.

Z informacji jakimi dysponujemy wynika, że mężczyzna zadał ofierze kilka ciosów w szyję, narzędziem zbrodni były nożyczki.

- 18 maja w godzinach dopołudniowych zostały ujawnione zwłoki. Do samego zdarzenia doszło prawdopodobnie dzień wcześniej - wyjaśnia prokurator Monika Rorat z Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie

Zwłoki zostały znalezione w domu podejrzanego przy ulicy Zielonej. Makabrycznego odkrycia dokonały pracownice Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

- Podejrzany był pod ich opieką. Pracownice MOPSu przyszły na rutynową wizytę, by sprawdzić co dzieje się z ich podopiecznym. Zobaczyły podopiecznego i przy okazji ciało - informuje prokurator Rorat

69-letni mężczyzna podejrzany o morderstwo sam wpuścił pracownice MOPSu do swojego domu. Trudno powiedzieć jak się zachowywał, bo prokuratura nie chce ujawniać szczegółów śledztwa, wiadomo natomiast, że:

- Podejrzany przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Został zatrzymany i sąd zastosował wobec podejrzanego areszt tymczasowy na okres 3 miesięcy - mówi Monika Rorat

Nieoficjalnie wiemy, że powodem ataku miały być nerwy i fakt, że 44-latek przychodząc w odwiedziny, przyszedł z "pustą ręką". Pewne jest, że w tle zbrodni był alkohol i to w znacznych ilościach.

- To nie była przypadkowa ofiara, mężczyźni znali się od kilkunastu lat - dodaje Monika Rorat

Prokuratorskie postępowanie jest w toku, ale już dziś wiadomo, że 69-letni podejrzany miał wcześniej kłopoty z wymiarem sprawiedliwości i to najcięższego kalibru, poza karami za liczne kradzieże z włamaniami odsiedział także karę 25 lat więzienia za zabójstwo.

komentarze (12)
Dodaj komentarz

Kilka dni wcześniej rozmawiałem z tym dziadkiem i on nie miał nic do jedzenia, ani wody, ani prądu , ani gazu i mówił , że on woli iść do więzienia, bo tam by miał chociaż utrzymanie. Pozatym to pierwsze morderstwo wyglądało podobie, nie zabił nikogo, a chciał iść do więzienia więc dobrowolnie się przyznał. A po drugie to parę dni wczesniej jak ten dziadek wychodzil o balkoniku to jakbym go nie przytrzymal to by nie dal rady isc wiec jakby mial kogos zabić.

Tez bym się wkurzył jakby przyszedł do mnie z pusta reka

Też byś zadżgał ???

heh, jak to się mówi... mózgi wypalone i przeżarte etanolem

Alkoledzy do grobowej deski.

Raz już zabił.Teraz drugi raz.Po pierwszym już nie powinien zabierać powietrza ludziom a tu nie dość że zużywał je to znów zabił.Za komuny pozostał by po nim smród i gnój w misce pod zapadnią.

Ale przynajmniej wspiera polski przemysł spirytusowy

Z tego co czytam to siedzial wyroki za komuny i jakos nie bylo jak piszesz

Idioto,mało doinformowany jesteś.Komuna skończyła się w 1989 roku.Wszystkie wyroki kary śmierci zostały wtedy Zamienione na max 25 lat.Więc nie miał szansy zawisnąć biorąc to pod uwagę a druga sprawa nie wiadomo kiedy poszedł siedzieć za 1-wsze zabójstwo bo mogło to już być po 1989 roku.Doinformuj się i dopiero wciśnij przycisk "wyślij".

Co fakt to fakt, z pustą ręką to bardzo nieładnie w odwiedziny chodzić. Chociaż 0,5 "Parkowej" i pętko "zwyczajnej" to inna rozmowa.

Ale żenada.

O co Ci chodzi? Przecież powiedzial sprawiedliwie

dodaj komentarz
Czytaj także
<-- -->